Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 29 lipca 2026 02:21
Reklama Filplast

Front przechodzi przez Ziemię Ujazdowską

Front (tak mówiło się o nadejściu Armii Czerwonej) doszedł na obszar obecnej gminy Ujazd w poniedziałek 22 stycznia 1945 roku. Przypominamy historię tych wydarzeń.
Front przechodzi przez Ziemię Ujazdowską
Sowieckie czołgi na pyskowickim rynku w styczniu 1945 roku

Front (tak mówiło się o nadejściu Armii Czerwonej) doszedł na obszar obecnej gminy Ujazd w poniedziałek 22 stycznia 1945 roku. 20 stycznia 1945 roku od strony Lublińca, pomiędzy Toszek a Strzelce wdarła się część 3 Gwardyjskiej Armii Pancernej generała pułkownika Rybałko, 1 Frontu Ukraińskiego. 21 stycznia 1. Gwardyjski Korpus Kawalerii zajął Strzelce. Od Błotnicy Strzeleckiej w kierunku Ujazdu i Kędzierzyna atakował 7 Korpus Pancerny Gwardii 3 Gw. A. Panc. 56 Brygada Pancerna z 224 Połączonym Pułkiem zajmowała wsie w kierunku Ujazdu. W tym dniu w rękach Sowietów znalazły się Olszowa i Klucz, zajęte przez sowiecką kawalerię, która przyszła od Strzelec do Balcarzowic. Z Balcarzowic 3 kompania czołgów wraz z 4 i 27 kompanią piechoty miała atakować pozycje niemieckie rozlokowane wzdłuż kolonii Sieroniowickiej – takie naniesiono na mapie sztabowej. Od strony Warmątowic przez las atakowała Sieroniowice 7 kompania piechoty. Był tam też 92 batalion saperów. Oddział Wehrmachtu miały wspierać dwie baterie artylerii ustawione pod Zimną Wódką, od strony Jaryszowa. Niemieckie oddziały w tym rejonie to były jakieś części 17 Armii, ale nie ma dokładniejszych informacji, jakie to były oddziały. Był to chyba jakiś Landesschütz-Bataillon (batalion obrony krajowej) i może Volkssturm. Nie wiadomo, jaki przebieg miały walki pod Sieroniowicami i czy w ogóle jakieś były. Chyba jeszcze 22 stycznia Niemcy wycofali się do Ujazdu, Zalesia, Cisowej, Sławięcic i Łanów.

We wtorek, 22 stycznia, Sowieci zajęli Sieroniowice i Nogowczyce. O 1: 30 w nocy 23 stycznia weszli do Jaryszowa. W ciągu tego dnia dotarli pod Ujazd i zajęli Stary Ujazd. Do zajętych wiosek napływało coraz więcej oddziałów sowieckich.

W Sieroniowicach Małych rozlokował się sztab 1 Gwardyjskiego Korpusu Kawalerii i 1224 batalion saperów. W Jaryszowie był sztab 4 kompanii. We wsi była też część 58 pułku pancernego. Czołgi rozmieszczono przy drodze do Zimnej Wódki (stamtąd czołg rozwalił dom pod lasem na ul. Leśnej), na Parzynci i przy drodze do Ujazdu. Była tu też kompania artylerii nr 177. Na wzgórzu przy drodze do Nogowczyc ustawiono baterię. Pod Chechelskim Lasem, na Melichowy Gorce ustawiono dwie następne baterie artylerii. Na Gajdowy Gorce przy drodze do Ujazdu jeszcze jedną baterię, Na chechelskiej Utracie koło Jaryszowa i w Chechle rozlokowała się 8 kompania. W Starym Ujeździe była 7 kompania, która 24 stycznia przeszła w rejon szosy Sławięcice – Zalesie i stamtąd zaczęła zajmowanie Sławięcic. 23 stycznia koło południa pod Ujazdem na polach od strony Jaryszowa pozycje zajęła 4 kompania. Czołgi posuwały się szosą jaryszowską na Ujazd. Od Chechła przez folwark Dziedzinka w kierunku Studzionki posuwała się 8 kompania.

Festung Bischofstal

W środę, 23 stycznia, około południa rozpoczęło się zajmowanie Ujazdu. Nie wiadomo, jakie oddziały niemieckie miały bronić miasta i czy w ogóle były jakieś walki o Ujazd. W opanowaniu Ujazdu brały udział 2 kompanie 224 Połączonego Pułku wspierane przez czołgi i kawalerię. Od północy atakowała folwark zamkowy 4 kompania i czołgi. Z „Bartka” i od Studzionki nacierała 8 kompania. Posuwała się ona wzdłuż ul. Traugutta i od ul. Gliwickiej w kierunku na most przez Kłodnicę. Wątpliwe, czy napotkały jakiś większy opór. Zginęło wówczas tylko trzech żołnierzy Wehrmachtu, którzy zostali później pogrzebani na cmentarzu. Z krasnoarmiejsców zginęło także tylko trzech i pogrzebano ich przy szosie do Sławięcic (ul. Powstańców Śląskich) za Dziekanką. Na budynkach, które ocalały w mieście nie ma żadnych śladów po kulach czy granatach. Po zajęciu miasta, 23 i 24 stycznia, budynki wokół rynku i Pałac Hohenlohe pozostały nienaruszone. Choć co innego podawali dowódcy kompanii, w narysowanych mapkach. Na mapce z 8 kompanii nie ma żadnych pozycji Wehrmachtu w Ujeździe. Według dowódcy 4 kompanii, w Ujeździe były linie obrony niemieckiej, czołgi i trzy stanowiska artylerii. Jedna bateria miała być za Kłodnicą a dwie za Kanałem Gliwickim.

Na jednej z rosyjskich stron, poświęconych bohaterom wojny, jest o oficerze, który za walki o „Festung Bischofstal” został odznaczony pośmiertnie orderem „Bohatera Związku Radzieckiego”. 22 styczna (trochę dziwna data) starszy porucznik Gieorgij Arustamow, oficer wywiadu, miał dowodzić połączonym oddziałem, który w czasie zdobywania twierdzy Bischofstal wziął do niewoli 200 Niemców, zniszczył 2 czołgi i 2 transportery opancerzone. Sam Arustamow w walce wręcz miał zastrzelić z automatu 20 Niemców. Został postrzelony w nogę, ale walczył dalej i poległ w dalszych walkach. Raczej nie ma w tym zbyt dużo prawdy. Np. Arustumow nie był dowódcą 224 Połączonego Pułku ani kompanii w tym pułku. Rosyjska propaganda jest znana z koloryzowania, przesady i podawania nieprawdy.

Wiadomo, że 23 stycznia Ujazd został zajęty przez Armię Czerwoną. Wzmianka o tym jest w oficjalnym komunikacie z tego dnia. W Moskwie „wyzwolenie” Ujazdu i innych miast w tym dniu uczczono 224 salwami artyleryjskimi. Żadna z rosyjskich publikacji nie wspomina o jakiś większych walkach o Ujazd. Piszą, że Ujazd został zajęty, a nie, że musiano go zdobywać.

Zamiarem Armii Czerwonej było uchwycenie mostów przez Kłodnicę i Kanał Gliwicki, co im się udało. Niemcy nie zdołali wysadzić mostów, z wyjątkiem mostu przez kanał w Niezdrowicach, ale chyba nie był tak zniszczony, bo 24 stycznia 8 kompania przeprawiła się w tym miejscu na drugi brzeg kanału i zajęła Niezdrowice. Niemieccy saperzy zdołali wysadzić też mosty w Rudzińcu i Pławniowicach.

24 stycznia do Ujazdu przybywało coraz więcej sowieckich oddziałów. W mieście były: 224 Połączony Pułk i 110 Pułk Piechoty, 428 Pułk z Kazania (Tatarzy) oraz czołgi 56 Brygady Pancernej. W Sławięcicach były czołgi 55 Brygady Pancernej. 25 stycznia większość tych oddziałów przeszła szosą Ujazd – Pyskowice do Taciszowa i tam przeszła na drugi brzeg Kanału Gliwickiego i przed południem dotarła do Sośnicowic, a 26 stycznia do Rud Raciborskich. Także 1 Gwardyjski Korpus Kawalerii przeszedł z Sieroniowic przez most w Taciszowie i 25 stycznia dotarł do Sośnicowic. Dopiero na południe i zachód od Rud zdołano powstrzymać zagony Armii Czerwonej i front zatrzymał się tam do połowy marca 1945 roku. 26 stycznia cały obszar pomiędzy Tarnowskimi Górami i Opolem oraz pomiędzy Gliwicami i Odrą w Kłodnicy został opanowany przez Armię Czerwoną. Na południu doszła ona na przedpola Raciborza. Na tych rubieżach front zatrzymał się do 24 marca 1945 roku.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Tomek 26.03.2020 07:18
Ruski oddać zegarki złodzieje
Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: A w tym samym numerze w Strzelcach Op. piszą, że poziom wody gruntowej spadł o 7,5 metra. I trudno jakoś ludziom połączyć fakty, najlepiej zapewnić, najlepiej na stronie głównej - "WODY NIE ZABRAKNIE". Wody będzie brakować, bo jest jej coraz mniej, staw w Jemielnicy wyschnięty, w Gąsiorowicach wyschnięty, na Małej Panwi kajakami już się nie da, bo mało wody, ale gdy bobry za darmo odtwarzają nam retencję wody, to wtedy stają się pasożytami. Ludzie, opamiętajcie się, my nie szanujemy wody, za kilka, kilkanaście lat będziemy za nią płakać. Powinniśmy zrobić wszystko, by jak najwięcej jej zachować, na łąkach, w lasach, bagnach, mokradłach, by nie pozwolić jej spływać do rzek i morza. Przekopanie rowów na łąkach od razu spowoduje jej odpływ i dalsze obniżenie jej poziomu w gruncie. Bobry robią świetną robotę zatrzymując ją na miejscu, a my wylewamy ją często bezsensownie na głupie zachcianki, jak np. właśnie w Kolonowskiem naprzeciwko kościoła, gdzie dzień w dzień jakiś mieszkaniec podlewa trawkę przy drodze, bo musi przecież mieć wokół domu zielono. To czyste marnowanie tej wody stojące w czystej kontrze do coraz powszechniej się pojawiających sygnałów, że wody mamy za mało i jest jej coraz mniej. Najprościej bobry przegonić, wodę z łąk spuścić, a wodą w kranach niech się przejmują władze, w końcu one od tego są, czy nie tak? To wygodne podejście tylko, że krótkowzroczne i bardzo egoistyczne. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 08:47 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu
Reklama