Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 listopada 2026 07:20
ReklamaFilplast

Dariusz Koziołek w upale przyjechał na rowerze z Niemiec do Jemielnicy

W czasie największych upałów, gdy każda żywa istota szukała skrawka cienia, Dariusz Koziołek jechał na rowerze z centrum Niemiec do rodzinnej Jemielnicy. Pokonał blisko 1000 kilometrów w pięć dni.
Dariusz Koziołek w upale przyjechał na rowerze z Niemiec do Jemielnicy
Dariusz Koziołek przejechał trasę na zwykłym rowerze trekkingowym

Autor: Archiwum prywatne

Dariusz Koziołek przejechał prawie 1000 km w pięć dni

Nawet dla zapalonego sportowca przejechanie prawie tysiąca kilometrów w takich warunkach nie jest prostą sprawą. Tymczasem dla pana Dariusza to nie pierwszyzna. To był już czwarty w jego życiu przejazd rowerem na trasie Niemcy - Jemielnica. 

- Wyprowadziłem się do Niemiec, gdy byłem jeszcze małym chłopcem - opowiada podróżnik. - Zawsze tęskniłem za rodzinnym domem i dużo jeździłem na rowerze. Kiedy miałem 15 lat, postanowiłem do rodzinnej wsi pojechać właśnie w ten sposób.

Dla młodego człowieka był to wielki wyczyn, a ponieważ zawsze spędza wakacje w Jemielnicy - powtarzał go jeszcze dwukrotnie. Obecna próba była czwarta i jubileuszowa.

- Odkąd po raz pierwszy wyruszyłem na tę trasę, minęło dokładnie 30 lat - opowiada Dariusz Koziołek. - Poczułem, że to odpowiedni czas, by znów się sprawdzić i przetestować organizm.

Decyzji o takim przejeździe nie podejmuje się z dnia na dzień. Przygotowania trwały od początku roku i przez kolejne miesiące kolarz wprawiał się w coraz dalszych trasach. Kiedy wyruszał z małej miejscowości spod Mainz w Niemczech, pogoda była jeszcze znośna, lecz w połowie trasy przyszły mordercze upały.

- Przy takim wysiłku co pół godziny musiałem wypijać pół litra płynów, żeby nie odwodnić organizmu - relacjonuje swoją podróż. - Dodatkowo był to odcinek trasy prowadzący przez pagórki. Jeździ się w takich warunkach bardzo ciężko, szczególnie przy rowerze ze sporym bagażem.

Podróżnik spał po drodze w hotelach i w samochodzie syna, który również jechał do Jemielnicy i spotkał się z ojcem w trasie. Raz nie spał niemal wcale.

- Był taki odcinek drogi, w którym nie było żadnego hotelu - opowiada Dariusz Koziołek. - Trzeba było sobie poradzić... Spałem po dwie godziny na przystankach i znów ruszałem w drogę.

Kolarz-amator przejechał dokładnie 990 kilometrów w pięć dni. Początkowo potrafił w ciągu jednego dnia pokonać ponad 300 kilometrów, potem jednak zaczynał się trudniejszy odcinek trasy. Na miejscu w Jemielnicy czekała na niego rodzina i przyjaciele, którzy uczcili wyczyn podróżnika hucznym przyjęciem i zabawą.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 


Przyjaciele i rodzina przygotowali na powitanie wspomnieniowy plakat

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama