Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Poniedziałek, 16 maja 2022 18:08
Reklama

Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem sprawia, że robi się cieplej na sercu

Zawadzkie ma jedyną w powiecie strzeleckim lodówkę społeczną. Spełniła nieocenioną rolę w Wielkanoc. Swoje rodzime potrawy zostawili w niej także uchodźcy z Ukrainy.
Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem sprawia, że robi się cieplej na sercu
Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem
Autor: KUB

Niemal 5 milionów ton. Tyle produktów spożywczych - według danych Banków Żywności - co roku trafia w naszym kraju do śmietnika. Choć są one coraz droższe i nie brakuje ludzi, którzy po prostu nie dojadają, jedzenie wciąż bywa marnowane.

Przyczyny są dwie. Po pierwsze sklepy jak ognia boją się sytuacji, gdy na półce znajdzie się towar z przekroczoną datą przydatności do spożycia, za który mogłyby zapłacić kary. Pozbywają się go więc mimo że jeszcze przez wiele dni mógłby bez problemu gościć na naszych stołach. Z drugiej strony, my sami, wiedzeni za nos promocjami, kupujemy często za dużo i niezjedzone produkty trafiają później do zsypu. A wyrzucanie jedzenia to jeden z gorszych grzechów nie tylko w naszej kulturze.

Istnieje sposób, by tego uniknąć. W wielu miastach powstają lodówki społeczne, do których każdy może podejść i zostawić w nich produkty spożywcze. Każdy może też wziąć sobie, co chce. Mimo że idea ta staje się coraz popularniejsza, w naszym regionie do tej pory funkcjonowały tylko dwie takie takie lodówki, w Opolu i Nysie. 21 marca uruchomiono pierwszy taki punkt w powiecie strzeleckim.

Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem z dobroci serca

"Zawadzka chłodziarka z żywnością" stoi obok urzędu miejskiego w Zawadzkiem. Jej pomysłodawcą był burmistrz gminy Mariusz Stachowski.

- Konsekwentnie używany określenia "chłodziarka". Nie posiada zamrażalnika i cała zawartość widoczna jest przez szklane drzwi - wyjaśnia Dorota Klyssek, kierownik referatu ochrony środowiska i rolnictwa w zawadzczańskim urzędzie miejskim. - Koszt jej postawienia był minimalny. Gmina zakupiła jedynie samo urządzenie, a obudowę i półki na konserwy skonstruował już nasz pracownik gospodarczy.

Pracownicy urzędu podkreślają, że utrzymanie chłodziarki nie obciąża budżetu gminy. Co prawda każdego dnia sami dokładają nowe partie żywności, lecz w większości jest przynoszona przez nich z domów.

- Minął miesiąc i mieszkańcy przyzwyczaili się już do tego pomysłu - mówi Dorota Klyssek. - Coraz częściej chłodziarka jest niemal pełna. Regularnie dokładają też do niej swoje produkty piekarnie i sklepy spożywcze. Sporo żywności pochodzi z akcji organizowanych przez szkoły w gminie.

Ustalono dokładny regulamin czyszczenia i kontrolowania chłodziarki. Teoretycznie osoby za to odpowiedzialne powinny sprawdzić jej zawartość dwa razy dziennie, lecz w praktyce nie ma godziny, by ktoś do niej nie zajrzał. Wyrzucane są wszelkie produkty noszące ślady zepsucia i takie, których termin ważności już minął. Chłodziarka jest też regularnie myta. I to właściwie wszystko, co trzeba przy niej robić.

Tak naprawdę całą dobroczynną pracę wykonują sami mieszkańcy. Dużo produktów w chłodziarce znalazło się w niej po świętach. Także nowi mieszkańcy gminy z Ukrainy podarowali też coś od siebie. Ktoś umieścił blinczyki i tradycyjny barszcz ukraiński.

W ubiegłym tygodniu znaleziono w niej jeszcze coś - dla pomysłodawców i opiekunów chłodziarki było to najlepszą nagrodą. Wewnątrz położone były dwie kartki papieru, a na nich żółte i niebieskie serca. I napis po ukraińsku "Dziękuję". Litery na jednej z kartek nakreślone były ewidentnie niewprawną jeszcze ręką dziecka.

Na wielką skalę

Podobne inicjatywy, lecz w zupełnie innej skali, podejmują Banki Żywności. Na terenie całego kraju działają 32 Banki Żywności, tworząc Federację Polskich Banków Żywności, czyli wspólnotę niezależnych organizacji pozarządowych. Jedna z ma siedzibę w Opolu.

- Takie inicjatywy, jak w Zawadzkiem, są bardzo cenne - przyznaje Edward Ambicki, dyrektor Banku Żywności w Opolu. - Każdy sposób na zmniejszenie marnotrawienia żywności jest dobry.

Banki są organizacjami non-profit, pośredniczącymi między producentami i sklepami a organizacjami charytatywnymi. Wbrew temu, co można by myśleć o takich instytucjach, nie są to magazyny wypełnione po sufit workami z ryżem. Od momentu dostarczenia żywności z marketu do chwili, gdy trafia ona do kuchni organizacji charytatywnej, mijają tylko godziny.

- Rocznie w samym Opolu ratuje się w ten sposób około 1300 ton żywności - dodaje Edward Ambicki.

Partnerem cyklu jest Grupa Górażdże


Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem
Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem

Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem
Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem

Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem
Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem

Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem
Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem

Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem
Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem

Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem
Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem

Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem
Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem

Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem
Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem

Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem
Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem

Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem
Chłodziarka społeczna w Zawadzkiem


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
ReklamaSkład Opału
ReklamaHeimat
ReklamaOptyk Ptak
ReklamaRe-gat
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 23°CMiasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 2 km/h

Reklama
ReklamaHelios
ReklamaIntermarche
ReklamaProjekt -raeume
Reklama