Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 31 października 2026 05:22
Reklama

1 listopada obchodzimy Uroczystość Wszystkich Świętych, a nie Święto Zmarłych

Szczęść Boże, dzień dobry! Rozpoczynamy czas, w którym szczególnie myślimy o naszych zmarłych. Część z nas nie dopuszcza myśli o przemijaniu, uważa, że będzie wiecznie młoda. Dlatego te drwiny ze śmierci w coraz popularniejszym Halloween. Może to jakiś kolejny psychologiczny trik? Jakiś mechanizm obronny, przez który chcemy chronić siebie przed myślą o przemijaniu. Zaznaczam, nie zamierzam popełnić poniżej eseju, który będzie zniechęcał do tego zachodniego zwyczaju, bynajmniej.
1 listopada obchodzimy Uroczystość Wszystkich Świętych, a nie Święto Zmarłych
Na cmentarzach zapalamy znicze

Autor: pixabay.com

Głucho wszędzie…

Z pewnością pamiętamy ze szkoły, a najstarsi może nawet z osobistego doświadczenia, zamieszanie, jakie wybuchło w kraju w głębokim PRL, gdy na deskach Teatru Narodowego Kazimierz Dejmek wystawił „Dziady” Adama Mickiewicza. Nie tyle o sam spektakl chodzi, co o jedną z części mickiewiczowskiego dramatu, w której opisuje on prasłowiańskie obrzędy. Czym one były? Dziady to święto, które było obchodzone na przełomie października i listopada. Słowo to było używane przez ludy zamieszkujące tereny dzisiejszej Białorusi, Polesia, Rosji i Ukrainy (generalnie Słowianie wschodni). Swojskie „zaduszki” jest wyrażeniem tożsamym.

Przełom miesięcy

Zdradzę, że długo szukałem powodu, dla którego ta ludowa uroczystość obchodzona jest właśnie w tym czasie. Gdzieniegdzie znajdowałem sformułowania, że są to dni, w „których granica między światem żywych i zmarłych jest najcieńsza”. Super. Ale odpowiedź w ogóle nie satysfakcjonująca, bo ciągle są w tym „pomieszczeniu” drzwi, przez które aż się prosi, aby przejść. Dowiedziałem się, że na pewno zmarłych wspominano kilka razy do roku. Najpopularniejszym czasem do takich celebracji był początek maja i przełom jesiennych miesięcy. Z czasem dominantę zyskała jednak jesień. I wydaje mi się to naturalną okolicznością – wszyscy jesteśmy przecież świadkami obumierania przyrody, stopniowo spowalniającej swój rytm.

Na święto przygotowywano to, co mogłoby pomóc bliskim zmarłym odnaleźć pokój w zaświatach. Miały im w tym pomóc uczty odbywające się bądź na cmentarzu, bądź w domu. Żadnym nietaktem nie było upuszczanie jedzenia na ziemię, gdyż miało to zostać dla zmarłych. To tak, jak dzisiaj czasem ukradkiem dokarmiamy psa, który spogląda na nas spod stołu licząc na ochłapy.

Zapal ogień dla tych…

Okazuje się również, że i nasz zwyczaj zapalania zniczy jest pozostałością po zamierzchłych zwyczajach. Bowiem stałą praktyką było rozpalanie ognisk na rozdrożach. Praktykujący to wierzyli, że w ten sposób będą wskazywali drogę duszom najbliższych zmarłych. Kładziono też nacisk na to, by tej nocy było napalone w piecach. Wierzono, że ten ogień uniemożliwia też duszom zmarłych nagle, ale i demonom, wejście w nasz świat w celu szkodzenia ludziom. Ciekawe, przecież dzieci też nie chcą zasypiać w ciemności – dlatego wołają o zapalenie światła. To jest prawdziwy archetyp współczesnych zniczy.

W jednym z opracowań napotkałem ciekawą wzmiankę o jednym z naszych wigilijnych zwyczajów. Chyba w każdym domu przygotowujemy miejsce dla wędrowca, który mógłby zasiąść z nami do wigilijnego stołu. Otóż sugeruje się, że to miejsce nie jest wcale dla konkretnego człowieka, ale dla zmarłych przodków. Chrześcijaństwu udało się zachęcić wiernych do zmiany i gotowości do aktu miłosierdzia wobec ciała. Swoją drogą, ciekawe czy rzeczywiście przyjęlibyśmy kogoś zbłąkanego do naszej wspólnoty, czy jedynie obłudnie powtarzamy zwyczaje przodków?

Słowianie, jak i inne kultury, traktują zmarłych bardzo poważnie. Wierzyli, że po śmierci dusze mogły przybierać obraz człowieka taki, jaki był za życia. Pokładano nadzieję, że można nawiązać z nimi kontakt w czasie okolicznościowych uczt, gdy składano ofiary i zanoszono modły. Różnie je nazywano – jedni mówili o tyrżnie, inni o strawie. Nawet dzisiaj wiele z tych przekonań jest żywych. Całkiem niedawno słyszałem jak jedni opowiadali o duchach księży, którzy w Zaduszki o północy stają przy ołtarzach do nabożeństw.

Marks byłby dumny

Przejdźmy jednak do istoty rzeczy. Z pełnią szczerości napiszę, że z ogromnym zażenowaniem widzę i słyszę… to, co George Orwell opisał w książce „Rok 1984”. Ukuł on tam pojęcie nowomowy. Słownik języka polskiego definiuje to słowo w sposób następujący: język władzy i kontrolowanych przez nią środków przekazu w państwach totalitarnych, służący do manipulowania ludźmi i nastrojami społecznymi.

Co jest tą nowomową? Termin „Święto Zmarłych”. Jakie święto? Dlaczego wśród ludzi, którzy czerpią z kultury judeochrześcijańskiej, ludzi mających za fundament tysiącletni dorobek chrześcijan, używa się marksistowskiej terminologii? Z idei, która chce naszej szkody, bo odcięcia od korzeni. Będąc w miejscu, w jakim jesteśmy, możemy być bliżsi cnoty pokory, tzn. znajomości własnej wartości i położenia w kosmosie.

Odnówmy święto

W ogóle tak wiele kłamstwa wprowadziliśmy do chrześcijańskiego świata. W seminarium jeden z przełożonych zwracał nam uwagę, że w rocznicę urodzin powinniśmy okazać raczej wdzięczność naszym rodzicom. Bo to oni nas poczęli i zrodzili, żadna nasza w tym zasługa. Dlatego w większości Polski obchodzi się imieniny, jako osobisty dzień patronalny. Tak, na ten przykład, świętują moi rodzice. To jest normalne, że świętuje się imieniny, czyli dzień wspomnienia tego imiennika w liturgii Kościoła. Są też odpusty – wielkie i wspaniałe uroczystości parafialne.

Przyczyna nieoczywista

Dlaczego więc we Wszystkich Świętych zamiast urządzać spotkania towarzyskie, te imieniny, to urządzamy swego rodzaju stypy? Dlaczego zamiast cieszyć się i fetować naszych osobistych patronów, to zapominamy o tym? Być może dlatego, że tak pokierowało nami tempo życia i obowiązków. To ten właśnie dzień jest wolny od pracy. A skoro tak, to… odwiedzamy groby naszych zmarłych. Bo przecież wtedy mamy na to czas. A Kościół sam się do tego przyczynił, skoro tego właśnie dnia idziemy w procesjach po cmentarzach, modląc się za tymi, którzy tam czekają na zmartwychwstanie.

Uroczystość Wszystkich Świętych jest tym dniem, w którym zbieramy w jedną całość tych wszystkich, którzy zwyciężyli. Wygrali życie. Wielu z nich znamy z imienia, wysłuchiwaliśmy historii ich życia. Ale jeszcze bardziej cieszymy się tymi, którzy nie mieli okazji zasłynąć ze spektakularnej śmierci, perorowania przed silniejszym oprawcą, bogatych krewnych, którzy opowiadaliby o rozmaitych dokonaniach. Wszystkich Świętych, którzy byli cichymi, a jednocześnie ogromnymi siłaczami.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama