Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 23:52
Reklama
Reklama

Zielona wyspa w Kamieniu Śląskim. Tak łączy się ekologię z Ewangelią

W Sebastianeum Silesiacum prąd jest wytwarzany z wykorzystaniem energii słonecznej i magazynowany za pomocą jonowo-litowych akumulatorów. Takie rozwiązanie Instytut Naukowo-Badawczy Księdza Sebastiana Kneippa w Kamieniu Śląskim zastosował jako pierwszy w Polsce.
Zielona wyspa w Kamieniu Śląskim. Tak łączy się ekologię z Ewangelią
Farma fotowoltaiczna to jedna z wizytówek Sebastianeum Silesiacum

Autor: mat. prasowe

Warto było ten wysiłek podjąć i ponieść niemałe koszty, skoro Instytut otrzymał w 2020 roku tytuł "Modernizacji Roku & Budowy XXI wieku" w bardzo prestiżowym ogólnopolskim konkursie, organizowanym przez Stowarzyszenie Ochrony Narodowego Dziedzictwa Materialnego. Nagroda przypadła mu w kategorii "Odnawialne źródła energii i technologie ochrony środowiska" za realizację zadania pn. "Budowa instalacji fotowoltaicznej o mocy 499,2 KWP wraz z magazynem energii".

Reporter oglądał wówczas farmę po raz pierwszy w towarzystwie przewodniczącego Rady Nadzorczej Sebastianeum Silesiacum ks. prof. Zygfryda Glaesera.

Byli pierwsi w Polsce

I tu pierwsze zaskoczenie. Wokół potężnych ekranów, a także pod nimi stado kameruńskich owiec. Pełnią rolę perfekcyjnych ekologicznych kosiarek. Tam, gdzie człowiek z klasyczną kosiarką miałby problem się zmieścić, gdzie kosiarka żyłkowa sprawdza się słabo, bo łatwo wzbija w powietrze nieduże kamienie, które mogłyby uszkodzić elementy farmy, tam owce radzą sobie bardzo dobrze, zresztą chowając się z przyjemnością w słoneczne dni pod panelami fotowoltaicznymi w poszukiwaniu cienia.

Niedaleko farmy kręci się pionowy wiatrak i on też wytwarza ekologiczną energię. Na razie niebyt wiele. Ale miejsce jest tak urządzone, by w przyszłości kolejne wiatraki mogły ewentualnie stanąć w sąsiedztwie pierwszego. 

Niedaleko ekranów farmy fotowoltaicznej został umieszczony litowo-jonowy magazyn energii elektrycznej. Takie akumulatory to szczytowe osiągnięcie współczesnej nauki i techniki (jego twórcy John Goodenough, Stanley Whittingham i Akira Yoshino dostali za jego zbudowanie w 2019 roku Nagrodę Nobla z chemii). Urządzenie, które jest przełomem w staraniach o odejście całkowicie od "czarnej", węglowej energii, wygląda o tyle niepozornie, że mieści się w niedużym kontenerze. I nie wypełnia go nawet w całości. Niewielką część zajmuje urządzenie regulujące temperaturę akumulatorów, które nie mogą się przegrzewać, szczególnie jeśli dzień jest upalny.

O tym, jak urządzenie jest cenne, świadczy to, że przez całą dobę jest monitorowane. Każde otwarcie drzwi, nie mówiąc o jakiejkolwiek ingerencji z zewnątrz, zostanie zauważone i odnotowane.

Kiedy magazyn energii się zapełnia (w słoneczny dzień często dzieje się tak już około 11.00-12.00) nadwyżka ogrzewa wodę niezbędną do zabiegów wodoleczniczych (nie włączają się wtedy pompy ciepła). Jeśli energii nadal jest więcej niż należący do diecezji opolskiej Instytut Naukowo-Badawczy Księdza Sebastiana Kneippa Zespół Rehabilitacyjno-Wypoczynkowy Sebastianeum Silesiacum w Kamieniu Śląskim w tym momencie potrzebuje, prąd trafia - odpłatnie - do sieci.

Dzieje się tak, choć tego prądu potrzeba niemało

Sebastianeum jest nowoczesną placówką rehabilitacyjno-wypoczynkową. Oferuje szeroką gamę usług z zakresu rehabilitacji, odnowy biologicznej oraz psychiczno-duchowej. Na potrzeby pacjentów, turystów i pątników - w lecie tylko w weekendy przez ośrodki w Kamieniu Śląskim przewija się od trzech do czterech tysięcy osób - zużywa około 2 giga energii elektrycznej rocznie. Żeby to porównać ze zużyciem przeciętnego gospodarstwa domowego, dość zauważyć, że średnie rachunki za energię elektryczną wynosiły tu w 2020 roku ponad 70 tys. zł miesięcznie. Toteż - choć inwestycja nie była tania (łączny koszt sięgnął niemal 3 milionów złotych) - zwróci się najdalej w ciągu pięciu lat.

- Chcę podkreślić, że przeprowadzenie tak dużej i kosztownej inwestycji odbyło się przy udziale Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu - mówi ks. Zygfryd Glaeser. - Skorzystaliśmy zarówno z dotacji, jak i z pożyczki, tylko w niewielkim stopniu dokładając własne fundusze. Zresztą właśnie WFOŚiGW zgłosił naszą instalację - jak się okazało z bardzo dobrym skutkiem - do konkursu. Był on wieloetapowy, komisja przyglądała się nam zarówno bezpośrednio, jak i on-line, zadawano nam bardzo dużo eksperckich pytań. Ale warto było, skoro otrzymaliśmy tak prestiżowy tytuł.

Nagrodę wraz z księdzem odebrał wówczas na Zamku Królewskim w Warszawie Damian Koziol reprezentujący firmę MEB Technical z Opola, która inwestycję wykonała z zastosowaniem najnowszych technologicznych rozwiązań. 

Zaczęło się 12 lat temu

- Ośrodki w Kamieniu Śląskim od wielu lat angażują się w działania proekologiczne. Zaczęliśmy 12 lat temu od wymiany - i tak wówczas nowoczesnej - kotłowni na olej opałowy na dwie kotłownie oparte o pompy ciepła. Pompy i panele solarne tworzą system zintegrowany - przypomina ks. Glaeser. - Kolejna inwestycja dotyczyła zagospodarowania ścieków. Po to, by ich nie kumulować i nie wyrzucać, zainwestowaliśmy w biologiczną oczyszczalnię. Tzw. oczyszczone ścieki - po zbadaniu - że woda ta spełnia normy - są rozprowadzane systemem podziemnych rozsączaczy, by nawadniać tereny zielone wokół pałacu w Kamieniu Śląskim.

Kolejnym krokiem była wspomniana farma fotowoltaiczna wraz z instalacjami. Generuje ona moc ok. 500 kW i przez siedem miesięcy w roku zapewnia samowystarczalność energetyczną obiektów należących do Sebastianeum Silesiacum oraz sanktuarium św. Jacka.

- Poszliśmy krok dalej - dodaje ks. Glaeser. - Powstały trzy stacje do ładowania pojazdów elektrycznych. Z ładowarek korzystają m.in. kupione na potrzeby pacjentów wodoleczniczego sanatorium elektryczne samochody wolnobieżne. Są to bus na 16 osób wożący pacjentów (o zasięgu do 70 km), samochód półciężarowy o ładowności 1 tony wykorzystywany m.in. do prac przy pielęgnacji terenu oraz auto cateringowe z zamkniętą paką do przewożenia żywności z obiektu do obiektu. Ekologiczny busik zakupiła także gmina Gogolin. Może tu przyjechać i "zatankować" ekologiczny prąd każdy. Informacja  o ładowarce jest już na stosownych mapkach czy aplikacjach. Ładowarka jest bardzo szybka i wydajna. W dodatku zasilana zieloną energią. Jeśli tylko pozwala na to instalacja w samochodzie, zostanie on załadowany prądem w 80 procentach pojemności dosłownie w pół godziny. To mniej więcej tle, ile potrzeba, aby napić się w spokoju kawy.

Do dyspozycji pacjentów jest także pięć rowerów elektrycznych i one także są napędzane ekologiczną energią. W zależności od ustawień można na nich jeździć zupełnie bez wysiłku lub łącząc napęd elektryczny z energią własnych nóg.

- Cała ta wielka inwestycja wyrosła po prostu z konieczności - uważa ks. profesor. - Szukaliśmy możliwości magazynowania ekologicznej energii z nadzieją, że uda się w ten sposób także obniżyć koszty funkcjonowania ośrodka, zatem ekologia spotka się z ekonomią. Pod tym kątem rozmawialiśmy z potencjalnymi wykonawcami. Nie jest tajemnicą, że wszystko drożeje, a COVID ten proces jeszcze nasilił. Mogliśmy albo obniżyć koszty, albo podnieść ceny dla pacjentów, ale to byłoby złe wyjście. Bo ono zawsze jakąś grupę osób wykluczy z możliwości korzystania z naszej oferty. Nie jest naszym zamiarem - jako instytucji kościelnej - wykluczanie kogokolwiek. Energia elektryczna jest kosztem stałym, w dodatku konsekwentnie rosnącym, stąd bardzo chcieliśmy go obniżyć.

Ekologia, ekonomia, technologia i Ewangelia

- Planujemy uzupełnienie instalacji o moduł wodorowy. Ta inwestycja jest w fazie przygotowania i dość zaawansowanego opracowania. Kiedy zostanie zrealizowana, zapewni nam energetyczną samowystarczalność przez okrągły rok - mówi ks. Glaeser. 

Dla wielu osób tak silne ekologiczne zaangażowanie instytucji kościelnej, jaką jest sanktuarium i sanatorium, bywa zaskoczeniem. Mimo encykliki papieża Franciszka "Laudato Si" "poświęconej trosce o wspólny dom" i mimo roli, jaką w dziejach Kościoła i świata odegrał choćby święty Franciszek, Kościół się im z troską o środowisko nie kojarzy.

- Encyklika "Laudato Si" jest bardzo mocnym pasterskim przesłaniem Kościoła i samego papieża Franciszka - zwraca uwagę ks. prof. Glaeser. - Ale Kościół, o czym warto pamiętać, ze swojej natury jest ekologiczny. I to nie od świętego Franciszka, ale od samego stworzenia świata. Bardzo często zupełnie błędnie interpretujemy tekst o tym, że mamy sobie czynić ziemię poddaną. Chętnie interpretuje się go zupełnie fałszywie jako zachętę do niszczenia i do rabowania, bo sam Bóg dał nam do niej wszelkie prawa. Część winy za takie myślenie ponosi niefortunne polskie tłumaczenie tego fragmentu Księgi Rodzaju. W rzeczywistości Pan Bóg mówi: oddaję wam ziemię, daję ją w darze, ale pod opiekę, po to, byście o nią dbali. Jeśli to tylko możliwe, na pewno warto łączyć razem ekologię, technologię, ekonomię i Ewangelię.

Partnerem cyklu jest Grupa Górażdże


Ks. prof. Zygfryd Glaeser prezentuje magazyn energii

Ks. prof. Zygfryd Glaeser prezentuje magazyn energii

mat. prasowe


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 18 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama