Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 03:18
Reklama
Reklama

Marcin Wycisło, wójt gminy Jemielnica: Trzeba stale słuchać głosu mieszkańców

O tym, czy wystartuje w nadchodzących wyborach samorządowych, czy kadencje powinny być ograniczone czasowo, a także o tym czy udaje mu się godzić życie zawodowe z czasem dla rodziny, mówi wójt gminy Jemielnica, Marcin Wycisło.
Marcin Wycisło, wójt gminy Jemielnica: Trzeba stale słuchać głosu mieszkańców
Marcin Wycisło, wójt gminy Jemielnica

Autor: mat. prasowe

Małgorzata Malec: Wybory samorządowe w przyszłym roku. Czy zamierza pan startować?

Marcin Wycisło: Raczej tak, zamierzam startować, choć taka oficjalna, ostateczna decyzja będzie ogłoszona w przyszłości, gdy już nadejdzie ten moment. Jesteśmy obecnie w trakcie kilku dużych projektów i chcielibyśmy je dokończyć. Potrzeb i zadań do zrealizowania jest wiele, a zwłaszcza w zakresie uzbrajania terenów mieszkaniowych w naszej gminie w infrastrukturę wod-kan, drogi i oświetlenie. W tym roku rozpoczynamy duże inwestycje w tym zakresie – rozbudowę sieci Wod-Kan i budowę dróg na jemielnickich osiedlach. Mamy także kolejne plany związane z nowym okresem programowania – jeśli chodzi o wykorzystanie środków unijnych.

Zrobiliśmy też sporo w innych obszarach. Takim dużym, wieloletnim projektem jest przedszkole i żłobek. Wyremontowaliśmy też kilka świetlic i naszych budynków. Mamy spory projekt stworzenia w Jemielnicy świetlicy z prawdziwego zdarzenia - czegoś na kształt domu kultury. Dążymy do tego, aby w miejscowości było miejsce na życie kulturalne i publiczne, w którym można by się spotkać z różnych okazji. Dzisiaj społeczeństwo, zwłaszcza młode, oczekuje tego, by gmina spełniała zadania publiczne na wysokim poziomie i dawała również możliwość zagospodarowania czasu wolnego, dlatego powinniśmy zwrócić również większą uwagę na rozwój naszej infrastruktury sportowej - przydałaby się większa, pełnowymiarowa hala sportowa.

Ostatnim znaczącym wydarzeniem był też przyjazd samochodu ratowniczo-gaśniczego do OSP Jemielnica. Dobry sprzęt, a przede wszystkim bardzo dobre wyszkolenie naszych strażaków, to duży potencjał. Jesteśmy zlokalizowani w centrum powiatu, mamy cztery silne jednostki, w tym trzy w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym. Systemie, który stawia określone wymagania - również sprzętowe. Jest wiele działań prowadzonych w zakresie modernizacji ochotniczych straży pożarnych, również z czynnym udziałem pracy społecznej strażaków ochotników. Powoli powinniśmy też myśleć o kolejnych zakupach samochodów strażackich.

Planów jest wiele. Chciałbym kontynuować te zadania, które będą przed nami stawiane. Rolę włodarza gminy pojmuję tak, że trzeba ciągle słuchać mieszkańców. Wójt powinien mieć pomysły i inicjować różne działania, ale jego rola nie polega na tym, by dyktatorsko narzucać swoją wizję i forsować wyłącznie swoje plany. Trzeba stale wsłuchiwać się w potrzeby lokalnej społeczności. Młodzi ludzie kształcą się, podróżują - zbierają pozytywne pomysły i wzorce, i oczekują też przeniesienia ich na własne otoczenie.

Czy uważa pan, że dla radnych i włodarzy powinny być ograniczenia w pełnionych funkcjach, na przykład dwie, trzy kadencje lub więcej, czy nie?

- Z punktu widzenia zainteresowanego, to może być trudne do obiektywnej oceny. Jestem zdania, że ograniczenia są w pewnym sensie odebraniem społecznościom lokalnym możliwości wyboru, możliwości samostanowienia. Myślę, że to mieszkańcy najlepiej oceniają efekty pracy swoich samorządowców. Zdobyte doświadczenie też ma pewną wartość. Każde wybory to moment weryfikacji i oceny pracy wójta, burmistrza, czy radnego. Natomiast możliwość zmiany nigdy nie jest blokowana, bo to mieszkańcy najlepiej oceniają, To przecież pokazały nawet ostatnie wybory w wielu miejscach. Powtórzę - uważam, że należy ciągle wsłuchiwać się w głos ludzi. Powtórzę: ograniczenia są w pewnym sensie odebraniem społecznościom lokalnym możliwości wyboru, a nie mnie możliwości kandydowania.

Jak się lepiej rządzi, ze słabą, czy silną opozycją?

- Uważam, że w samorządzie polityki przenoszonej z samej góry do samego dołu nie powinno być. U nas do tej pory tak to było zawsze, że po wyborach nie miało już znaczenia, z jakiego komitetu kto startował. Ten podział w różnych kwestiach przebiega inaczej. Każda sprawa, czy też rozwiązanie, ma swoich zwolenników i przeciwników. Widzę czasami, że radni i sołtysi często mocno zabiegają o sprawy swoich miejscowości, i to jest dobre. Trudno byłoby to postrzegać jako bycie ciągłą opozycją. Jak mówiłem, trzeba wsłuchiwać się w te głosy i wspólnie, na zasadzie konsensusu, szukać rozwiązań, które będą akceptowane przez wszystkich. W zdecydowanej większości uchwały podejmowane w naszej gminie przyjmowane są jednogłośnie. Ważne, by do dyskusji podchodzić spokojnie i nie pozwalać, by wkradały się niepotrzebne emocje i wzburzenie.

Czy zdarzyło się panu zrobić coś wbrew powszechnej opinii i woli wyborców, bo pana zdaniem tego wymagał interes gminy?

- Prowadzenie gminy wiąże się czasem z koniecznością podejmowania decyzji odważnych, niepopularnych, czasem nieakceptowanych przez wszystkich. Najtrudniejsze są czasami decyzje rozstrzygające, jednak pełniąc funkcję wójta zawsze staram się szukać takich rozwiązań, które prowadzą do dobra i pomyślności mieszkańców całej gminy. Trudno wskazać rozwiązania, które spotykałyby się ze stuprocentowym poparciem. Zawsze może ktoś powiedzieć, że coś mogłoby być zrobione lepiej. To też są cenne głosy, bo zawsze dają wartościowe uwagi i mobilizują.

Dziś każdy może się wypowiedzieć również w mediach społecznościowych i wyrazić swoją opinię, natomiast to na nas, samorządowcach, spoczywa odpowiedzialność za prowadzenie spraw gminy i przyjmowane rozwiązania. Wraz z radnymi gminy staramy się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców.

Czy pełnienie funkcji publicznej zostawia miejsce na życie prywatne, realizację wcześniejszych pasji, zainteresowań? Jak godzi pan obowiązki włodarza gminy z życiem rodzinnym?

- Praca wójta, włodarza jest bardzo ciekawa, daje możliwość rozwoju i zdobywania cennego doświadczenia, a przede wszystkim to możliwość stałego kontaktu z ludźmi. Wymaga jednak stałego zaangażowania i dyspozycyjności, możliwości reagowania w każdej chwili. Czasami zdarza się, że w wolnym czasie trzeba rzucić wszystko i pojechać na miejsce jakiegoś zdarzenia. Również wiele spotkań odbywa się w godzinach popołudniowych lub w weekendy. Jednak ta praca to wybór. Obecnie każdy z nas jest zabiegany. Zadań, obowiązków i różnych spraw każdy ma obecnie wiele na głowie.

Ważne jest tu oczywiście także wsparcie i wyrozumiałość ze strony rodziny, która daje też niesłychaną motywację do działania. W ostatnich dwóch latach wiele w moim życiu się zmieniło. Łączenie obowiązków zawodowych z życiem rodzinnym wymaga dobrej organizacji, czasem bywa trudne, ale tym bardziej później docenia się te wolne chwile czasu prywatnego i wartościuje chwile spędzane z rodziną. Czasem spacer czy rodzinna wycieczka rowerowa to także okazja do częstszego zobaczenia z bliska tego, co dzieje się w terenie.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1000 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama