Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 14 września 2026 12:49
Reklama

Marta, dziewczyna z Otmic, walczy każdego dnia. Pomóż jej i zatańcz zumbę

Marta Kołodziejczyk z Otmic urodziła się w 29. tygodniu ciąży jako wcześniak. W następstwie tego cierpi na dziecięce porażenie mózgowe. Mimo ciężkiej choroby, poruszania się na wózku i ciągłej rehabilitacji, zaraża pogodą ducha i optymizmem. Dziś 26-latka potrzebuje naszej pomocy.
Marta, dziewczyna z Otmic, walczy każdego dnia. Pomóż jej i zatańcz zumbę
Marta Kołodziejczyk z Otmic walczy każdego dnia. Na podstawową rehabilitację i wizyty u specjalistów miesięcznie wydaje od 2 do 4,5 tys. zł

Autor: archiwum prywatne

Marta z Otmic walczy każdego dnia

Marta Kołodziejczyk urodziła się jako wcześniak w stanie ciężkim. Dziewczyna dostała tylko 2 punkty w skali Apgar. Dlatego też spędziła aż cztery tygodnie pod respiratorem. Ze szpitala wyszła po blisko trzech miesiącach. – Z opowieści rodziców wiem, że już pierwszy rok mojego życia to były ciągłe kontrole i wizyty u specjalistów – mówi Marta, która dziś ma 26 lat i mimo ciężkiej choroby, z którą mierzy się od urodzenia, zachowuje nad wyraz pogodne usposobienie.

Już w pierwszych miesiącach jej życia alarmujące było m.in. to, że pod względem ogólnego rozwoju trudniej jej było dogonić rówieśników. Na przykład po skończeniu roku wciąż nie siadała. Diagnozę postawił lekarz pierwszego kontaktu. Dziecięce porażenie mózgowe brzmiało jak wyrok.

Rehabilitacja jedyną szansą

– Tak naprawdę rehabilitacja to moje jedyne „lekarstwo” – stwierdza Marta Kołodziejczyk. – Jestem tego w pełni świadoma, że gdy zrezygnuję z ćwiczeń, wizyt u specjalistów i turnusów, cofnę się do punktu, w którym nie chcę być – życiu pełnym bólu. Zaprzestanie rehabilitacji zaprzepaści to, co wypracowałam przez 26 lat walki o sprawność.

Już jako malutka dziewczynka Marta była rehabilitowana przez mamę w domu. Mimo ćwiczeń, pełnej walki o dobrą jakość życia, porusza się na wózku inwalidzkim i potrzebuje wsparcia, m.in. przy ubieraniu się, przemieszczaniu.

Problemem jest zwiększona podatność na urazy.

– Dwa lata temu przy prawidłowym wychodzeniu z samochodu, z pomocą mamy, skręciłam kolano. Przez ten uraz musiałam przejść operację, która kosztowała 10 tys. zł – mówi. – Niestety, muszę stale na coś uważać.

To jeden z większych jednorazowych wydatków młodziutkiej mieszkanki Otmic, ale oczywiście nie jedyny. Podstawowa rehabilitacja kosztuje średnio 2 tys. zł miesięcznie, ale w zależności od dodatkowych potrzeb, a te występują zawsze, konieczne są kolejne prywatne wizyty. Dlatego wtedy koszty leczenia, z innymi wydatkami, urastają miesięcznie nawet do 4,5 tys. zł.

Otmiczanka jest pod pełną opieką szeregu lekarzy.

– Najważniejszym specjalistą dla mnie jest neurolog, ze względu na typ schorzenia. Przez bóle przeciążeniowe kolan i bioder muszę odwiedzać ortopedę. Chirurg naczyniowy zajmuje się sprawami krążenia. Dlatego, że przez ciągłe siedzenie sinieją mi na przykład palce u nóg – wylicza.

– Ostatnio pojawił się kolejny problem - dodaje. - Gastrolog diagnozuje moją przepuklinę żołądka. Niedługo okaże się, czy jest już na tyle duża, że potrzebna jest operacja.

Ciągła ucieczka od bólu

Marta Kołodziejczyk, mimo młodego wieku, przeszła już w życiu wiele bólu.

– Moja choroba powoduje ogólny ból przez spięcie mięśni - tłumaczy. - To powoduje ciężki dyskomfort. Dzięki innowacyjnej operacji kręgosłupa, o której dowiedziałam się z telewizji, udało się pozbyć tych dolegliwości. Ale by utrzymać efekty, muszę skutecznie i często ćwiczyć z terapeutami.

Marta, jako 16-latka i jedna z pierwszych osób w Polsce, przeszła rizotomię selektywną kręgosłupa. Ta innowacyjna operacja uwolniła ją od napięcia mięśniowego. Dziewczynka była operowana w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach w 2012 roku.

Aby utrzymać efekty pracy lekarzy i zachować względnie dobrą kondycję fizyczną, konieczna jest obecność na turnusach przez minimum pięć dni w każdym miesiącu. Dziś Marta Kołodziejczyk jest pod opieką Opolskiego Stowarzyszenia Rehabilitacji przy ul. Samborskiej w Opolu.

– W zależności od dostępności terapeutów, przez tydzień każdego miesiąca ćwiczę średnio trzy godziny dziennie. Gdy się zwolni po kimś miejsce, wykonuję kolejne godziny – opowiada.

Marta Kołodziejczyk skończyła techniku o profilu ekonomicznym, choć jak mówi, matematyka nie jest dla niej najprostszą dziedziną. Przez całą szkołę korzystała z nauczania indywidualnego, a czas nauki dobrze wspomina.

– Dlatego, że fajnie jest mieć jakiś papier i satysfakcję z tego, nawet, jeśli się choruje na dziecięce porażenie mózgowe – żartuje i dodaje, że pracować niestety w zawodzie raczej nie będzie ze względu na niezdolność do pracy.

Marta ma hart ducha i wielki uśmiech

Mimo wielu życiowych wyzwań, stara się zachowywać pogodę ducha i pielęgnować swoje zainteresowania.

– Czasem, jak każdy, wpadam w doła – przyznaje. – Ale wiem, że to nic nie zmieni, nie przywróci mi zdrowia. Dlatego staram się myśleć pozytywnie i nie załamywać. Stres i jego skutki są szczególnie dotkliwe w mojej chorobie.

Pełną opiekę nad dziewczynką sprawuje mama. Niestety, rodzina straciła ojca sześć lat temu na skutek choroby nowotworowej. Marta ma również 13-letniego brata.

Na pytanie, jak najbardziej lubią spędzać wspólny czas odpowiada: – Cieszę się, że on po prostu jest. Zdarza się, że gramy na konsoli – śmieje się.

Okazuje się, że dziewczyna jest fanką kosmetologii. 

– Interesuję się pielęgnacją cery. To naprawdę temat rzeka dla mnie – śmieje się otmiczanka.

I tak przy okazji jednego z kosmetycznych eventów Marta poznała Annę Cichoń, certyfikowaną instruktorkę zumby fitness, która od lat organizuje w Opolu maratony zumby, a zawodowo zajmuje się także makijażem.

– Martę znam już jakiś czas i podziwiam ją za wieczny uśmiech i dobrą energię – podkreśla Anna Cichoń, która od ponad dziesięciu lat zajmuje się zumbą.

Zatańczmy zumbę dla Marty

Pomysł zorganizowania charytatywnego maratonu zumby przyniosło życie.

– Impreza ta ma celu zbiórkę jak największej kwoty pieniędzy na rehabilitację Marty Kołodziejczyk – mówi pani Anna, która maraton przygotowuje wspólnie z przyjaciółką, Zuzanną Górką, również od lat zapaloną miłośniczką zumby.

– Nasz maraton będzie pierwszym wydarzeniem o takiej skali od czasu wybuchu pandemii - podkreśla. - W Opolu zumba cieszy się ogromną popularnością, a my w tej sportowej inicjatywie chcemy pomóc Marcie w trudach jej codziennego życia.

Skąd fenomen maratonów zumby?

– Zumba jest prosta i nie wymaga specjalnych umiejętności - wyjaśnia Anna Cichoń. - . Bazuje na połączeniu tańca i aerobiku, a układ choreograficzny jest łatwy do zapamiętania. I oczywiście, to wszystko w rytm pełnej słońca muzyki karaibskiej.

Wielki maraton zumby na rzecz Marty Kołodziejczyk odbędzie się w sobotę 4 marca w w Toyota Park w Opolu, przy ulicy Oleskiej 70. Aby wziąć w nim udział, wystarczy obuwie sportowe i wygodny strój. Cegiełki wstępu będą do kupienia na miejscu w cenie 40 zł.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego
Reklama