Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 01:10
Reklama
Reklama

Lekarze są na skraju wyczerpania - przyznaje doktor Jarosław Mijas

Jak już informowaliśmy, konsultant wojewódzki w dziedzinie pediatrii, dr n. med. Jarosław Mijas, zrezygnował z pełnionej funkcji. Pediatria ma stan przedzawałowy, a wszelkie pomysły naprawy tego stanu rzeczy odbijają się od urzędniczej ściany. Na Opolszczyźnie dramatycznie brakuje lekarzy, w tym specjalistów od chorób dziecięcych - ci, którzy pracują, są w większości w wieku emerytalnym lub przedemerytalnym. Trudno dostać się do endokrynologów, kardiologów etc., tworzą się długie kolejki oczekujących - tymczasem do Polski przybyło ponad dwa miliony uchodźców... potencjalnie nowych pacjentów. Z Jarosławem Mijasem rozmawia Beata Kowalczyk.
Lekarze są na skraju wyczerpania - przyznaje doktor Jarosław Mijas
Ordynator klinicznego oddziału pediatrii w Szpitalu Powiatowym w Strzelcach Opolskich. Specjalista w dziedzinie pediatrii, alergologii i chorób płuc. Do 5 kwietnia pełnił funkcję konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie pediatrii

Dlaczego zrezygnował pan z bycia konsultantem?

- Konsultanci nie mają żadnej władzy wykonawczej. Robi się z nas biurokratów, ale nie słucha. Wyczerpała mnie już ta wieloletnia walka o poprawę sytuacji pediatrii na Opolszczyźnie.

Po dwóch latach pandemii wielu lekarzy jest na skraju wyczerpania fizycznego i psychicznego.

- Ale o tym mało kto wie, bo nasze codzienne problemy przykrywane są informacjami o ilościach inwestycji, zakupionego sprzętu... Trzeba to było zrobić i nie ma się czym chwalić, bo gdy nastała epidemia, na światło dzienne wyszły wieloletnie zaniedbania w tym względzie. Jak najszybciej musimy zacząć od ludzi. Naszą bolączką jest kadra. Już sześć lat temu sygnalizowałem ówczesnej wicewojewodzie Wioletcie Porowskiej, że grozi nam zapaść pediatrii - małym palcem nie skinęła, by coś naprawić. Pisałem stosy pism do NFZ na temat złej sytuacji. Otrzymywałem odpowiedzi, że: zdajemy sobie sprawę, nawet wam współczujemy, ale... Tymczasem przez epidemię ledwo przeżyliśmy ten sezon. Nasz szpital przyjmował pacjentów z czterech powiatów i jeszcze z województwa śląskiego. Jeśli powtórzy się podobny czas, to ja daję temu systemowi dwa, trzy lata, ponieważ lekarze nie dadzą rady pracować po 12 godzin dziennie - z powodu wieku, swoich własnych chorób, zbytniego obciążenia pracą i stresem wynikającym z panującego bezładu organizacyjnego.

W przestrzeni medialnej pojawiają się informacje, wypowiadane także przez lekarskie autorytety, że trzeba zacząć traktować Covid-19 jak grypę, że najgorsze za nami...

- Są też takie głosy, że jeżeli zaczniemy lekceważyć koronawirusa, to jesienią da on nam tak popalić, że będziemy umierać na ulicy.

Młodzi lekarze nie chcą robić specjalizacji w dziedzinie pediatrii, bo jest mało intratna, dlatego pediatria się starzeje... Na to chyba nie ma mocnych?

- Zgodnie z danymi Okręgowej Izby Lekarskiej w Opolu, podział wiekowy lekarzy pediatrów na terenie woj. opolskiego wygląda następująco: 30-40 lat - 24 lekarzy, 41-50 lat - 9 lekarzy, 51-60 lat - 42 lekarzy, 60 i więcej - 56 lekarzy. Jak łatwo policzyć, w ciągu siedmiu lat 4/5 osiągnie wiek emerytalny, a 56 zbliży się do 70. Zniknie ¾ kadry pediatrycznej. Zostanie może kilka poradni, do których kolejka będzie stała tydzień i wszyscy będą walić do szpitali, w których też będą braki kadrowe... i w końcu tego nie udźwigniemy. To wszystko jeszcze się trzyma, bo bazuje na ludziach, którzy mają ogromne poczucie obowiązku i misji.

Jaką więc pan ma receptę na uzdrowienie sytuacji?

- U nas w kraju wszystko się zgadza, ale na papierze. Wszędzie bałagan, gra na zwłokę i przetrwanie. Moim zdaniem najlepszym mechanizmem naprawy jest porządek. Na przykład: mamy oddział neurologii dziecięcej w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym na ul. Wodociągowej w Opolu, ma on oddział neurologiczny dla dzieci, ale nie przyjmuje maluchów poniżej 3. roku życia. Takich pacjentów musi przyjąć Uniwersytecki Szpital Kliniczny. Dlaczego nie ten o profilu neurologiczno-psychiatrycznym? Bo ciężko tu stworzyć kuchnię mleczną?! Inny przykład: pojechałem na kontrolę do jednego ze szpitali. Okazało się, że oddział dziecięcy pracuje bez dyżurnego pediatry, oddziału wieczorami pilnuje chirurg... Napisałem opinię, że oddział nie spełnia wymogów. Ale dla NFZ łóżka są ważne. Niczego nie zmieniono. Występujące absurdy można mnożyć. Potrzebna jest rewolucja. Trzeba pożegnać się z małymi oddziałami, przyjmującymi po 400 osób rocznie. Stworzyć silne ośrodki w szpitalach, gdzie funkcjonują SOR-y, z atrakcyjnymi miejscami pracy, przyciągającymi dobrych lekarzy. Lekarz nie może się martwić tym, czy będzie miał gdzie odesłać pacjenta, jeśli wystąpią jakieś powikłania, musi mieć możliwość konsultacji, dostęp do diagnostyki i czas na doszkalanie się.

Przez wojnę na Ukrainie w ciągu kilku tygodni wpadło do polskiego sytemu opieki zdrowotnej prawie 2 mln nowych ubezpieczonych! Nie obawia się pan, że to dobije ten, i tak niewydolny, system?

- Znów widzę chaos i piętrzące się trudności. Po pierwsze komunikacyjne. Polscy lekarze otrzymali ulotki ze słowniczkiem polsko-ukraińskim, które mają nam pomóc w porozumiewaniu się. Chyba powinno być odwrotnie... Uciekający przed wojną żyją w stresie, mieszkają w dużych grupach, spada ich odporność, wielu przyjechało do nas, przerywając leczenie na Ukrainie, wielu ma schorzenia przewlekłe. Trudnością dla nas będzie odtworzenie przebiegu leczenia - kto przetłumaczy dokumentację choroby? Często jej po prostu nie będzie, bo została na Ukrainie...

Może pomogą ukraińscy medycy, którzy też uciekają przed wojną?

- Tak, ale nie można wybierać, tak jak proponują rządzący, ścieżki na skróty. Nie da się zrobić w szpitalach czy przychodniach komórki „ukraińskiej” - gdzie ukraiński lekarz będzie przyjmował ukraińskich pacjentów. A co z odpowiedzialnością zawodową, ewentualnymi roszczeniami. Zrobimy jakąś wyrwę w systemie. Nie jestem też za szybką nostryfikacją dyplomów. Asymilacja fachowców ze wschodu powinna przebiegać zgodnie z procedurami obowiązującymi w całej Europie. Najpierw nauczmy tych lekarzy języka polskiego, bo jest to niezbędne do zagwarantowania bezpieczeństwa pacjentom. Należy dać uprawnienia i środki Izbie Lekarskiej, by mogła to robić.

Przed wybuchem wojny Ukraina miała jeden z najniższych w Europie wskaźników wyszczepienia przeciwko Covid-19, słabe jest wyszczepienie dzieci na polio, gruźlicę, odrę, krztusiec...

- Te choroby pojawią się u nas. Rząd przygotował rozporządzenie w sprawie szczepień dla ukraińskich dzieci, przewidujące, że w ciągu trzech miesięcy od przyjazdu podlegają one obowiązkowym szczepieniom, takim jak dzieci polskie. Jest jednak pewien haczyk - te dzieci muszą się do nas zgłosić! Jaki jest przewidziany środek przymusu, jeśli nie przyjdą do przychodni? Żaden.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Nundi 10.04.2022 00:49
Ja.. My ..Roxi i Nina a co najistotniejsze Erika - Nundi jesteśmy zadowoleni z strzeleckiej pediatrii . Dziecko zdrowieje.. a ..reszta sie nie liczy . PS. Szczęście w nieszczęsciu że .. wojna w Ukrainie zlikwidowała ..covid w Polsce . A 20 mln Szanghaj zamknięty z powodu covidowej epidemii . Boszsze chroń nas przed covidem ..z bombami sobie poradzimy .
Brick from the wall 09.04.2022 22:25
Druga strona medalu to ta, że przez ostatnie dwa lata duża część społeczeństwa przestała ufać lekarzom. Co by człowiekowi nie było to Covid i skierowanie na test a teraz być może i Covid to już skierowania na test nie ma bo NFZ nie już nie płaci lekarzowi za skierowanie na wymaz. I proszę nie pisać ,że to historie wyssane z palca.
Jasiek 08.04.2022 22:26
Jak tak zle to może pacjenci bedą leczyc lekarzy.Same problemy ,no nie.
Ja 09.04.2022 08:01
Najpierw się zorientuj a potem umieszczaj swoje wypociny. Tak źle to jeszcze nie było.
Podziękowania 08.04.2022 18:12
Panie doktorze a może światełkiem w tunelu będzie młoda śliczna rezydentka pediatrii będąca pod Pana kuratelą , która przyjęła nasze dziecko i w arcy profesjonalny sposób zbadała , zdiagnozowała , przepisała leki i ..dziecko przesypia całą noc jak ... djed maroz a przy nim my też się wysypiamy. дуже тобі дякую Roxy i Nina
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1000 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama