Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 12:02
Reklama
Reklama

Gmina sprzedaje pałac w Błotnicy Strzeleckiej. Mieszkańcy są przeciwni

Historia pałacu w Błotnicy Strzeleckiej sięga połowy XIX wieku, kiedy to właścicielem miejscowości była rodzina von Posadowsky-Wehner. Wokół pałacu roztacza się park, który podczas tornada w 2008 roku został zniszczony. Mieszkańcy chcieliby, aby obiekt służył lokalnej społeczności, ale jego właściciel, czyli gmina Strzelce Opolskie, chce go sprzedać.
Gmina sprzedaje pałac w Błotnicy Strzeleckiej. Mieszkańcy są przeciwni
Henryk Siromski, Józef Kowalczyk z małżonką oraz Henryk Juretko nie chcą, by gmina sprzedała pałac

Pałac należał on do ostatnich właścicieli Błotnicy Strzeleckiej, czyli rodziny von Posadowsky-Wehner. Kilka kroków dalej znajduje się grobowiec, w którym złożono ciała 10 członków rodziny. Obiekt został zbudowany w stylu klasycystycznym. Jest skromnym, ale interesującym obiektem. Na przełomie stycznia i lutego 1945 roku został przejęty przez wojska radzieckie. Na dwa miesiące zorganizowano w nim szpital. Kiedy żołnierze radzieccy opuścili obiekt, ulokował się w nim na pewien czas polski oddział.

Od 1946 do 1998 roku działał tu Uniwersytet Ludowy, który prowadził działalność kulturalną, oświatową, społeczną, a przede wszystkim integracyjną. Błotniczanie nazywają pałac dobrem społecznym, a nie tylko numerem w ewidencji gminy czy konserwatora zabytków.

Pierwsze kursy odbywały się już w 1946 roku, od razu po wojnie.

- Inicjatorem powstania Uniwersytetu Ludowego w naszej wiosce był Władysław Demkow, nauczyciel i aktywista. Został również jego pierwszym dyrektorem - mówi Józef Kowalczyk, który przez ponad 20 lat również pełnił funkcję dyrektora UL. - Uczestnicy uczyli się języka polskiego w piśmie, brali również udział w zajęciach praktycznych. Uniwersytet miał 30 ha pola, więc słuchacze kursów pomagali je obrabiać. Ale czasy się zmieniały i ziemia została oddana na rzecz stadniny koni - dodaje.

- Wielu młodych ludzi, zarówno z Błotnicy, jak i okolicznych miejscowości, nabywało tutaj wiedzę w zakresie życia gospodarczego, społecznego, historii, kultury. Słuchaczami byli np. przyszli lekarze, ekonomiści, inżynierowie, pracownicy administracji, a także artyści - mówi Henryk Juretko, jeden z najstarszych mieszkańców wioski, pasjonat lokalnej historii. 

- UL był znany nie tylko w Błotnicy, ale również w całym kraju i za granicą. Po zakończeniu jego działalności i przejęciu budynku przez gminę w 1998 roku, czyli 24 lata, nie pojawił się żaden pomysł na jego zagospodarowanie. Od tego czasu gmina daje jednak pieniądze na jego utrzymanie - dodaje.

Część pałacu dla mieszkańców

Zagospodarowaną częścią pałacu są pomieszczenia piwniczne, gdzie swoją siedzibę ma miejscowe koło DFK. Od kilku lat korzysta z niego również Koło Emerytów i Rencistów. W prawym skrzydle pałacu wraz z żoną mieszka Józef Kowalczyk.

Za sprawą Henryka Siromskiego, radnego z Błotnicy Strzeleckiej, dwa razy na miejscu spotkali się radni miejscy.

- Wielu radnych nawet nie zdawało sobie sprawy z tego, w jakim stanie jest pałac. Niektórzy myśleli, że jest całkowitą ruiną, a przecież już na pierwszy rzut oka widać, że jest w dobrym stanie technicznym. Nigdzie nie kapie woda, a dachówki czy tynk nie spadają na głowę. Odkąd jestem radnym, zaczęliśmy bardziej drążyć temat, ale nic się nie dzieje. Dla gminy sprzedaż budynku jest jedynym możliwym rozwiązaniem - dodaje.

Mieszkańcy chcieliby, żeby gmina wyremontowała obiekt i w szerszym zakresie udostępniła go lokalnej społeczności.

- Kiedy kilka lat temu pojawił się pomysł wybudowania świetlicy na terenie tzw. palikowni, to złożyliśmy w ratuszu pismo wskazujące na bezzasadność tego pomysłu. Przecież pałac jest tak wielki, że można byłoby w nim realizować różne zadania dla wszystkich grup wiekowych - podkreśla Henryk Juretko.

Park zniszczony przez tornado 

Pałac otoczony jest zabytkowym parkiem o powierzchni ponad 6 ha, przez park niegdyś przepływała rzeka Jemielnica. Dzięki temu, że na terenie rosło wiele starych i pięknych drzew, a całość, choć położona w centrum wioski, to w spokojnym miejscu, w Błotnicy przez lata odbywały się plenery malarskie. Cisza i piękno natury pozwalały artystom na pracę. Niestety 15 sierpnia 2008 roku przez miejscowość i kilka okolicznych wiosek przeszło tornado. Pałac ocalał, ale żywioł nie oszczędził zabytkowego parku i zniszczył go w blisko 80%.

- Później park został oczyszczony z powalonych drzew i korzeni. Gmina dokonała też nasadzeń, ale obecny stan nie przypomina dawnego pięknego parku - mówi pan Józef.

- Chcielibyśmy, żeby urząd miejski z większą chęcią podszedł do naszych pomysłów zagospodarowania obiektu na potrzeby sołectwa. Żal nam patrzeć na to, jak piękny budynek ze wspaniałą historią odchodzi w zapomnienie. Wiemy, że remont pałacu sporo by kosztował, ale w sołectwach również warto inwestować w takie obiekty. Szczególnie, że to nie jest żadna ruina - podkreślają nasi rozmówcy.

Gmina Strzelce Opolskie sprzedaje 

Gmina Strzelce Opolskie od lat chce sprzedać zabytkowy pałac w Błotnicy Strzeleckiej, a uchwałę intencyjną w tej sprawie podjęto już w 2015 roku. Ogłoszenie przetargu na sprzedaż nieruchomości pojawiło się jednak niedawno. W 2014 park przeszedł rewitalizację, na którą pozyskano środki z Unii Europejskiej. To wiązało się z tym, że samorząd przez siedmioletni okres trwałości projektu nie mógł wystawić pałacu z parkiem na sprzedaż.

Cena wywoławcza za nieruchomość o powierzchni 6,5 ha to 5 mln zł. Wadium, które wpłacić muszą uczestnicy przetargu, to 500 tys. zł. Termin składania ofert upływa 7 lipca. Pałac i park objęte są ochroną konserwatora zabytków, co może zniechęcać potencjalnych nabywców. Gmina Strzelce Opolskie liczy jednak na to, że znajdą się chętni na nieruchomość, szczególnie, że nowy właściciel będzie miał do zapłacenia połowę wylicytowanej kwoty.

- Generalnie samorządów nie stać na inwestowanie w remonty zabytków i utrzymywanie ich później w należytym stanie. Koszty remontu pałacu i jego utrzymywania przez kolejne lata to ogromne pieniądze. Nie ma takiej działalności, jaką gmina mogłaby prowadzić, realizując zadanie własne, żeby taki wydatek był uzasadniony - mówi Małgorzata Kornaga z urzędu miejskiego. - W takich przypadkach, w dużych obiektach z bogatą historią, najlepiej sprawdza się biznes, który może tam prowadzić działalność komercyjną. Mamy nadzieję, że znajdzie się przedsiębiorca lub firma, która ma pieniądze i pomysł na ten budynek, dzięki czemu tchnie w pałac nowe życie. Być może obiekt będzie później służył również lokalnej społeczności - dodaje.

Jakie będą dalsze losy pałacu? Czy znajdzie się chętny na jego zakup? Jaki będzie miał pomysł na budynek? Do sprawy będziemy wracać.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Edward 30.06.2022 12:34
Władze miasta wszystkiego się pozbywają. Na inne głupie pomysły znajdują się miliony, a na taki budynek twierdzą, że nie mają funduszy. Może sprzedajmy ratusz, tam również można prowadzić biznes. Mam nadzieję, że kolejne wybory wymiotą tych starych urzędników, a przyjdą nowi młodzi z pomysłami.
PL 30.06.2022 11:14
ZŁODZIEJSTWO ... 6,5 ha + pałac za 5 mln ... remont malutkiego placyka żeromskiego ok 6 mln ... mamo ja wariat , kup mi komisariat
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1002 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama