Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 16:01
ReklamaFilplast

Pandemia wciąż z nami. Specjaliści informują o zmienionych objawach COVID-19

Pandemia została odwołana, ale wciąż z nami pozostaje i tak prędko nie zniknie. Latem dopadła nas kolejna fala zachorowań, a przed nami jesień. Lekarze apelują, by nie bagatelizować objawów i postępować racjonalnie.
Pandemia wciąż z nami. Specjaliści informują o zmienionych objawach COVID-19
Zniknęła utrata węchu i smaku, a pojawiły się dość charakterystyczne symptomy jak bóle głowy, mięśniowo-stawowe, gardła, zatkany nos i katar, a na samym końcu kaszel - informują lekarze.

Autor: fot. pixabay.com / zdjęcie ilustracyjne

Od 16 maja zniesiono w Polsce stan pandemii, a obowiązuje stan zagrożenia epidemicznego. Wraz z jej odwołaniem koronawirus nie zniknął. Latem szalała kolejna, szósta fala zachorowań. Choć teraz spada liczba zakażeń, należy zachować szczególną czujność.

- Trzeba to traktować poważnie. Mieliśmy wzrost liczby zakażeń, co oznacza, że wirus ciągle się szerzy. Kolejne mutacje są mniej zjadliwe, ale zdecydowanie łatwiej się rozprzestrzeniają. Faktem jest, że nie mamy takiej liczby zgonów i zachorowań o ciężkim przebiegu, jak podczas poprzednich fal koronawirusa, ale w dalszym ciągu jest to poważne zjawisko i tak należy je traktować - mówi dr Krzysztof Burdynowski, mikrobiolog w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Opolu i konsultant wojewódzki w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej.

Nowe warianty i objawy

Mimo że pandemia trwa ponad dwa lata, nie widać jej końca. Tym razem dała o sobie znać w mijającym sezonie letnim, przychodząc dość gwałtownie.

- Ciągle jeszcze mamy do czynienia z wirusem, który dla nas jako społeczeństwa, jest nowy. Zaznaczyć należy, że nie mamy do końca wykształconej odporności populacyjnej, o której dużo się mówiło, licząc, że poprzez szczepienia uda się ją osiągnąć. Ale tak się nie stało - wskazuje dr Burdynowski. - Wirus, a szczególnie jego nowe warianty bardzo łatwo propagują się w społeczeństwie, czyli przenoszą się z osoby na osobę. Aby go zatrzymać, potrzebowalibyśmy bardzo dużego odsetka odporności populacyjnej, a na ten moment jest ona bardzo niska, dlatego wirus będzie się rozprzestrzeniał. Do czasu pojawienia się wirusa SARS-CoV-2, czyli tego, z którym obecnie się mierzymy, mieliśmy w naszym regionie klimatycznym inne koronawirusy. Około 30 procent przeziębień było nimi powodowane, ale one nie są nowe i z nimi jesteśmy oswojeni. Z nowym koronawirusem nasz układ odpornościowy musi ciągle się mierzyć - tłumaczy.

Wyciszeniu pandemii nie sprzyja pojawienie się kolejnych mutacji koronawirusa. Nowe warianty okazują się być bardziej zaraźliwe.

- Nowe warianty Omikronu, czyli BA.4 i BA.5, są bardzo zakaźne. Na początku pandemii do zakażenia potrzebny był kontakt, który trwał powyżej 15 minut, a odległość była mniejsza niż 1,5 metra. Teraz, żeby doszło do zakażenia, wystarczy kontakt w odległości 1 czy 1,5 metra w ciągu trzech, dwóch, a nawet jednej minuty. Obecnie wirus jest wielokrotnie bardziej zakaźny, ponieważ mutacje, które zachodzą w białku kolca, idą w stronę ułatwienia mu rozwoju. Mutacje te mają zdecydowanie większą zdolność przenoszenia się w populacji, a w konsekwencji rozprzestrzeniania. A szanse na rozwój wirusa dajemy my, nie szczepiąc się - przyznaje mikrobiolog. - Szczepienie oczywiście nie chroni przed zakażeniem, ale u ludzi zaszczepionych choroba przebiega obecnie w sposób zupełnie łagodny. Część osób z różnych powodów nie wytwarza przeciwciał lub wytwarza ich za mało, dlatego może się zdarzyć, że nawet osoba zaszczepiona może ciężko przejść chorobę, ale takich przypadków jest bardzo mało - dodaje.

Wraz z nowymi wariantami zmieniły się objawy. Lekarze zauważają, że obecnie przypominają one grypę czy przeziębienie.

- Pacjenci najczęściej zgłaszają się z objawami grypowymi i przeziębieniowymi, mówiąc, że są osłabieni, brak im sił i czują otępiałość. Zniknęła utrata węchu i smaku, a pojawiły się dość charakterystyczne symptomy jak bóle głowy, mięśniowo-stawowe, gardła, zatkany nos i katar, a na samym końcu kaszel - wymienia lek. Maria Świętojańska, specjalista medycyny rodzinnej i pulmonolog w Kędzierzynie-Koźlu. - Szczególnie narażone są osoby starsze, z niską lub zmniejszoną odpornością, z chorobami współistniejącymi. Musimy pamiętać o tym, żeby takich osób nie narażać na kontakt z wirusem. Oczywiście zdarzają się przebiegi bezobjawowe, ale przy pojawieniu się objawów, lepiej ich nie bagatelizować i postępować rozsądnie, na przykład nie kontaktując się z innymi i izolując się od nich - wskazuje.

Jesień przed nami

Pandemia koronawirusa przyzwyczaiła nas do tego, że szczególnie uaktywnia się w sezonie jesienno-zimowym. Ten zbliża się wielkimi krokami.

- Każda kolejna fala wywołana jest przez nową mutację wirusa. Nie wiemy jeszcze, czy któraś z obserwowanych obecnie przez Światową Organizację Zdrowia mutacji będzie na tyle skuteczna, żeby przebić obecne warianty Omikronu BA.4 i BA.5. Żeby mogła się przebić, musi być jeszcze bardziej zakaźna niż poprzednia. Jeśli taka się pojawi, jesienią może przyjść kolejna fala, a być może to, czego spodziewaliśmy się na jesieni, jest właśnie teraz - stwierdza mikrobiolog. - Być może w przyszłości uda się zyskać odporność populacyjną, która doprowadzi do tego, że z tym koronawirusem będziemy mogli żyć spokojnie, tak jak żyjemy z innymi koronawirusami - dodaje.

Społeczeństwo musi nauczyć się żyć z Covid-19. Jak wskazują specjaliści, koronawirus nie znika i z nami pozostanie.

- Jesteśmy tym wszystkim zmęczeni, przyzwyczailiśmy się do pandemii, potrzebujemy normalności, ale wciąż trzeba mieć świadomość, że mamy do czynienia z pewnym ryzykiem, które dopiero poznajemy i odkrywamy. Niestety zawsze jesteśmy krok za wszystkimi drobnoustrojami. Dlatego nadal warto pamiętać o szczepieniach, dystansie społecznym i maseczkach, które pozwalają chronić nie tylko nas, ale przede wszystkim innych - podkreśla dr Krzysztof Burdynowski.

- W tym wszystkim ważne jest to, by nie panikować. Nie panikujmy, ale postępujmy racjonalnie, mając na uwadze to, że mamy do czynienia z niebezpieczeństwem, które normalnieje i łagodnieje pod względem klinicznym, ale wciąż nie można go lekceważyć - dopowiada lek. Maria Świętojańska.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama