Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 22:43
Reklama
Reklama

„Kijanki” przekonują, że nordic walking to najlepszy sposób na zdrowie

Elżbieta Ziemba z Nowej Wsi w Strzelcach Opolskich dwa lata temu założyła grupę nordic walking "Kijanki". Podczas cotygodniowych spotkań panie łączą przyjemne z pożytecznym, dbając jednocześnie o kondycję, relacje i dobre samopoczucie.
„Kijanki” przekonują, że nordic walking to najlepszy sposób na zdrowie
Mieszkanki Nowej Wsi spotykają się regularnie, by wspólnie zadbać o ciało i o ducha

Autor: Archiwum prywatne

„Kijanki” przekonują, że nordic walking to najlepszy sposób na zdrowie

– Wszystko zaczęło się w 2018 roku, kiedy nabawiłam się kontuzji kolana – mówi Elżbieta Ziemba. – Lekarz powiedział mi wtedy, że będę miała problemy z chodzeniem po górach. Zabrzmiało to strasznie, bo uwielbiam górskie wycieczki i nie wyobrażałam sobie, żeby z tego rezygnować. Tak trafiłam na rehabilitację do pani, która prowadzi sekcję Nordic Walking Strzelce Opolskie, a w tamtym czasie była jeszcze rehabilitantką. Kiedy zaczęłam opowiadać jej o swoich dolegliwościach, zaproponowała mi pewną alternatywę. Kiedy już się wyrehabilitowałam i kolano przestało boleć, miałam zacząć chodzić z kijkami. Nie tylko po górach, ale przede wszystkim na spacery po okolicy.

Pani Elżbieta posłuchała rady, spróbowała i okazało się, że po takich wyprawach kolana jej nie bolą, a chodzenie z kijkami daje mnóstwo korzyści.

– To lekarstwo na wiele chorób cywilizacyjnych – przekonuje pani Elżbieta. – Wszyscy przemieszczamy się teraz samochodami, które są "zmechanizowaną protezą naszych nóg". Marsz to naturalna forma ruchu, a wykorzystanie do tego kijków sprawia, że angażujemy całe ciało i odciążamy stawy kończyn dolnych i kręgosłupa. Prawidłowa technika i systematyczne ćwiczenia pozwalają wspierać odchudzanie, procesy rekonwalescencji po urazach i chorobach, zwiększają odporność, poprawiają kondycję, samopoczucie i nastrój. Po 30-minutowym marszu mózg zasilają endorfiny, hormony szczęścia, co obniża poziom stresu i lęku. Maszerując z kijkami, mamy zajęte dłonie, pracują one aktywnie, otwierając się i zamykając, co poprawia koordynację ruchową i pracę układu nerwowego.

W 2021 roku pani Elżbieta zaczęła intensywnie szukać kogoś, kto nauczy ją prawidłowo chodzić z kijkami.

– I tak się złożyło, że los znowu się do mnie uśmiechnął i trafiłam na Aleksandra Wilanowskiego, którego też poleciła mi moja rehabilitantka - opowiada. - Zapisałam się do niego na dwudniowy kurs na instruktora nordic walking we Wrocławiu, pojechałam, zrobiłam ten kurs i myślałam, że to już wszystko, że teraz będę wykorzystywała tę wiedzę dla siebie.

Życie miało jednak dla instruktorki inny plan

– Kiedy w rozmowach ze znajomymi mówiłam, że zrobiłam ten kurs i że jestem instruktorem certyfikowanym, zaczęli podpowiadać mi żebym jednak wykorzystała te umiejętności nie tylko dla siebie, ale podzieliła się z innymi - wspomina.

Tak zrodził się pomysł założenia sekcji nordic walking w Nowej Wsi.

– Początkowo chodziło o to, żeby spotykać się w gronie najbliższych znajomych i wspólnie spędzać czas, a przy okazji robić dla siebie coś dobrego – przyznaje pani Ela. – A z czasem powstała grupa „Kijanki” i zaczęliśmy organizować spotkania regularnie w każdy piątek po południu, tutaj, gdzie mieszkamy, w Nowej Wsi.

„Kijanki” spotykają się już od prawie dwóch lat. Grupa liczy około dwudziestu osób, są w niej panie w różnym wieku, zarówno młode mamy, jak i babcie, a nawet jeden pan.

– To taki nasz rodzynek, który nie ukrywa też, że do grupy wciągnęła go żona - śmieje się pani Ela. - Choć nie towarzyszy nam regularnie, to bardzo cieszymy się, że daje radę w całkiem damskim towarzystwie. Podarowałyśmy mu nawet naszą koszulkę honorową z napisem Nordik Walker. A moje panie są w wieku od 30 do 70 lat, rozpiętość pokoleniowa jest więc dosyć duża. Sporo jest wśród nas seniorek, bo są to panie, które potrzebują czasem wyjść z domu, porozmawiać ze znajomymi i poruszać się, oderwać od codzienności. Przychodzą bardzo chętnie, a mnie to bardzo cieszy, bo lubię, kiedy dzielą się z nami swoim doświadczeniem, wspomnieniami z dawnych lat i wiedzą.

Podczas spotkań „Kijanek” równie ważna, co rekreacja, jest integracja, rozmowy i wspólne spędzanie czasu.

– Rozmawiamy o różnych rzeczach, o wydarzeniach minionego tygodnia, o tym, co nas bawi, ciekawi czy martwi – wymienia pani Ela. – W czasie naszych treningów oczyszczamy też głowy ze wszystkiego, co się w nich nagromadziło przez cały tydzień, ze wszystkich problemów.

Panie rozpoczynają swoje spotkania w każdy piątek o godz. 18.45 na boisku w Nowej Wsi.

– Od początki każdy wie, że kiedy przyjdzie tam o tej godzinie, to nas tam zastanie - podkreśla instruktorka. - Stamtąd, po rozgrzewce, ruszamy w trasę. Chodzimy przez cały rok, po prostu ubieramy się adekwatnie do pogody i ruszamy. Uważam, że to najlepszy sposób na budowanie odporności i kondycji. Kiedy są naprawdę ciężkie warunki pogodowe, po prostu skracamy wycieczkę i nie robimy tych naszych 8 czy 10 km.

Panie nie ograniczają się jednak wyłącznie do spacerów z kijkami po Strzelcach Opolskich i okolicy, lecz średnio raz w miesiącu wyjeżdżają też na wycieczki.

Ostatnio grupa zdobyła dotację z konkursu „Działaj Lokalnie” na realizację projektu „Przewietrz głowę wpuść tam nowe”.

– W ramach tego projektu chcemy przede wszystkim integrować społeczność lokalną, poprawiać relacje międzyludzkie, a przy okazji zadbać o zdrowie i kondycję fizyczną oraz psychiczną mieszkańców Nowej Wsi – wymienia Elżbieta Ziemba. – Pomóc im w nawiązaniu nowych i odkurzeniu starych kontaktów, które po okresie izolacji związanej z pandemią koronawirusa zostały zerwane. Chcemy zmobilizować i zachęcić mieszkańców do aktywności fizycznej i zapoznać ich z formą ruchu, jaką jest nordic walking. Mieszkańcy Nowej Wsi mają dużo przestrzeni do uprawiania NW, a co za tym idzie, do przebywania na łonie natury.

Głównym wydarzeniem organizowanym w ramach projektu było spotkanie z Aleksandrem Wilanowskim, szkoleniowcem z wieloletnim doświadczeniem, który 22 lipca poprowadził w Nowej Wsi warsztaty z nordic walking.

To jednak nie koniec, ponieważ projekt będzie realizowany do końca roku. W planach są także wyjazdy i spotkania integracyjne oraz marsze i wędrówki po urokliwych miejscach w regionie.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama