Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 13:33
Reklama

Arthur Wilpert - wydawca ze strzeleckiego rynku. Co mu zawdzięczamy?

Cofnijmy się o sto lat i rozejrzyjmy po ówczesnych Wielkich Strzelcach. W o wiele mniejszym niż dziś mieście kwitło życie wydawnicze i funkcjonowało wiele tytułów prasowych. Spacerując wówczas między licznymi kawiarniami i restauracjami, można było nabyć u ulicznego sprzedawcy „Gross Strehlitzer Zeitung”, gazetę pełną wieści z regionu i świata, a także artykułów historycznych i kulturalnych. Wzbogacona była czasem o dodatek „Aus dem Chelmer Lande” (potem tytuł dodatku zmieniono na „Aus dem Annaberger Land”), który dla historyków jest teraz nieocenioną skarbnicą wiedzy o czasach minionych.
Arthur Wilpert - wydawca ze strzeleckiego rynku. Co mu zawdzięczamy?
Strzelecki rynek w latach międzywojennych. Po prawej za figurą myśliwca widać witrynę księgarni i wydawnictwa Arthura Wilperta

Jeżeli ktoś chciał być na bieżąco z ogłoszeniami urzędowymi, to sięgał po wydawany dwa razy w tygodniu „Gross Strehlitzer Stadtblat”. Było to oczko w głowie ówczesnego burmistrza Körniga, który osobiście przez dłuższy czas redagował pismo. Gazeta miała też dodatki. W niedzielę był to „Illustrirtes Sonntagsblatt”, a co jakiś czas „Landwirtschaftliche und Handel Beilage” (Dodatek Handlowy i Rolniczy).

Wędrówkę po mieście zakończyć można było w znajdującej się na rynku księgarni, która należała do bardzo wszechstronnego przedsiębiorcy. Gdybyśmy mieli możliwość cofnąć się o sto lat, stanąć przed jej witryną i znów wrócić do naszych czasów, byłoby to praktycznie to samo miejsce, w którym obecnie znajduje się siedziba Wydawnictwa Silesiana - wydawcy „Strzelca Opolskiego”. Zakład należał do Arthura Wilperta. Mieściła się tu księgarnia z najnowszymi tytułami na rynku, które można było też wypożyczyć, zajmowano się tu małą poligrafią, czyli drukowaniem materiałów na zamówienie. Wilpertowi nie robiło różnicy, w jakim języku drukowany był zamówiony tekst. Wydawał on też własne książki.

Swój zakład prowadził z małżonką od lat 80. XIX wieku. Księgarnia znajdowała się pod adresem Ring 3. Znany był przede wszystkim z wydawania licznych pocztówek z widokami miasta i okolicznych wiosek. Nie wiadomo, czy Wilpert sam był autorem wykorzystanych na nich zdjęć. Często są one jedynymi ilustracjami miejsc i budynków, które z czasem przestały istnieć.

Do szczególnych zainteresowań księgarza niewątpliwie należała historia. W 1902 roku wydał Die Reichsgrafen Colonna, Freiherrn von Fels, auf Gross Strehlitz, Tost und Tworog in Oberschlesien (Grafowie Rzeszy Colonna von Fels, Strzelec Wielkich, Toszka i Tworoga na Górnym Śląsku). W 1924 roku światło dzienne zobaczyła książka Geschichte der Pfarrei Gross Strehlitz in Oberschlesien (Historia parafii w Strzelcach Wielkich na Górnym Śląsku), w której znajdują się unikatowe zdjęcia starego kościoła pw. św. Wawrzyńca. Gdyby nie ilustracje zamieszczone w tej książce, prawdopodobnie nie wiedzielibyśmy dziś, jak wyglądała świątynia przed jej przebudową w 1906 roku. Obie te pozycje napisał dr Alfons Nowack (1868-1940), który również pochodził z Wielkich Strzelec. Na koncie wydanych tytułów księgarza znajdują się również inne książki traktujące o historii regionu. Często miały one charakter pomocy dydaktycznej używanej w szkołach.

Arthur Wilpert zmarł w wieku 77 lat w roku 1934. Jego żona, Maria, prowadziła zakład jeszcze do roku 1940, kiedy to zmarła, również w wieku 77 lat. Małżonkowie zostali pochowani na strzeleckim cmentarzu św. Barbary. Budynki, w których znajdowała się księgarnia, spłonęły w styczniu 1945 roku.

Grób, którego nie ma

Grób Arthura Wilperta już nie istnieje. Przed kilku laty czytelnicy „Strzelca” zaczęli alarmować, że stary kamień nagrobny, który przetrwał wojnę i pół wieku komunizmu, zniknął.

To niestety prawda. Ktoś wykorzystał starą płytę nagrobną, zeszlifował oryginalne napisy i użył kamienia do oznaczenia współczesnego grobu. Zapewne liczący niemal osiem dekad grób nie był opłacany i miejsce to wykupił ktoś na własny użytek. W ten sposób zniknął jeden ze śladów historii miasta.

Artykuł powstał we współpracy z Piotrem Smykałą. 


Tak jeszcze kilka lat temu wyglądał grób strzeleckiego księgarza i wydawcy (foto. Piotr Smykała)

Jedna z najstarszych pocztówek prezentujących Strzelce Opolskie. Powstała w pracowni Wilperta (Zbiory Piotra Smykały)


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama