Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 22:37
Reklama
Reklama

Hortiterapia w Strzelcach Opolskich. Tak praca w ogrodzie pomaga małym i dużym

Hortiterapia, czyli terapia ogrodem, staje się coraz bardziej popularna w szkołach czy domach pomocy, także w Strzelcach Opolskich. Dobroczynna obecność roślin bywa nieoceniona.
Hortiterapia w Strzelcach Opolskich. Tak praca w ogrodzie pomaga małym i dużym
Hortiterapia w szkole nr 4 w Strzelcach Opolskich

Autor: JK

Gdy wybuchła pandemia, świat nagle stanął na głowie. Lekcje w szkołach zawieszono, zabroniono dzieciom wychodzić na plac zabaw, nakazano siedzieć w domach. - Był to czas bardzo stresujący, pełen nieprzyjemnych niespodzianek - mówi Ewa Stanuch-Dyduch, nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej i plastyki. - Wtedy zrodził się pomysł, by po czasie największego lockdownu w edukacji młodszych dzieci wykorzystać techniki relaksacyjne i pełnymi garściami czerpać z dobrodziejstw hortiterapii.

W ogrodzie przy szkole podstawowej nr 4 im. J. Korczaka na ul. Sosnowej w Strzelcach Opolskich ustawiono trzy skrzynie. Zasadzono w nich kwiaty, warzywa i zioła.

- Każda ze skrzyń ma swoje określone działanie - kwiatowa ma stymulować wzrok i węch, warzywna - smak, ziołowa - zapach i smak - wyjaśnia nauczycielka. - Dzieci dbają o te uprawy, uczą się podstawowych obowiązków ogrodnika, oddzielają rośliny pożądane od chwastów, poznają narzędzia służące do pracy na grządkach.

Ewa Stanuch-Dyduch jest autorką innowacji pedagogicznej zatytułowanej „Odpoczywaj, obserwuj, działaj. Wykorzystanie technik relaksacyjnych i elementów hortiterapii w edukacji wczesnoszkolnej”.

- W ciągu wielu lat pracy w szkole zaobserwowałam, że dzieci mają kłopot z nadruchliwością podczas zajęć. Pandemia dodatkowo pogłębiła stany napięcia emocjonalnego uczniów, nietypowe zachowania stały się jeszcze bardziej dostrzegalne. Doszłam do wniosku, że prowadzenie ogrodu da dzieciom możliwość rozładowania energii w terenie. Dodatkowo będą miały możliwość twórczego rozwijania swoich umiejętności poprzez tworzenie prac artystycznych z wykorzystaniem roślin - mówi pedagożka.

Pomysł trafił na podatny grunt. Dzieci zasadziły w skrzyniach lawendę, a gdy wyrosła, ścięły ją i wykonały woreczki zapachowe do terapii relaksacyjnej. Z ziół zrobiły mydełka, a z warzyw kanapki lub sałatkę.

- Program się sprawdził, dlatego postanowiłam kontynuować go w kolejnych klasach - przyznaje Ewa Stanuch-Dyduch.

W otoczeniu roślin

Chęć otaczania się roślinami towarzyszy ludziom od zawsze. Zaspakajają one potrzeby estetyczne, lecz ich działanie terapeutyczne odkryto niedawno.

- Możliwości terapeutyczne roślin zaobserwowano na przełomie XVIII i XIX wieku w Stanach Zjednoczonych, Anglii i Hiszpanii, choć już w starożytnym Egipcie lekarze dworscy zalecali spacery w ogrodach członkom rodziny królewskiej, cierpiącym na zaburzenia umysłowe - mówi prof. UPP dr hab. Agnieszka Krzymińska z Katedry Roślin Ozdobnych, Dendrologii i Sadownictwa Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, ekspertka w zakresie hortiterapii.

- W XIX wieku zaczęto dostrzegać oddziaływanie roślin na psychikę ludzi. Wprowadzano prace ogrodnicze i polowe do programu terapii. Ośrodki dla umysłowo chorych tworzono na terenach wiejskich lub zakładano w otoczeniu budynków parki i ogrody warzywne oraz sady. W 1936 roku w Anglii ogrodnictwo uznano za metodę terapii nie tylko dla chorych psychicznie, lecz także fizycznie. W 1951 roku terapię ogrodniczą wprowadzono w jednym ze szpitali geriatrycznych w USA jako oficjalną metodę leczenia. Zaczęto także kształcenie w tym kierunku. Pierwszy tytuł magistra z tej dziedziny przyznano w 1955 roku - opisuje.

W Polsce terapia ogrodnicza nie jest na razie uznawana oficjalnie za metodę terapeutyczną, ale jej zalety są wyraźnie dostrzegalne.

- Najbardziej wrażliwe na naturę są małe dzieci. Przebywanie dzieci wśród roślin ma nieoceniony wpływ na ich rozwój: poprawia pamięć, rozwija wyobraźnię i kreatywność, zwiększa ciekawość świata, motywuje do nauki, zwiększa pewność siebie, poprawia relacje między dziećmi i obniża poziom stresu - wymienia prof. Krzymińska. - Dzieci wychowywane w stałym kontakcie z naturą bardziej dbają o innych, chętniej pomagają słabszym, są bardziej odpowiedzialne...

Ku profesjonalnej terapii

Ogrodoterapia popularna staje się nie tylko w przedszkolach, szkołach, miejscach przebywania dzieci, domach poprawczych, warsztatach zajęciowych, lecz także w szpitalach, domach pomocy społecznej, domach seniora, hospicjach, więzieniach, ośrodkach dla uzależnionych od alkoholu i narkotyków.

- Hortiterapia daje dobre rezultaty stosowana dodatkowo lub zamiast klasycznej rehabilitacji. Ta ostatnia - przez dzieci z różnymi zaburzeniami fizycznymi - jest często przyjmowana jako zło konieczne. Natomiast takie osoby chętnie podejmują trud nauki chodzenia czy chwytania, gdy mają za zadanie dojść do atrakcyjnie wyglądającej rośliny lub ją dotknąć. Dzieci traktują taką rehabilitację jako zabawę - wyjaśnia prof. Krzymińska. - Terapia ogrodnicza daje też możliwość korzystania z dobroczynnej obecności roślin osobom z niepełnosprawnością fizyczną. Tworzy się dla nich specjalne ogrody sensoryczne, z szerokimi, utwardzonymi ścieżkami, z podniesionymi zagonami, opuszczanymi koszyczkami.

Podobne ogrody służą też osobom z innymi dysfunkcjami, w różnym wieku. Ważne, by rozpoznać wcześniej potrzeby użytkowników i pod tym kątem przygotować dla nich przestrzeń wypełnioną roślinnością.

Terapię ogrodniczą można podzielić na bierną i czynną. Pierwsza polega na przebywaniu w ogrodzie, spacerowaniu czy tylko oglądaniu roślin przez okno.

- Stwierdzono np. że już widok roślin za oknem szpitalnym wpływał na szybszą rekonwalescencję chorych po operacji - przyznaje Agnieszka Krzymińska. - Z kolei w zakres terapii czynnej wchodzą wszelkie działania w ogrodzie, a także we wnętrzach z roślinami doniczkowymi, kwiatami ciętymi żywymi i suszonymi, warzywami, owocami, ziołami. Dostosowuje się je indywidualnie do potrzeb i możliwości poszczególnych osób. Terapia czynna uczy samodzielności i dokładności, poprawia kondycję fizyczną, koordynację ruchową, koncentrację, zwiększa siłę mięśni, pewność siebie, obniża stres, agresję. Dzięki ogrodnictwu ludzie starsi mogą się czuć także bardziej potrzebni, emeryci znajdują dla siebie zajęcie - wymienia zalety.

Jak podkreśla ekspertka, z psychologicznego punktu widzenia, hortiterapia ma pożądany wpływ na umacnianie wiary w siebie, podejmowanie samodzielnych działań, pokonywanie bólu, lęku.

- Funkcja edukacyjna kontaktu z roślinami prowadzi z kolei do poznawania roślin, uczenia się odpowiedzialności, cierpliwości, systematyczności. Dodatkowo w otoczeniu roślin wytchnienie znajdują opiekunowie dzieci albo starszych osób chorych lub niepełnosprawnych, łatwiej budować zaufanie do podopiecznych - mówi prof. Krzymińska. - Zalet hortiterapii jest bardzo dużo i trudno wyobrazić sobie świat bez roślin, ogrodów, działek, balkonu czy chociażby parapetu z roślinami. Korzystajmy z możliwości przebywania z roślinami i zajmowania się nimi, gdyż dzięki temu polepszy się nam samopoczucie i będziemy zdrowsi - zachęca.

Partnerem cyklu jest Grupa Górażdże

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 15 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama