Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 3 sierpnia 2026 12:09
ReklamaFilplast

Norbert Koston: W samorządzie trzeba podejmować trudne decyzje

O tym, czy zamierza wystartować w nadchodzących wyborach samorządowych, czy kadencje włodarzy powinny być ograniczone czasowo, a także, z jaką opozycją rządzi się lepiej, rozmawiamy z Norbertem Kostonem, burmistrzem Kolonowskiego.
Norbert Koston: W samorządzie trzeba podejmować trudne decyzje
Norbert Koston, burmistrz Kolonowskiego

Wybory samorządowe w przyszłym roku. Czy podjął pan już decyzję o starcie?

- Wszystko przygotowuję, żeby być gotowy do startu. Powody są dwa. Po pierwsze, że mogę jeszcze wziąć udział w wyborach. Drugi argument to taki, że jeżeli się pracuje, to ma się jakieś plany. Kiedyś, jak zaczynałem pracę w samorządzie, to mówiłem, że musimy wykonać taką symboliczną kwotę za 100 milionów złotych. Oczywiście, nie chodziło tu do końca o kwotę, a pokazanie, że nie wszystkie nasze oczekiwania są od razu do zrealizowania. Gdybym miał dziś powiedzieć, to ta kwota to nie jest już 100 milionów, a może jeszcze z jakieś 20 milionów. W tej edycji samorządu nie damy rady jeszcze zrealizować wszystkich naszych zamierzeń, dlatego chciałbym te wszystkie rzeczy dokończyć. Jak zaczynałem jako zastępca, to trzeba było wyremontować wszystkie szkoły, nie było ani jednego metra kanalizacji, a najnowszy wóz strażacki był z lat 80. i można te przykłady mnożyć. Mając świadomość, że jeszcze jest wiele do zrobienia, a dochodzą do tego nowe zadania i zamierzenia, będę kandydował, aby móc to zrealizować.

- Czy uważa pan, że dla radnych i włodarzy powinny być ograniczenia w pełnionych funkcjach, na przykład dwie, trzy kadencje lub więcej, czy nie?

- Uważam, że nie ma takiej potrzeby, by ograniczać kadencje. To mieszkańcy maja decydować o tym, a nie przepisy odgórne, kto może kandydować, a kto nie może. Nie wiem, czym się kierowano, być może w innych regionach są z tym jakieś problemy. Jednak tutaj, w naszym regionie, nie widzę takiej konieczności ograniczenia kadencji samorządów, zmiany stanu osobowego, gdyż nie wpłynie to korzystnie na realizację zadań. Jeżeli natomiast ktoś nie realizuje tego, czego mieszkańcy oczekują, no to sami podczas wyborów to zweryfikują i wybiorą swojego kandydata.

- A jak się lepiej rządzi, ze słabą, czy silną opozycją?

- W naszym regionie słowo opozycja nie pasuje. Ja bym to określił, że opłaca się mieć aktywnych radnych, którzy wszystko sprawdzają, kontrolują, zadają pytania, czasami nawet te trudne. Zdarza się czasami taka sytuacja, że coś planujemy zrobić i nikt się tym specjalnie nie interesuje. Gdy jednak przechodzi się do realizacji, wtedy okazuje się, że to nie w tym miejscu miało być, to nie tak. I to jest na pewno dobre, ale na etapie planowania. Tym bardziej, że nie zawsze możemy wszystko zauważyć. Wynika to nieraz z tego, że jesteśmy zarzuceni różnego typu zadaniami i to nie jest tak, że nam się nie chce. Dlatego ważna jest aktywność radnych, bo to nas zmusza do jeszcze lepszej pracy. Uważam, że należy odejść od szybkości i wielkości, a skupić się na dokładności. Czasami mniej oznacza lepiej i dokładniej. U nas opozycja ukierunkowana jest bardziej swoją miejscowością i regionem, niż komitetem, z którego dany radny został wybrany.

- Czy zdarzyło się panu zrobić coś wbrew powszechnej opinii i woli wyborców, bo pana zdaniem tego wymagał interes gminy?

- Bywały sytuacje, że część mieszkańców miała zupełnie inne wyobrażenie niż ja. Jedną z nich była sprzedaż na korzystnych warunkach stowarzyszeniu Siedlisko byłej szkoły w Staniszczach Wielkich, a były też inne propozycje, jak ten obiekt powinien zostać zagospodarowany. Stowarzyszeniu udało się pozyskać bardzo duże fundusze zewnętrzne i wyremontowało ten obiekt. W tej chwili znajduje się tam dom seniora, który dobrze funkcjonuje, ponadto stowarzyszenie zaopatruje nasze szkoły i nie tylko w posiłki. Choć my też nie byliśmy wtedy do końca pewni, czy Siedlisko sobie poradzi, ale jednak dało radę. To jest właśnie to ryzyko, które się podejmuje. Bywają też inne sytuacje, które może nie dotyczą tego, że robimy coś wbrew mieszkańcom, ale są inne oczekiwania. Często dotyczy to dróg. Jedni chcą, by zrobić ich drogę, a drudzy, że od nich. Wtedy my musimy podjąć twardą decyzję , choć nie jest to proste, bo wiemy, że nie wszystkich ludzi zadowolimy. To należy do naszych obowiązków, ale podkreślam, że nie robimy nigdy niczego na przekór, czy przeciwko komuś, bo wszystkiego nie da się zrealizować od razu.

- To już czwarta pana kadencja, a w samorządzie gminnym działa pan od 1998 roku. To szmat czasu, czy nie zdarzyło się panu odczuwać znużenia lub braku motywacji do pracy na rzecz niezbyt dużej gminny?

- Kiedy zaczynałem, to były całkiem inne warunki niż obecnie. Gdzie się nie spojrzało, tam trzeba było coś zrobić, a wszystkiego nie dało się zrealizować. Od początku było to dla mnie ogromnym wyzwaniem, jak dokonać kompleksowej przebudowy, wiedząc, że zasoby nie są tak duże, jak potrzeby. Trudno było o moment nudy, mając z tyłu głowy, jakie są oczekiwania mieszkańców oraz ciągle wzrastające potrzeby. I nadal jest ta chęć działania. Jestem świadomy, że nigdy nie osiągniemy takiego stanu, że wszystko będzie zrobione. Jednak chciałbym takiego momentu doczekać, kiedy nie trzeba będzie biec, bo obecnie wszystko robimy w biegu. Mam nadzieję, że dojdziemy do takiego etapu, że robota nadal będzie wykonywana, ale w normalnym trybie.

- Czy pełnienie funkcji publicznej zostawia miejsce na życie prywatne, realizację wcześniejszych pasji, zainteresowań?

- Na pewno nie na wszystko. Czasami trzeba z czegoś zrezygnować. Chciałbym wrócić na basen, gdyż przed pandemią udawało mi się raz w tygodniu popływać. Kontynuuję naukę języka angielskiego. Staram się także wykonać kilka tysięcy kroków dziennie, a pomaga mi w tym zegarek, który te kroki liczy. Lubię również jeździć na rowerze na terenie gminy, łącząc przy okazji dwie rzeczy. W ten sposób mogę sprawdzać realizację zadań, jak i potrzeb, które na nas jeszcze czekają. Niestety, nie mam czasu na programowanie, które bardzo lubię i czasami wykorzystuję tę umiejętność w arkuszach kalkulacyjnych. Ważne jest również wsparcie rodziny, bo gdyby go nie było, to trudno byłoby wszystko pogodzić, także w tych domowych obowiązkach. Praca ta mocno absorbuje, bo czasami trzeba wszystko na spokojnie przemyśleć, a nieraz nie ma na to czasu w ciągu dnia

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

J
Jan 12.04.2023 06:24
Panie Koston z tego wynika że w samorządzie trzeba podejmować trudne i głupie decyzje.
J
Mieszkaniec 11.04.2023 07:38
Panie Kostoń,trudne decyzje trzeba podejmować to prawda,ale najgłubszą decyzją było nazwanie szkoły podstawowej w Fosowskiem szkołą podstawową Staniszcze wielkie.Jak można nazwać szkołę znajdującą się w Fosowskiem szkołą Staniszcze Wielkie.
Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala
Reklama