Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 listopada 2026 05:35
Reklama

Tragiczny pożar w Zawadzkiem - nowe fakty! Mamy dramatyczną relację świadka

Pożar w Zawadzkiem miał miejsce w sobotę, 2 kwietnia. Spalił się lokal socjalny, wewnątrz zginął człowiek. Po artykule, w którym opisaliśmy to wydarzenie, odezwało się wielu Czytelników, którzy chcieli zabrać głos w tej sprawie. Udało nam się dotrzeć do lokatora mieszkania socjalnego, które spłonęło. Opisał wydarzenia owego dnia z własnej perspektywy.
Tragiczny pożar w Zawadzkiem - nowe fakty! Mamy dramatyczną relację świadka
Po tragedii na ulicy pozostały spalone meble

Pożar w Zawadzkiem. Jedna osoba nie żyje

Do tragicznego w skutkach pożaru w Zawadzkiem doszło w sobotę, 2 kwietnia. Na miejsce zadysponowano strażaków, policjantów i służby medyczne. Z budynku ewakuowano 10 mieszkańców, niestety jednej osoby nie dało się uratować.

Dotarliśmy do lokatora mieszkania, które spłonęło. Mężczyzna opowiedział nam o wydarzeniach z tamtego dnia. 

- Wyszedłem z jednym z kolegów na piwo - tak pan Rudolf relacjonuje wydarzenia z dnia pożaru. - Sklep miałem zaraz pod domem, więc z zakupami poszliśmy naprzeciwko do parku. Wtedy kolega wskazał na budynek i powiedział, że się kopci i to nie z komina.

Według lokatora, od momentu wyjścia z klatki do zauważenia oznak pożaru minęło zaledwie kilka minut. Jak mówi, zaraz rzucił się też, by ratować kolegę, który pozostał wewnątrz.

- Był bezdomny, a ostatnio było zimno - relacjonuje pan Rudolf. - Zamieszkał więc u mnie na jakiś czas. Gdy dobiegłem do góry, było już tyle dymu, że nic nie widziałem. Wystarczyło kilka oddechów i nie można było już tam wytrzymać.

Pożar w Zawadzkiem. To nie było zaprószenie?

Według relacji lokatora, nie udało mu się dotrzeć do zadymionego mieszkania i resztkami sił zsunął się na parter, i do wyjścia. Dopiero tam okazało się, że ma poparzoną twarz, czego wcześniej zupełnie nie czuł. Rany zostały opatrzone przez lekarza, lecz jeszcze długo będą się goić.

Przybyli ratownicy nie zdołali uratować mężczyzny, który pozostał w ogarniętym pożarem lokalu. Jak mówi pan Rudolf, całe wydarzenie od momentu wyjścia z domu do ewakuacji z ogarniętego ogniem pomieszczenia trwało od 5 do 7 minut.

Poszkodowany w pożarze lokator podaje, jaka - jego zdaniem - była przyczyna pożaru.

- Ogień nie mógł powstać od zaprószenia - twierdzi. - Nie paliliśmy na klatce schodowej papierosów. Ogień powstał na strychu, może od instalacji - przypuszcza. - Mieszkanie było tylko zadymione, a na strychu był ogień - mówi.

Odpowiedzialny za stan instalacji elektrycznej pracownik ZAW-KOM twierdzi, że przeszła ona przed kilku laty przegląd i spełniała wszystkie normy.

- Jeżeli coś się złego z instalacją dzieje, to można to wcześniej rozpoznać - wyjaśnia elektryk. - Takie przewody iskrzą, widać migotanie światła lub czuć swąd. Takich oznak nie było - podkreśla.

Pan Rudolf ma obiecane przez władze gminy nowe lokum. Do chwili jego otrzymania zatrzymał się u rodziny.

Ostateczne przyczyny pożaru, w którym zginął człowiek, wyjaśni biegły.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!



Podziel się
Oceń

Komentarze

Kolaborant 21.04.2022 19:53
Nie wiem czemu, ale jakoś ta historia p. Rudolfa się nie klei. Wiadomo co odbywało się w tym lokalu (jakie ilości alkoholu były spożywane), jaki standard czystości utrzymywany w lokalu jak i przed nim (m.in. w części wspólnej znaczy klatce). Jegomość próbuje przerzucić odpowiedzialność, żeby przypadkiem nie został pociągnięty do odpowiedzialności
Ja 18.04.2022 16:32
Teraz co pomoc uhoccom czy ludziom z spalonego mieszkania i sąsiadom zalanym
Pit 14.04.2022 11:21
Przed kilku laty instalacja przeszła przegląd a instalacja ile miala lat ? Pewnie jeszcze aluminium. Wystarczy coś mocniejszego podlaczyc i się przepala
Samwieszkto 14.04.2022 10:12
Jasne... Od instalacji... Poprzednio tez od instalacji się zapaliło? Świetnego świadka do relacji znaleźliście.
Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama