Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 3 sierpnia 2026 14:47
Reklama

Zespół Downa to nie koniec świata! Mimo, że państwo rzuca kłody pod nogi

21 marca obchodzony jest Światowy Dzień Zespołu Downa. Z tej okazji w Strzelcach Opolskich w kościele św. Wawrzyńca odprawiono mszę świętą w intencji osób z zespołem Downa i ich rodzin. Następnie obchody przeniosły się do salek katechetycznych, gdzie zespolaki, jak nazywają ich bliscy, wspólnie z rodzinami mogły się spotkać, porozmawiać i zintegrować przy wspólnej kawie.
Zespół Downa to nie koniec świata! Mimo, że państwo rzuca kłody pod nogi

Światowy Dzień Zespołu Downa - ludzie pełni miłości

Zespół Downa występuje we wszystkich krajach na świecie, dotyka średnio 1 na 800 noworodków. Zazwyczaj występuje w połączeniu z różnorodnymi wadami, np. serca czy zaburzeniami endokrynologicznymi, okulistycznymi, a nawet białaczką.

Osoby mające zespół Downa chcą być traktowane jak normalne osoby, nie czują swojej niepełnosprawności. Są pełne miłości, a do tego bardziej ufne, narażone na nieuczciwość i krzywdę, których się nie spodziewają. Chcą być wśród ludzi, jednak społeczeństwo, pomimo znajomości choroby, nadal myśli stereotypowo, a osoby mierzące się z tą dysfunkcją wciąż spotykają się z licznymi uprzedzeniami i brakiem zrozumienia.

- Inaczej patrzę teraz na świat osób niepełnosprawnych, bardziej go zauważam - przyznaje pan Przemysław, ojciec dziecka z zespołem Downa. - Choć ten świat zawsze przecież był, zawsze gdzieś obok, aż w pewnym momencie stałem się jego częścią. Niestety, osoby, których on nie dotyczy, starają się go omijać bokiem.

Kiedy rodzi się dziecko z niepełnosprawnością, jest to dla rodziców, a szczególnie dla tych, którzy się tego nie spodziewali, szok, a i niejednokrotnie duży ból. Wtedy jeszcze bardziej potrzebują wsparcia, choć nie zawsze je znajdują.

Zostawieni sami sobie

- Gdy 24 lata temu urodził się nasz syn, to byliśmy jakby w epoce dinozaurów, jeśli chodzi o zespół Downa - opowiadał pan Andrzej. - Nie wiedzieliśmy na ten temat nic. W domu nie było takich przypadków. Tym bardziej, że pierwszy syn urodził nam się zdrowy. Gdy urodził się nasz kolejny syn, to dostał nawet 10 punktów w skali Apgar, dopiero później okazało się, że jest podejrzenie zespołu Downa.

- Na potwierdzenie czekaliśmy półtora roku - dodaje żona pana Andrzeja. - Wsparcie nie było żadnego, a informacji szukaliśmy w internecie. Teraz matki dostają przynajmniej listę, do jakich specjalistów mają się wybrać z dzieckiem, a myśmy w tamtym okresie nie mieli nic.

- Pierwsze wskazówki i wsparcie rodzice powinni otrzymywać na porodówce, kiedy dziecko z zespołem Downa przychodzi na świat - podkreśla pan Przemysław. - Niestety, brakuje tam wsparcia dla rodziców, pokierowania i wyjaśnienia, co dalej.

- Zdarzają się pielęgniarki czy lekarze, którzy są sympatyczni i mili. Jednak są takie osoby w służbie zdrowia, które potrafią powiedzieć po urodzeniu zespolaka, że „da pani czapkę z daszkiem, smoczek i nie będzie widać” - skarży się jedna z mam.

Spychologia na NFZ

Mimo większej świadomości społeczeństwa i norm, które dotyczą osób niepełnosprawnych, w tym osób z zespołem Downa, ich rodziny nadal muszą mierzyć się z wieloma problemami. Niestety, państwo oraz instytucje, które powinny pomagać, niejednokrotnie potrafią rzucić kłody pod nogi.

- Przede wszystkim problem jest z opieką medyczną, większość porad musimy załatwiać prywatnie, bo na NFZ panuje spychologia - opowiadała jedna z uczestniczek spotkania. - Różnie bywa też w placówkach oświatowych. Kiedyś pani w przedszkolu powiedziała mi, że mój syn może być w przedszkolu tylko do 12. Powyżej tej godziny go nie weźmie bo musi dzieciom na górze zapewnić bezpieczeństwo. Tak, jakby moje dziecko niepełnosprawne było tym największym zagrożeniem.

Wielu rodziców żyje w strachu, co będzie z ich dziećmi, gdy ich zabraknie. Martwią się także o to, co będzie, gdy ich dzieci skończą 24 lata.

- Brakuje systemowych rozwiązań, które by zapewniały im opiekę - mówi pani Magdalena. - Po 24. roku życia dzieci z zespołem Downa są uznawane są za w pełni dorosłe i pełne praw. Traktowane są jako samodzielne osoby, a tak wcale nie jest. Nie można ich zostawić samych sobie. Problem jest gdy, rodzice pracują, bo co wtedy zrobić z tym dzieckiem?

- Wtedy tak naprawdę jedno z rodziców musiałoby iść na emeryturę lub zwolnić się z pracy - mówi pan Andrzej. - Pozostają jeszcze DPS-y, ale jest ich mało. Ponadto brakuje możliwości dla nich, co dalej. Nie ma w powiecie strzeleckim takich przedsiębiorstw, szczególnie w produkcji, które przyjmowałyby takie osoby do pracy. Mimo, że pracodawcy nie byliby poszkodowani, bo dostaliby refundację od państwa, no, ale musiałby być oddział w firmie dla takich osób, które by wykonywały proste czynności. Tym bardziej, że osoby z zespołem Downa bardzo dobrze sprawują się w manualnych czynnościach.

Zespół Downa to nie koniec świata

- Ale zespół Downa to nie koniec świata - dodają rodzice. - My musimy ich nauczyć niezbędnych umiejętności na poziomie, które mogą się przydać w dorosłym życiu. Przede wszystkich ważna jest ich samodzielność i radzenie sobie z podstawowymi czynnościami dnia codziennego, przygotowanie sobie posiłków, drobne zakupy czy porządki.

Niepełnosprawność jest w zasadzie wsadzona do jednego worka. Biednego worka, dlatego w Sejmie rodzice i opiekunowie tych osób walczą o większe świadczenia.

- Niestety, pieniądze, jakie otrzymujemy na dzieci niepełnosprawne, są znikome, jeżeli spojrzeć na potrzeby, jakie mają te dzieci - podkreśla pan Przemysław. - W naszym państwie wiele jeszcze jest do zrobienia, w porównaniu do państw zachodnich jesteśmy daleko w tyle. Jednak my, rodzice dzieci niepełnosprawnych, powinniśmy się trzymać razem, niezależnie od poglądów politycznych.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala
Reklama