Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 00:10
Reklama

Co płynęło Małą Panwią?

Co płynęło Małą Panwią?

W piątek, 24 kwietnia, przez 9 godzin strażacy pracowali nad Małą Panwią w Kielczy, gdzie zauważono dziwną substancję gromadzącą się w zakolach i nurcie rzeki. Część mieszkańców Zamościa, czyli domów stojących blisko rzeki w Kielczy, od kilku dni skarżyła się na dziwny zapach dochodzący znad wody. 24 kwietnia sprawę anonimowo zgłoszono służbom. Wezwano strażaków. Po stronie województwa śląskiego działania prowadzili strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Tarnowskich Górach oraz strażacy OSP w Kotach. Na terenie Opolszczyzny pracowali zawodowcy ze Strzelec Opolskich oraz ochotnicy z Kielczy. Strażacy ograniczyli wypływ substancji i przystąpili do jej zbierania. Ciecz nagromadziła się w kilku miejscach na terenach leśnych oraz przy samej Kielczy.


Przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska Województwa Śląskiego pobrali próbki tajemniczej substancji do badania. Próbki pobrali też strażacy ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Chemiczno Ekologicznego z Kędzierzyna-Koźla, którzy ustalili, że substancja jest rozpuszczalna w wodzie, ma jasnożółty kolor, intensywny zapach i jest łatwopalna. Strażacy, idąc wzdłuż rzeki, na długości ok. 4 km znaleźli kilkanaście miejsc, w których zalegała ciecz.


Administracyjnie rzeki w Polsce podlegają Państwowemu Gospodarstwu Wodnemu Wody Polskie.


- Służby terenowe Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach 24 kwietnia udały się na miejsce, gdzie potwierdzono zrzut do wód rzeki najprawdopodobniej substancji ropopochodnej - informuje Linda Hofman, rzeczniczka Wód Polskich. - Zebrana przez straż pożarną substancja zostanie zutylizowana przez Wody Polskie w Gliwicach - wyjaśnia rzeczniczka.


Jak poinformowała nas Małgorzata Zielonka, rzecznik Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach, substancja pojawiła się w rzece wskutek awarii, jaka nastąpiła w zakładzie Nitroerg SA, który swoją siedzibę ma w Krupskim Młynie. Przedstawiciele firmy brali udział w inspekcji rzeki wraz z przedstawicielami WIOŚ.
- Inspektorzy w meandrach Małej Panwi stwierdzili unoszące się na powierzchni zanieczyszczenia, a także zauważalne plamy cienkiego, unoszącego się filmu substancji na powierzchni spływającego z jej biegiem - informuje rzeczniczka. - Miejscami wyczuwalny był charakterystyczny zapach.
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach obecnie bada, jak substancja płynęła w Małej Panwi. Wyniki mają być znane na początku maja.
 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama