Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 14 września 2026 21:23
ReklamaFilplast

Kolejne pokolenia Izydorczyków osładzają strzelczanom życie. Oto ich historia

Nazwisko Izydorczyk znane jest nie tylko w Strzelcach Opolskich, powiecie czy województwie, ale również za granicą. To właśnie do tej niewielkiej cukierni w centrum miasta w tłusty czwartek ustawia się najdłuższa kolejka.
Kolejne pokolenia Izydorczyków osładzają strzelczanom życie. Oto ich historia
Rodzina Izydorczyków ze Strzelec Opolskich

Słodka historia rodu Izydorczyków ze Strzelec Opolskich 

Lekarze, prawnicy, muzycy - jest wiele zawodów, które w rodzinach przechodzą z pokolenia na pokolenie. Jak się okazuje, podobnie jest w cukiernictwie, a najlepszym tego przykładem jest rodzina Izydorczyków ze Strzelec Opolskich. Najstarszy z nich, pan Józef, 25 września obchodził 95. urodziny. Mieszkaniec cieszy się dobrym zdrowiem, a pogoda ducha nigdy go nie opuszcza. Mimo sędziwego wieku, strzelczanin uwielbia spacery po mieście, podczas których chętnie rozmawia z innymi mieszkańcami, dzieli się miłym słowem i uśmiechem, który nie schodzi mu z twarzy. Rok temu radni miejscy nadali mu tytuł Honorowego Obywatela Strzelec Opolskich.

Nestor opolskich cukierników urodził się w miejscowości Cyganka w gminie Panki w województwie śląskim. Kiedy przyjechał do Strzelec Opolskich, pomagał w piekarni na Adamowicach.

- Mój starszy brat też był cukiernikiem, a ja postanowiłem pójść w jego ślady. Swoją pierwszą cukiernię miałem na placu Żeromskiego. Z pieniędzy, które udało mi się odłożyć, w międzyczasie wybudowałem budynek, w którym obecnie jesteśmy. Na dole mieści się cukiernia, a u góry nasze mieszkania. Jesteśmy w tym miejscu około 50 lat - opowiada Józef Izydorczyk.

Mimo upływu lat, strzelczanin dobrze pamięta różne historie ze swojej młodości. To dzięki babci dobrze poznał język niemiecki, a to okazało się przydatne podczas pobytu za granicą. Do dziś pan Józef chętnie wplata ten język w swoje opowieści.

Izydorczyk-senior wychował czworo dzieci. Jedna z córek nie żyje, druga mieszka w Niemczech, a dwaj synowie - Henryk i Ryszard mieszkają w Strzelcach Opolskich. Ryszard poszedł w ślady ojca.

- Pamiętam, jak za małego spędzaliśmy czas w cukierni. Najpierw się tam wszyscy bawiliśmy, ale później jak już byliśmy nieco starsi, to pomagaliśmy. Na początku tata pokazywał nam proste czynności, które każdy mógł zrobić - wspomina pan Ryszard. - Postanowiłem pójść za cukiernika, jestem mistrzem w zawodzie i do dzisiaj tutaj pracuję. Lubię to robić.

Rodzina posługuje się przepisami, które mają już kilkadziesiąt lat. Sporo receptur pan Józef zaczerpnął ze starych książek, a w ciągu lat udoskonalał je i modyfikował. Po to, żeby wypieki jak najbardziej smakowały mieszkańcom.

- Wstaję o czwartej nad ranem i przygotowuję ciasto drożdżowe. Kiedy reszta pracowników przychodzi do pracy o szóstej, to możemy brać się za pieczenie - mówi pan Ryszard.

Choć w mieście jest sporo cukierni, również całkiem blisko Izydorczyków, rodzina nie narzeka na brak klientów. Największe oblężenie przeżywa w tłusty czwartek. Każdy mieszkaniec wie, że jeśli tego dnia chce się kupić u nich pączki, to w kolejce należy czekać od wczesnego ranka.

- Nasze pączki zawsze miały w sobie coś takiego, co przyciągało ludzi - uśmiecha się pan Józef.

- To prawda, w tę noc mamy najwięcej pracy. Każdy pączek jest zawijany ręcznie, nie robimy tego maszynowo, dlatego każda sztuka jest inna. Na tym polega urok rodzinnej manufaktury - dodaje jego syn Ryszard.

Rodzina Izydorczyków nie musi się martwić, kiedy przyjdą niespodziewani goście.

- Wystarczy zejść na dół i już mamy coś słodkiego do kawy. Chyba, że z półek i lodówek wszystko się sprzeda, to wtedy trzeba szukać, czy coś nie jest schowane - śmieje się pan Rafał, wnuk Józefa Izydorczyka. - Kiedy byłem młodszy, miałem alergię i nie mogłem zostać cukiernikiem. Pojechałem za granicę, ale wróciłem i teraz pomagam. Mój brat od razu był zdecydowany, żeby pójść za cukiernika. Kolejne pokolenie już rośnie, zobaczymy, czy też pójdą w ślady rodziny - dodaje.

Choć pan Józef nie piecze już ciast, zawsze służy dobrą radą. Nie odmawia sobie słodyczy, lubi domowe wypieki, podobnie jak jego bliscy.

- Najbardziej lubię kołacz - mówi nestor cukierników.

- Ja codziennie jem kawałek kołacza z serem. Nigdy mi się to nie znudzi - uśmiecha się pan Ryszard.

Panu Józefowi z okazji pięknego jubileuszu 95. urodzin życzymy dużo zdrowia, błogosławieństwa Bożego i samych chwil radości. A całej rodzinie Izydorczyków, by tradycja cukiernicza trwała kolejne pokolenia.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 


Przez lata pasją pana Józefa Izydorczyka było wędkowanie

Oprócz pracy w cukierni Józef Izydorczyk pełnił również funkcje kierownicze w cechu rzemieślniczym, przez 25 lat egzaminował rzemieślników w branży cukierniczo-piekarniczej. Jest jednym z założycieli konsorcjum, które zarejestrowało w Unii Europejskiej pierwszy w województwie opolskim produkt regionalny, czyli kołocz śląski. Do dzisiaj po wypieki od Izydorczyków przyjeżdżają ludzie z zagranicy

Pączki od Izydorczyków to klasyk - każdy musi ich skosztować

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego
Reklama