Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 08:08
Reklama

Marcin Wycisło, wójt gminy Jemielnica: Trzeba stale słuchać głosu mieszkańców

O tym, czy wystartuje w nadchodzących wyborach samorządowych, czy kadencje powinny być ograniczone czasowo, a także o tym czy udaje mu się godzić życie zawodowe z czasem dla rodziny, mówi wójt gminy Jemielnica, Marcin Wycisło.
Marcin Wycisło, wójt gminy Jemielnica: Trzeba stale słuchać głosu mieszkańców
Marcin Wycisło, wójt gminy Jemielnica

Autor: mat. prasowe

Małgorzata Malec: Wybory samorządowe w przyszłym roku. Czy zamierza pan startować?

Marcin Wycisło: Raczej tak, zamierzam startować, choć taka oficjalna, ostateczna decyzja będzie ogłoszona w przyszłości, gdy już nadejdzie ten moment. Jesteśmy obecnie w trakcie kilku dużych projektów i chcielibyśmy je dokończyć. Potrzeb i zadań do zrealizowania jest wiele, a zwłaszcza w zakresie uzbrajania terenów mieszkaniowych w naszej gminie w infrastrukturę wod-kan, drogi i oświetlenie. W tym roku rozpoczynamy duże inwestycje w tym zakresie – rozbudowę sieci Wod-Kan i budowę dróg na jemielnickich osiedlach. Mamy także kolejne plany związane z nowym okresem programowania – jeśli chodzi o wykorzystanie środków unijnych.

Zrobiliśmy też sporo w innych obszarach. Takim dużym, wieloletnim projektem jest przedszkole i żłobek. Wyremontowaliśmy też kilka świetlic i naszych budynków. Mamy spory projekt stworzenia w Jemielnicy świetlicy z prawdziwego zdarzenia - czegoś na kształt domu kultury. Dążymy do tego, aby w miejscowości było miejsce na życie kulturalne i publiczne, w którym można by się spotkać z różnych okazji. Dzisiaj społeczeństwo, zwłaszcza młode, oczekuje tego, by gmina spełniała zadania publiczne na wysokim poziomie i dawała również możliwość zagospodarowania czasu wolnego, dlatego powinniśmy zwrócić również większą uwagę na rozwój naszej infrastruktury sportowej - przydałaby się większa, pełnowymiarowa hala sportowa.

Ostatnim znaczącym wydarzeniem był też przyjazd samochodu ratowniczo-gaśniczego do OSP Jemielnica. Dobry sprzęt, a przede wszystkim bardzo dobre wyszkolenie naszych strażaków, to duży potencjał. Jesteśmy zlokalizowani w centrum powiatu, mamy cztery silne jednostki, w tym trzy w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym. Systemie, który stawia określone wymagania - również sprzętowe. Jest wiele działań prowadzonych w zakresie modernizacji ochotniczych straży pożarnych, również z czynnym udziałem pracy społecznej strażaków ochotników. Powoli powinniśmy też myśleć o kolejnych zakupach samochodów strażackich.

Planów jest wiele. Chciałbym kontynuować te zadania, które będą przed nami stawiane. Rolę włodarza gminy pojmuję tak, że trzeba ciągle słuchać mieszkańców. Wójt powinien mieć pomysły i inicjować różne działania, ale jego rola nie polega na tym, by dyktatorsko narzucać swoją wizję i forsować wyłącznie swoje plany. Trzeba stale wsłuchiwać się w potrzeby lokalnej społeczności. Młodzi ludzie kształcą się, podróżują - zbierają pozytywne pomysły i wzorce, i oczekują też przeniesienia ich na własne otoczenie.

Czy uważa pan, że dla radnych i włodarzy powinny być ograniczenia w pełnionych funkcjach, na przykład dwie, trzy kadencje lub więcej, czy nie?

- Z punktu widzenia zainteresowanego, to może być trudne do obiektywnej oceny. Jestem zdania, że ograniczenia są w pewnym sensie odebraniem społecznościom lokalnym możliwości wyboru, możliwości samostanowienia. Myślę, że to mieszkańcy najlepiej oceniają efekty pracy swoich samorządowców. Zdobyte doświadczenie też ma pewną wartość. Każde wybory to moment weryfikacji i oceny pracy wójta, burmistrza, czy radnego. Natomiast możliwość zmiany nigdy nie jest blokowana, bo to mieszkańcy najlepiej oceniają, To przecież pokazały nawet ostatnie wybory w wielu miejscach. Powtórzę - uważam, że należy ciągle wsłuchiwać się w głos ludzi. Powtórzę: ograniczenia są w pewnym sensie odebraniem społecznościom lokalnym możliwości wyboru, a nie mnie możliwości kandydowania.

Jak się lepiej rządzi, ze słabą, czy silną opozycją?

- Uważam, że w samorządzie polityki przenoszonej z samej góry do samego dołu nie powinno być. U nas do tej pory tak to było zawsze, że po wyborach nie miało już znaczenia, z jakiego komitetu kto startował. Ten podział w różnych kwestiach przebiega inaczej. Każda sprawa, czy też rozwiązanie, ma swoich zwolenników i przeciwników. Widzę czasami, że radni i sołtysi często mocno zabiegają o sprawy swoich miejscowości, i to jest dobre. Trudno byłoby to postrzegać jako bycie ciągłą opozycją. Jak mówiłem, trzeba wsłuchiwać się w te głosy i wspólnie, na zasadzie konsensusu, szukać rozwiązań, które będą akceptowane przez wszystkich. W zdecydowanej większości uchwały podejmowane w naszej gminie przyjmowane są jednogłośnie. Ważne, by do dyskusji podchodzić spokojnie i nie pozwalać, by wkradały się niepotrzebne emocje i wzburzenie.

Czy zdarzyło się panu zrobić coś wbrew powszechnej opinii i woli wyborców, bo pana zdaniem tego wymagał interes gminy?

- Prowadzenie gminy wiąże się czasem z koniecznością podejmowania decyzji odważnych, niepopularnych, czasem nieakceptowanych przez wszystkich. Najtrudniejsze są czasami decyzje rozstrzygające, jednak pełniąc funkcję wójta zawsze staram się szukać takich rozwiązań, które prowadzą do dobra i pomyślności mieszkańców całej gminy. Trudno wskazać rozwiązania, które spotykałyby się ze stuprocentowym poparciem. Zawsze może ktoś powiedzieć, że coś mogłoby być zrobione lepiej. To też są cenne głosy, bo zawsze dają wartościowe uwagi i mobilizują.

Dziś każdy może się wypowiedzieć również w mediach społecznościowych i wyrazić swoją opinię, natomiast to na nas, samorządowcach, spoczywa odpowiedzialność za prowadzenie spraw gminy i przyjmowane rozwiązania. Wraz z radnymi gminy staramy się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców.

Czy pełnienie funkcji publicznej zostawia miejsce na życie prywatne, realizację wcześniejszych pasji, zainteresowań? Jak godzi pan obowiązki włodarza gminy z życiem rodzinnym?

- Praca wójta, włodarza jest bardzo ciekawa, daje możliwość rozwoju i zdobywania cennego doświadczenia, a przede wszystkim to możliwość stałego kontaktu z ludźmi. Wymaga jednak stałego zaangażowania i dyspozycyjności, możliwości reagowania w każdej chwili. Czasami zdarza się, że w wolnym czasie trzeba rzucić wszystko i pojechać na miejsce jakiegoś zdarzenia. Również wiele spotkań odbywa się w godzinach popołudniowych lub w weekendy. Jednak ta praca to wybór. Obecnie każdy z nas jest zabiegany. Zadań, obowiązków i różnych spraw każdy ma obecnie wiele na głowie.

Ważne jest tu oczywiście także wsparcie i wyrozumiałość ze strony rodziny, która daje też niesłychaną motywację do działania. W ostatnich dwóch latach wiele w moim życiu się zmieniło. Łączenie obowiązków zawodowych z życiem rodzinnym wymaga dobrej organizacji, czasem bywa trudne, ale tym bardziej później docenia się te wolne chwile czasu prywatnego i wartościuje chwile spędzane z rodziną. Czasem spacer czy rodzinna wycieczka rowerowa to także okazja do częstszego zobaczenia z bliska tego, co dzieje się w terenie.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
L Autor komentarza: Łoza do woza i won! Treść komentarza: To coś dla łozy, będzie tatusiów wyrywać! Trzeci "kolega" nie odwróci uwagi łoza, on już widzi 🤥 Pajacuj dalej, zabawna jesteś w tej swojej cwanej głupocie 🤪 Data dodania komentarza: 4.11.2026, 21:48 Źródło komentarza: Ujazd wybuduje nowe przedszkole. Gmina pozyskała ponad 5 mln zł dofinansowania J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama