Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 23:49
Reklama
Reklama

Kobieta uwięziona w solarium i nastolatki na drzewach. Nietypowe akcje strażaków

Strażacy z powiatu strzeleckiego nie tylko gaszą pożary. Zdarzają im się też zaskakujące interwencje, jak pomoc kobiecie uwięzionej w solarium, uwolnienie nastolatki z huśtawki czy oswobadzanie zwierząt. Nawet podczas tradycyjnych akcji potrafi dochodzić do nietypowych sytuacji.
Kobieta uwięziona w solarium i nastolatki na drzewach. Nietypowe akcje strażaków

Autor: fot. pixabay.com

W Suwałkach ratowali 82-letniego mężczyznę, który chciał przeskoczyć płot i nadział się na pręt. Trzeba było wyciąć żelastwo i przetransportować śmiałka na noszach do szpitala. W Chodzieży ścigali agresywną krowę, biegającą po drodze wojewódzkiej. W Gibach ratowali łabędzia, któremu skrzydło przymarzło do lodu na rzece...

Czy podobne wydarzenia miały miejsce w Strzelcach Opolskich i na terenie powiatu strzeleckiego? Okazuje się, że tak. O różnych nietypowych interwencjach strażackich opowiedzieli nam Paweł Poliwoda, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Strzelcach Opolskich, i jego zastępca Piotr Zdziechowski.

- Wyjazdy do nietypowych zgłoszeń powoli stają się codziennością strażaków. I zaczynają być całkiem powszednie - zauważa Piotr Zdziechowski.

- Wiele nietypowych spraw dotyczy uwięzionych zwierząt - mówi Paweł Poliwoda. - Bardzo często zostajemy wzywani do ratowania kotów. Pewnej zimy kot wygrzewał się pod maską samochodu dostawczego. Gdy wóz ruszył, zwierzę zostało wciągnięte w pasy klinowe. Żyło, dlatego musieliśmy je wyciągnąć. Niestety, obrażenia były tak poważne, że weterynarz zdecydował, by kota uśpić. Jak widać, nie wszystkie historie kończą się happy endem.

Koty i nastolatki na drzewach

- Innym razem ściągaliśmy kota z drzewa obok Lidla w Strzelcach Opolskich - mówi Piotr Zdziechowski. - Nie było jak ustawić tam podnośnika, dlatego dostaliśmy pozwolenie, by strażak z uprawnieniami wysokościowymi wspiął się na drzewo obok, oczywiście asekurowany na linie. Z tego drzewa wychylił po kota i zdjął go na dół. Wziąłem od niego przestraszone zwierzę i przekazałem najmłodszemu stażem druhowi, na którego zwyczajowo mówimy „kot”. I wtedy... kot zwiał „kotu”. Nastąpiła chwila niepewności, czy dopiero co uratowany kotek nie pobiegnie z powrotem na drzewo, ale głód był silniejszy... popędził prosto do miski z jedzeniem.

Za innym niesfornym kotem na drzewo weszła dziewczyna...

- Dostaliśmy zgłoszenie o dziecku uwięzionym na gałęzi - opowiadają strażacy. - Na miejscu okazało się, że dziecko to 17-letnia dziewczyna, która znajdowała się na wysokości ok. 2 m nad ziemią, czyli całkiem niewysoko. Zgodnie z procedurą strażak rozłożył drabinę i sprowadził ją na dół. Jak na złość zdjęcia z akcji trafiły do sieci... Strażak musiał się tłumaczyć przed żoną, czy na pewno trzymał wzrok na wodzy...

Inna nastolatka postanowiła poszaleć na huśtawce dla kilkulatków. Zapomniała chyba, że obwód bioder ma nieco większy od nich. Nie potrafiła zejść z urządzenia. Strażacy musieli rozcinać siodełko, by ją uwolnić.

Z dziećmi bywa więcej kłopotów, a dorośli nie zawsze potrafią przewidzieć, co maluchom przyjdzie do głowy.

- Pamiętam, jak zimową porą babcia, która była w mieszkaniu sama z dwulatkiem, wyszła na balkon zapalić papierosa - opowiada Paweł Poliwoda. - I wtedy dzieciak ją zamknął. Ona nie mogła wrócić do środka, a on płakał wniebogłosy. Na domiar wszystkiego, w mieszkaniu były zamontowane nowe drzwi antywłamaniowe. Rodzice dziecka zdecydowali, że strażacy mają je pociąć, żeby dostać się do płaczącego chłopca i zamkniętej na balkonie babci.

- Zdarzają się zgłoszenia o dzieciach zatrzaśniętych w samochodzie - mówi Piotr Zdziechowski. - Strażacy mają różne sposoby otwierania pojazdów, np. za pomocą specjalnych poduszek. W takich sytuacjach najgorsza jest jednak panika rodziców. Lament matki może potęgować strach uwięzionego malucha. Lepiej wtedy na czas akcji odsunąć mamę od auta albo poprosić kogoś opanowanego z rodziny o wsparcie słowne dla dziecka.

Ofiara solarium

Zatrzaśnięte dzieci albo kluczyki w aucie to „nic” w porównaniu z nagą opalającą się kobietą zatrzaśniętą w działającym solarium.

- Spanikowana pracownica wezwała straż pożarną - wspomina Paweł Poliwoda. - Na miejscu trzeba było otworzyć wieko maszyny i wyłączyć urządzenie. Dowódca akcji zadbał, by godność kobiety nie ucierpiała. Najpierw do kabiny wszedł strażak, podał jej koc, by mogła się okryć zanim zostanie uwolniona.

Zdarza się, że strażacy zdejmują kajdanki z rąk przestępców.

- W środku, w kajdankach, złamał się klucz i nie można było ich odpiąć. Potrzebna była pomoc strażaków - mówi Piotr Zdziechowski. - Przecinamy też metalową biżuterię, wykonaną np. z trudnej do przecięcia stali chirurgicznej. Rozcinaliśmy obrączkę na opuchniętym palcu. Kolegom z innych jednostek zdarzało się interweniować na sali operacyjnej, gdy lekarze nie mogli poradzić sobie z usunięciem biżuterii. Zaopatrujemy się w coraz wymyślniejszy sprzęt dedykowany właśnie takim nietypowym zdarzeniom.

Niekiedy strażacy pomagają policji w ujęciu wandala.

- Pamiętam akcję, którą można by podsumować jako „zbrodnia i kara na miejscu” - mówi z uśmiechem Paweł Poliwoda. - Mężczyzna pod wpływem alkoholu szedł ulicą i kopał w ozdobne betonowe płotki. Wyłamał chyba kilkanaście takich płyt, ale jedna okazała się silniejsza od niego... Między dwiema betonowymi elementami utknęła mu noga. Uwolnili go strażacy, a policjanci ujęli jako sprawcę wandalizmu.

Ofiara wypadku na gałęzi drzewa

Strażakom zdarza się przeżyć zaskoczenie nawet podczas „tradycyjnych” akcji - przy gaszeniu pożarów albo przy wypadkach drogowych.

- Zostaliśmy wezwani do płonącej kuchni w bloku. Przed jedną z klatek schodowych stał człowiek, palił papierosa i spokojnym głosem wskazał nam drogę na piętro, gdzie paliło się jego mieszkanie - wspomina komendant. - Z kolei, po jednym z wypadków kierowca, który uderzył samochodem w drzewo, znalazł się na gałęzi tego drzewa. Było ciemno, to cud, że strażacy go zauważyli. Na szczęście przeżył.

- Czasami ktoś w dobrej wierze wezwie służby, np. gdy zobaczy kolizję na drodze i parującą wodę z układu chłodzenia potraktuje jako pożar auta. Jednak uczestnicy zdarzenia niekoniecznie zawsze chcą naszej interwencji - opowiada Piotr Zdziechowski. - Bywało, że usłyszeliśmy pretensje o to, że przyjechaliśmy albo że ktoś spodziewał się, że zjawi się pogotowie. Nie wszyscy wiedzą, że strażacy są przeszkoleni w udzielaniu pierwszej pomocy. Naszym zadaniem jest być opanowanym, by nie pogarszać trudnej sytuacji.

Dla interweniujących służb ważne jest to, co usłyszą w zgłoszeniu wypadku czy innego zdarzenia.

- Kiedy już zatelefonujemy na numer alarmowy, ważne jest, by słuchać, o co pyta dyspozytor, i precyzyjnie odpowiadać - radzi Piotr Zdziechowski. - To na pewno ułatwi pracę służbom, nawet jeśli powód wyjazdu do akcji jest bardzo niecodzienny.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 


Strzeleccy strażacy pomagają zwierzętom

Strzeleccy strażacy pomagają zwierzętom

Do nietypowych zdarzeń wyjeżdżają zarówno strażacy zawodowi, jak i ochotnicy. To zdjęcie sarenki, która zaklinowała się w ogrodzeniu. Uwalniali ją druhowie z OSP Jemielnica


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 18 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama