Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 04:23
Reklama

Dariusz Koziołek w upale przyjechał na rowerze z Niemiec do Jemielnicy

W czasie największych upałów, gdy każda żywa istota szukała skrawka cienia, Dariusz Koziołek jechał na rowerze z centrum Niemiec do rodzinnej Jemielnicy. Pokonał blisko 1000 kilometrów w pięć dni.
Dariusz Koziołek w upale przyjechał na rowerze z Niemiec do Jemielnicy
Dariusz Koziołek przejechał trasę na zwykłym rowerze trekkingowym

Autor: Archiwum prywatne

Dariusz Koziołek przejechał prawie 1000 km w pięć dni

Nawet dla zapalonego sportowca przejechanie prawie tysiąca kilometrów w takich warunkach nie jest prostą sprawą. Tymczasem dla pana Dariusza to nie pierwszyzna. To był już czwarty w jego życiu przejazd rowerem na trasie Niemcy - Jemielnica. 

- Wyprowadziłem się do Niemiec, gdy byłem jeszcze małym chłopcem - opowiada podróżnik. - Zawsze tęskniłem za rodzinnym domem i dużo jeździłem na rowerze. Kiedy miałem 15 lat, postanowiłem do rodzinnej wsi pojechać właśnie w ten sposób.

Dla młodego człowieka był to wielki wyczyn, a ponieważ zawsze spędza wakacje w Jemielnicy - powtarzał go jeszcze dwukrotnie. Obecna próba była czwarta i jubileuszowa.

- Odkąd po raz pierwszy wyruszyłem na tę trasę, minęło dokładnie 30 lat - opowiada Dariusz Koziołek. - Poczułem, że to odpowiedni czas, by znów się sprawdzić i przetestować organizm.

Decyzji o takim przejeździe nie podejmuje się z dnia na dzień. Przygotowania trwały od początku roku i przez kolejne miesiące kolarz wprawiał się w coraz dalszych trasach. Kiedy wyruszał z małej miejscowości spod Mainz w Niemczech, pogoda była jeszcze znośna, lecz w połowie trasy przyszły mordercze upały.

- Przy takim wysiłku co pół godziny musiałem wypijać pół litra płynów, żeby nie odwodnić organizmu - relacjonuje swoją podróż. - Dodatkowo był to odcinek trasy prowadzący przez pagórki. Jeździ się w takich warunkach bardzo ciężko, szczególnie przy rowerze ze sporym bagażem.

Podróżnik spał po drodze w hotelach i w samochodzie syna, który również jechał do Jemielnicy i spotkał się z ojcem w trasie. Raz nie spał niemal wcale.

- Był taki odcinek drogi, w którym nie było żadnego hotelu - opowiada Dariusz Koziołek. - Trzeba było sobie poradzić... Spałem po dwie godziny na przystankach i znów ruszałem w drogę.

Kolarz-amator przejechał dokładnie 990 kilometrów w pięć dni. Początkowo potrafił w ciągu jednego dnia pokonać ponad 300 kilometrów, potem jednak zaczynał się trudniejszy odcinek trasy. Na miejscu w Jemielnicy czekała na niego rodzina i przyjaciele, którzy uczcili wyczyn podróżnika hucznym przyjęciem i zabawą.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 


Przyjaciele i rodzina przygotowali na powitanie wspomnieniowy plakat

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 7°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 14 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama