Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 20 września 2026 18:19
ReklamaFilplast

Historia pewnego albumu. Jak ważne zdjęcia trafiły do pana Józefa z Jemielnicy?

Pana Józefa Hajduka w Jemielnicy zna prawie każdy, niezależnie, czy mamy tu na myśli starszych, czy młodszych mieszkańców. Słynie głównie ze swojej pasji upamiętniania na zdjęciach historii swojej małej ojczyzny.
Historia pewnego albumu. Jak ważne zdjęcia trafiły do pana Józefa z Jemielnicy?
Pan Józef z dumą prezentuje swoje fotograficzne archiwa i z pasją o nich opowiada

Autor: MM

Niezwykła historia pewnego albumu

Zbiory fotograficzne Józefa Hajduka, które miałam okazję podziwiać - w niewielkiej części, bo albumów jest zbyt wiele, by przejrzeć wszystkie w jedno popołudnie - robią ogromne wrażenie. Nie każdy jednak wie, że zamiłowanie do historii jest u niego rodzinne. I właśnie dzięki temu zaangażowaniu w poznawanie dziejów Śląska, w ręce jednego z jego kuzynów przypadkiem trafił album o ogromnej wartości sentymentalnej, zarówno dla najbliższych krewnych pana Józefa, jak i dla innych osób zamieszkujących przed laty w okolicach Jemielnicy i Szczepanka. 

- Góra z górą się nigdy nie zejdzie, a po siedemdziesięciu pięciu latach zdjęcia zrobione tu, w tym rejonie, wróciły do miejsca, w którym były robione - tymi słowami pan Józef rozpoczął swoją niezwykłą opowieść, prezentując przy tym niewielki album z odbitkami przedstawiającymi stare, czarno-białe zdjęcia. Są na nich jego krewni. I może nie byłoby w tym nic niezwykłego, w końcu prawie każdy z nas ma w domowych archiwach takie fotografie swoich najbliższych, gdyby nie to, w jaki sposób oryginalny album trafił w ręce rodziny pana Hajduka. 

Cała historia miała swój początek około 5 lat temu. Robert Hajduk, kuzyn pana Józefa, natrafił wtedy na internetowej aukcji, prowadzonej na jednej z niemieckich stron, na zachowany w idealnym stanie stary album z fotografiami wykonanymi w Polsce w podczas II wojny światowej. Pan Robert interesuje się historią i kulturą Śląska, w swoich zbiorach posiada wiele cennych zdjęć, książek, a także regionalnych strojów. Ten konkretny album przykuł jego uwagę szczególnie ze względu na jedno zdjęcie, które przywołało wspomnienia z dzieciństwa spędzanego u babci w Szczepanku.

- Tata, tu jest takie zdjęcie, a na tym zdjęciu jest taka plompa jak u ołmy na Szczepanku była - miał powiedzieć swojemu ojcu, który z ciekawością zerknął mu przez ramię na monitor komputera. Jakie było zdziwienie pana Huberta, który na fotografii rozpoznał nie podobną, a tę konkretną pompę ze swojego dawnego podwórka. Co więcej, na zdjęciu znajdował się nie kto inny, jak on sam w wieku około 9 lat wraz ze swoimi siostrami - Gertrud oraz Agnes. Możemy sobie tylko wyobrażać, jak bardzo wzruszony i zaskoczony był w tym momencie, tym bardziej, że dziś ma już ponad dziewięćdziesiąt lat. Oczywiście, było jasne, że licytację trzeba wygrać i koniecznie zdobyć album. Jak wspomina pan Józef, koszt zakupu wyniósł około 150 euro, a porównując do wartości sentymentalnej choćby tylko tego jednego zdjęcia, nie był to wielki wydatek. 

W ten sposób fotografie znalazły się w posiadaniu Roberta Hajduka i jego ojca. Przywieźli później album ze sobą przy okazji odwiedzin u rodziny w Szczepanku.

- Wszyscy się zastanawialiśmy, że w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych, przy okazji świąt czy urodzin, nikt w rodzinie nie wspominał, że takie zdjęcia były robione. Nikt o tym nie wiedział. Dopiero jak ten album się ukazał, wtedy najstarsi krewni wrócili pamięcią do tych czasów - mówi pan Józef. 

- W czasie wojny, na końcu ulicy Szkolnej, w rejonie Banasia, był taki obóz, ale nie karny, hufiec pracy można powiedzieć - opowiada. - Były w nim same dziewczyny, które chodziły pomagać w gospodarstwach, w których przynajmniej dwóch mężczyzn było na froncie. Przychodziły jako bezinteresowna pomoc przy wszelkiego rodzaju pracach gospodarskich.

To właśnie jedna z tych dziewczyn fotografowała siebie i swoje koleżanki z rodzinami, którym przychodziły pomagać. W albumie znalazły się też zdjęcia okolicy oraz przeróżnych ówczesnych wydarzeń. Po latach kobieta najprawdopodobniej wyemigrowała za granicę, a pamiątkowe zdjęcia zabrała ze sobą. Nie wiadomo, jakie były dalsze jej losy i co działo się z albumem przez kolejnych 75 lat, ani jakimi drogami fotografie trafiły w ręce osoby, która postanowiła je sprzedać. Jednak los chciał, że przypadkiem odnalazła je właściwa osoba i wróciły w miejsce, gdzie wzięły swój początek. 

- Dzięki temu albumowi zobaczyłem, jak wyglądała moja prababcia, której w życiu nie widziałem - mówi pan Józef.

Dziś zdjęcia są dobrem powszechnym, ale dawniej były luksusem, na który mało kto mógł sobie pozwolić. Zdjęcia zakupione na przypadkowej aukcji pozwoliły krewnym pana Józefa zobaczyć członków rodziny, których być może wcześniej nie znali, a także podziwiać dobrze znane im miejsca, które teraz wyglądają już zupełnie inaczej niż przed laty. Zaś dzięki temu, że pan Józef postanowił podzielić się z nami tą niezwykłą historią, również i my możemy obejrzeć niektóre z tych archiwalnych zdjęć. 

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: jestem ze wsi Treść komentarza: Przecież to od ostatnich wyborów księstwo a nie gmina. Monowładza, ignorowanie zapytań radnych, przekonanie o własnej nieomylności. Do tego zgłoszenia w aplikacji, którą rządzący sami wprowadzili w życie są ignorowane, zostają bez odpowiedzi lub z opryskliwą odpowiedzią z stylu "to nie pilna sprawa". Ludzie tam na górze! My obywatele jesteśmy waszymi pracodawcami. Nie zapominajcie o tym! Data dodania komentarza: 16.09.2026, 10:00 Źródło komentarza: Radiowóz niezgody w Strzelcach Opolskich. Wielka kłótnia o pieniądze J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach
Reklama