Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 października 2026 15:17
Reklama

Zielona wyspa w Kamieniu Śląskim. Tak łączy się ekologię z Ewangelią

W Sebastianeum Silesiacum prąd jest wytwarzany z wykorzystaniem energii słonecznej i magazynowany za pomocą jonowo-litowych akumulatorów. Takie rozwiązanie Instytut Naukowo-Badawczy Księdza Sebastiana Kneippa w Kamieniu Śląskim zastosował jako pierwszy w Polsce.
Zielona wyspa w Kamieniu Śląskim. Tak łączy się ekologię z Ewangelią
Farma fotowoltaiczna to jedna z wizytówek Sebastianeum Silesiacum

Autor: mat. prasowe

Warto było ten wysiłek podjąć i ponieść niemałe koszty, skoro Instytut otrzymał w 2020 roku tytuł "Modernizacji Roku & Budowy XXI wieku" w bardzo prestiżowym ogólnopolskim konkursie, organizowanym przez Stowarzyszenie Ochrony Narodowego Dziedzictwa Materialnego. Nagroda przypadła mu w kategorii "Odnawialne źródła energii i technologie ochrony środowiska" za realizację zadania pn. "Budowa instalacji fotowoltaicznej o mocy 499,2 KWP wraz z magazynem energii".

Reporter oglądał wówczas farmę po raz pierwszy w towarzystwie przewodniczącego Rady Nadzorczej Sebastianeum Silesiacum ks. prof. Zygfryda Glaesera.

Byli pierwsi w Polsce

I tu pierwsze zaskoczenie. Wokół potężnych ekranów, a także pod nimi stado kameruńskich owiec. Pełnią rolę perfekcyjnych ekologicznych kosiarek. Tam, gdzie człowiek z klasyczną kosiarką miałby problem się zmieścić, gdzie kosiarka żyłkowa sprawdza się słabo, bo łatwo wzbija w powietrze nieduże kamienie, które mogłyby uszkodzić elementy farmy, tam owce radzą sobie bardzo dobrze, zresztą chowając się z przyjemnością w słoneczne dni pod panelami fotowoltaicznymi w poszukiwaniu cienia.

Niedaleko farmy kręci się pionowy wiatrak i on też wytwarza ekologiczną energię. Na razie niebyt wiele. Ale miejsce jest tak urządzone, by w przyszłości kolejne wiatraki mogły ewentualnie stanąć w sąsiedztwie pierwszego. 

Niedaleko ekranów farmy fotowoltaicznej został umieszczony litowo-jonowy magazyn energii elektrycznej. Takie akumulatory to szczytowe osiągnięcie współczesnej nauki i techniki (jego twórcy John Goodenough, Stanley Whittingham i Akira Yoshino dostali za jego zbudowanie w 2019 roku Nagrodę Nobla z chemii). Urządzenie, które jest przełomem w staraniach o odejście całkowicie od "czarnej", węglowej energii, wygląda o tyle niepozornie, że mieści się w niedużym kontenerze. I nie wypełnia go nawet w całości. Niewielką część zajmuje urządzenie regulujące temperaturę akumulatorów, które nie mogą się przegrzewać, szczególnie jeśli dzień jest upalny.

O tym, jak urządzenie jest cenne, świadczy to, że przez całą dobę jest monitorowane. Każde otwarcie drzwi, nie mówiąc o jakiejkolwiek ingerencji z zewnątrz, zostanie zauważone i odnotowane.

Kiedy magazyn energii się zapełnia (w słoneczny dzień często dzieje się tak już około 11.00-12.00) nadwyżka ogrzewa wodę niezbędną do zabiegów wodoleczniczych (nie włączają się wtedy pompy ciepła). Jeśli energii nadal jest więcej niż należący do diecezji opolskiej Instytut Naukowo-Badawczy Księdza Sebastiana Kneippa Zespół Rehabilitacyjno-Wypoczynkowy Sebastianeum Silesiacum w Kamieniu Śląskim w tym momencie potrzebuje, prąd trafia - odpłatnie - do sieci.

Dzieje się tak, choć tego prądu potrzeba niemało

Sebastianeum jest nowoczesną placówką rehabilitacyjno-wypoczynkową. Oferuje szeroką gamę usług z zakresu rehabilitacji, odnowy biologicznej oraz psychiczno-duchowej. Na potrzeby pacjentów, turystów i pątników - w lecie tylko w weekendy przez ośrodki w Kamieniu Śląskim przewija się od trzech do czterech tysięcy osób - zużywa około 2 giga energii elektrycznej rocznie. Żeby to porównać ze zużyciem przeciętnego gospodarstwa domowego, dość zauważyć, że średnie rachunki za energię elektryczną wynosiły tu w 2020 roku ponad 70 tys. zł miesięcznie. Toteż - choć inwestycja nie była tania (łączny koszt sięgnął niemal 3 milionów złotych) - zwróci się najdalej w ciągu pięciu lat.

- Chcę podkreślić, że przeprowadzenie tak dużej i kosztownej inwestycji odbyło się przy udziale Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu - mówi ks. Zygfryd Glaeser. - Skorzystaliśmy zarówno z dotacji, jak i z pożyczki, tylko w niewielkim stopniu dokładając własne fundusze. Zresztą właśnie WFOŚiGW zgłosił naszą instalację - jak się okazało z bardzo dobrym skutkiem - do konkursu. Był on wieloetapowy, komisja przyglądała się nam zarówno bezpośrednio, jak i on-line, zadawano nam bardzo dużo eksperckich pytań. Ale warto było, skoro otrzymaliśmy tak prestiżowy tytuł.

Nagrodę wraz z księdzem odebrał wówczas na Zamku Królewskim w Warszawie Damian Koziol reprezentujący firmę MEB Technical z Opola, która inwestycję wykonała z zastosowaniem najnowszych technologicznych rozwiązań. 

Zaczęło się 12 lat temu

- Ośrodki w Kamieniu Śląskim od wielu lat angażują się w działania proekologiczne. Zaczęliśmy 12 lat temu od wymiany - i tak wówczas nowoczesnej - kotłowni na olej opałowy na dwie kotłownie oparte o pompy ciepła. Pompy i panele solarne tworzą system zintegrowany - przypomina ks. Glaeser. - Kolejna inwestycja dotyczyła zagospodarowania ścieków. Po to, by ich nie kumulować i nie wyrzucać, zainwestowaliśmy w biologiczną oczyszczalnię. Tzw. oczyszczone ścieki - po zbadaniu - że woda ta spełnia normy - są rozprowadzane systemem podziemnych rozsączaczy, by nawadniać tereny zielone wokół pałacu w Kamieniu Śląskim.

Kolejnym krokiem była wspomniana farma fotowoltaiczna wraz z instalacjami. Generuje ona moc ok. 500 kW i przez siedem miesięcy w roku zapewnia samowystarczalność energetyczną obiektów należących do Sebastianeum Silesiacum oraz sanktuarium św. Jacka.

- Poszliśmy krok dalej - dodaje ks. Glaeser. - Powstały trzy stacje do ładowania pojazdów elektrycznych. Z ładowarek korzystają m.in. kupione na potrzeby pacjentów wodoleczniczego sanatorium elektryczne samochody wolnobieżne. Są to bus na 16 osób wożący pacjentów (o zasięgu do 70 km), samochód półciężarowy o ładowności 1 tony wykorzystywany m.in. do prac przy pielęgnacji terenu oraz auto cateringowe z zamkniętą paką do przewożenia żywności z obiektu do obiektu. Ekologiczny busik zakupiła także gmina Gogolin. Może tu przyjechać i "zatankować" ekologiczny prąd każdy. Informacja  o ładowarce jest już na stosownych mapkach czy aplikacjach. Ładowarka jest bardzo szybka i wydajna. W dodatku zasilana zieloną energią. Jeśli tylko pozwala na to instalacja w samochodzie, zostanie on załadowany prądem w 80 procentach pojemności dosłownie w pół godziny. To mniej więcej tle, ile potrzeba, aby napić się w spokoju kawy.

Do dyspozycji pacjentów jest także pięć rowerów elektrycznych i one także są napędzane ekologiczną energią. W zależności od ustawień można na nich jeździć zupełnie bez wysiłku lub łącząc napęd elektryczny z energią własnych nóg.

- Cała ta wielka inwestycja wyrosła po prostu z konieczności - uważa ks. profesor. - Szukaliśmy możliwości magazynowania ekologicznej energii z nadzieją, że uda się w ten sposób także obniżyć koszty funkcjonowania ośrodka, zatem ekologia spotka się z ekonomią. Pod tym kątem rozmawialiśmy z potencjalnymi wykonawcami. Nie jest tajemnicą, że wszystko drożeje, a COVID ten proces jeszcze nasilił. Mogliśmy albo obniżyć koszty, albo podnieść ceny dla pacjentów, ale to byłoby złe wyjście. Bo ono zawsze jakąś grupę osób wykluczy z możliwości korzystania z naszej oferty. Nie jest naszym zamiarem - jako instytucji kościelnej - wykluczanie kogokolwiek. Energia elektryczna jest kosztem stałym, w dodatku konsekwentnie rosnącym, stąd bardzo chcieliśmy go obniżyć.

Ekologia, ekonomia, technologia i Ewangelia

- Planujemy uzupełnienie instalacji o moduł wodorowy. Ta inwestycja jest w fazie przygotowania i dość zaawansowanego opracowania. Kiedy zostanie zrealizowana, zapewni nam energetyczną samowystarczalność przez okrągły rok - mówi ks. Glaeser. 

Dla wielu osób tak silne ekologiczne zaangażowanie instytucji kościelnej, jaką jest sanktuarium i sanatorium, bywa zaskoczeniem. Mimo encykliki papieża Franciszka "Laudato Si" "poświęconej trosce o wspólny dom" i mimo roli, jaką w dziejach Kościoła i świata odegrał choćby święty Franciszek, Kościół się im z troską o środowisko nie kojarzy.

- Encyklika "Laudato Si" jest bardzo mocnym pasterskim przesłaniem Kościoła i samego papieża Franciszka - zwraca uwagę ks. prof. Glaeser. - Ale Kościół, o czym warto pamiętać, ze swojej natury jest ekologiczny. I to nie od świętego Franciszka, ale od samego stworzenia świata. Bardzo często zupełnie błędnie interpretujemy tekst o tym, że mamy sobie czynić ziemię poddaną. Chętnie interpretuje się go zupełnie fałszywie jako zachętę do niszczenia i do rabowania, bo sam Bóg dał nam do niej wszelkie prawa. Część winy za takie myślenie ponosi niefortunne polskie tłumaczenie tego fragmentu Księgi Rodzaju. W rzeczywistości Pan Bóg mówi: oddaję wam ziemię, daję ją w darze, ale pod opiekę, po to, byście o nią dbali. Jeśli to tylko możliwe, na pewno warto łączyć razem ekologię, technologię, ekonomię i Ewangelię.

Partnerem cyklu jest Grupa Górażdże


Ks. prof. Zygfryd Glaeser prezentuje magazyn energii

Ks. prof. Zygfryd Glaeser prezentuje magazyn energii

mat. prasowe


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama