Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 07:59
ReklamaFilplast

Zespół Downa to nie koniec świata! Mimo, że państwo rzuca kłody pod nogi

21 marca obchodzony jest Światowy Dzień Zespołu Downa. Z tej okazji w Strzelcach Opolskich w kościele św. Wawrzyńca odprawiono mszę świętą w intencji osób z zespołem Downa i ich rodzin. Następnie obchody przeniosły się do salek katechetycznych, gdzie zespolaki, jak nazywają ich bliscy, wspólnie z rodzinami mogły się spotkać, porozmawiać i zintegrować przy wspólnej kawie.
Zespół Downa to nie koniec świata! Mimo, że państwo rzuca kłody pod nogi

Światowy Dzień Zespołu Downa - ludzie pełni miłości

Zespół Downa występuje we wszystkich krajach na świecie, dotyka średnio 1 na 800 noworodków. Zazwyczaj występuje w połączeniu z różnorodnymi wadami, np. serca czy zaburzeniami endokrynologicznymi, okulistycznymi, a nawet białaczką.

Osoby mające zespół Downa chcą być traktowane jak normalne osoby, nie czują swojej niepełnosprawności. Są pełne miłości, a do tego bardziej ufne, narażone na nieuczciwość i krzywdę, których się nie spodziewają. Chcą być wśród ludzi, jednak społeczeństwo, pomimo znajomości choroby, nadal myśli stereotypowo, a osoby mierzące się z tą dysfunkcją wciąż spotykają się z licznymi uprzedzeniami i brakiem zrozumienia.

- Inaczej patrzę teraz na świat osób niepełnosprawnych, bardziej go zauważam - przyznaje pan Przemysław, ojciec dziecka z zespołem Downa. - Choć ten świat zawsze przecież był, zawsze gdzieś obok, aż w pewnym momencie stałem się jego częścią. Niestety, osoby, których on nie dotyczy, starają się go omijać bokiem.

Kiedy rodzi się dziecko z niepełnosprawnością, jest to dla rodziców, a szczególnie dla tych, którzy się tego nie spodziewali, szok, a i niejednokrotnie duży ból. Wtedy jeszcze bardziej potrzebują wsparcia, choć nie zawsze je znajdują.

Zostawieni sami sobie

- Gdy 24 lata temu urodził się nasz syn, to byliśmy jakby w epoce dinozaurów, jeśli chodzi o zespół Downa - opowiadał pan Andrzej. - Nie wiedzieliśmy na ten temat nic. W domu nie było takich przypadków. Tym bardziej, że pierwszy syn urodził nam się zdrowy. Gdy urodził się nasz kolejny syn, to dostał nawet 10 punktów w skali Apgar, dopiero później okazało się, że jest podejrzenie zespołu Downa.

- Na potwierdzenie czekaliśmy półtora roku - dodaje żona pana Andrzeja. - Wsparcie nie było żadnego, a informacji szukaliśmy w internecie. Teraz matki dostają przynajmniej listę, do jakich specjalistów mają się wybrać z dzieckiem, a myśmy w tamtym okresie nie mieli nic.

- Pierwsze wskazówki i wsparcie rodzice powinni otrzymywać na porodówce, kiedy dziecko z zespołem Downa przychodzi na świat - podkreśla pan Przemysław. - Niestety, brakuje tam wsparcia dla rodziców, pokierowania i wyjaśnienia, co dalej.

- Zdarzają się pielęgniarki czy lekarze, którzy są sympatyczni i mili. Jednak są takie osoby w służbie zdrowia, które potrafią powiedzieć po urodzeniu zespolaka, że „da pani czapkę z daszkiem, smoczek i nie będzie widać” - skarży się jedna z mam.

Spychologia na NFZ

Mimo większej świadomości społeczeństwa i norm, które dotyczą osób niepełnosprawnych, w tym osób z zespołem Downa, ich rodziny nadal muszą mierzyć się z wieloma problemami. Niestety, państwo oraz instytucje, które powinny pomagać, niejednokrotnie potrafią rzucić kłody pod nogi.

- Przede wszystkim problem jest z opieką medyczną, większość porad musimy załatwiać prywatnie, bo na NFZ panuje spychologia - opowiadała jedna z uczestniczek spotkania. - Różnie bywa też w placówkach oświatowych. Kiedyś pani w przedszkolu powiedziała mi, że mój syn może być w przedszkolu tylko do 12. Powyżej tej godziny go nie weźmie bo musi dzieciom na górze zapewnić bezpieczeństwo. Tak, jakby moje dziecko niepełnosprawne było tym największym zagrożeniem.

Wielu rodziców żyje w strachu, co będzie z ich dziećmi, gdy ich zabraknie. Martwią się także o to, co będzie, gdy ich dzieci skończą 24 lata.

- Brakuje systemowych rozwiązań, które by zapewniały im opiekę - mówi pani Magdalena. - Po 24. roku życia dzieci z zespołem Downa są uznawane są za w pełni dorosłe i pełne praw. Traktowane są jako samodzielne osoby, a tak wcale nie jest. Nie można ich zostawić samych sobie. Problem jest gdy, rodzice pracują, bo co wtedy zrobić z tym dzieckiem?

- Wtedy tak naprawdę jedno z rodziców musiałoby iść na emeryturę lub zwolnić się z pracy - mówi pan Andrzej. - Pozostają jeszcze DPS-y, ale jest ich mało. Ponadto brakuje możliwości dla nich, co dalej. Nie ma w powiecie strzeleckim takich przedsiębiorstw, szczególnie w produkcji, które przyjmowałyby takie osoby do pracy. Mimo, że pracodawcy nie byliby poszkodowani, bo dostaliby refundację od państwa, no, ale musiałby być oddział w firmie dla takich osób, które by wykonywały proste czynności. Tym bardziej, że osoby z zespołem Downa bardzo dobrze sprawują się w manualnych czynnościach.

Zespół Downa to nie koniec świata

- Ale zespół Downa to nie koniec świata - dodają rodzice. - My musimy ich nauczyć niezbędnych umiejętności na poziomie, które mogą się przydać w dorosłym życiu. Przede wszystkich ważna jest ich samodzielność i radzenie sobie z podstawowymi czynnościami dnia codziennego, przygotowanie sobie posiłków, drobne zakupy czy porządki.

Niepełnosprawność jest w zasadzie wsadzona do jednego worka. Biednego worka, dlatego w Sejmie rodzice i opiekunowie tych osób walczą o większe świadczenia.

- Niestety, pieniądze, jakie otrzymujemy na dzieci niepełnosprawne, są znikome, jeżeli spojrzeć na potrzeby, jakie mają te dzieci - podkreśla pan Przemysław. - W naszym państwie wiele jeszcze jest do zrobienia, w porównaniu do państw zachodnich jesteśmy daleko w tyle. Jednak my, rodzice dzieci niepełnosprawnych, powinniśmy się trzymać razem, niezależnie od poglądów politycznych.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
L Autor komentarza: Łoza do woza i won! Treść komentarza: To coś dla łozy, będzie tatusiów wyrywać! Trzeci "kolega" nie odwróci uwagi łoza, on już widzi 🤥 Pajacuj dalej, zabawna jesteś w tej swojej cwanej głupocie 🤪 Data dodania komentarza: 4.11.2026, 21:48 Źródło komentarza: Ujazd wybuduje nowe przedszkole. Gmina pozyskała ponad 5 mln zł dofinansowania J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama