Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 29 lipca 2026 01:31
Reklama Filplast

Georg Mitschke to Michał Anioł z Góry św. Anny. Ukazała się książka o nim

Na księgarskim rynku ukazała się właśnie książka „Życie pędzlem malowane. Georg Mitschke (1930 – 2020). Jej bohater – malarz i rzeźbiarz ofiarował Górze św. Anny kilkadziesiąt lat życia. Jej redaktorem jest o. Jozafat Gohly.
Georg Mitschke to Michał Anioł z Góry św. Anny. Ukazała się książka o nim
Georg Mitschke

Redaktorem tomu jest o. Jozafat Gohly, były długoletni gwardian annogórskiego klasztoru Franciszkanów. Publikacja upamiętnia człowieka, który dożył 90 lat, a przez ostatnie ćwierć wieku poświęcał siły i zdolności renowacji bazyliki św. Anny.

- Georg Mitschke był malarzem, sztukatorem i rzeźbiarzem z bogatym dorobkiem artystycznym – pisze we wstępie o. Jozafat. Elegancki, dystyngowany, budzący szacunek a jednocześnie skromny, małomówny, pokorny. Życie i umiejętności poświęcił Bogu i Kościołowi. Zwano go „Michałem Aniołem z Góry św. Anny”, a także „annogórskim Willmanem”. Żył tak, by nikomu nie sprawiać kłopotu i tak też umarł. (Stało się to w Dzień Zaduszny. 2 listopada 2020 roku – przyp. red.).

Dzieje rodziny Mitschków mogłyby być materiałem na scenariusz filmowy. Pochodzili z Głuchołaz. Ojciec Georga, Józef był znanym na Śląsku malarzem kościelnym, zajmował się także pracami restauratorskimi i sztukaterią. Rodzina szczęśliwie przeżyła przejście frontu, a po wojnie nie przyjmuje polskiego obywatelstwa, żyjąc ponad 20 lat na granicy prawa i systemu.

- Musiałem równocześnie studiować i pracować, ponieważ były to studia prywatne, odpłatne u profesora – mówił w jednym z wywiadów. – Gdy wieczorami bywałem zmęczony, profesor przypominał mi, że van Gogh, gdy wieczór zastawał go przy sztalugach, stawiał świecę na rondzie kapelusza i malował dalej. Ja malowałem oczywiście przy świetle elektrycznym, ale często byłem zajęty od wczesnego rana do późnego wieczora.

W połowie lat 50. o. Bertold Altaner zlecił rodzinie Mitschke przygotowanie szczegółowych planów neobarokowej koncepcji malarskiej i sztukatorskiej. Ojciec Georga pracował w bazylice do 1963 roku, dokąd władze mu nie zabroniły. W 1966 rodzina wyjeżdża do Westfalii, dwa lata później ojciec umiera.

W 1989 roku Georg Mitschke przyjeżdża na Górę św. Anny. 

– Ostatnim życzeniem ojca było, bym dokończył jego dzieło. Muszę to zrobić. To cel mojego życia – wyznał. Ponownie przyjeżdża w 1992. W lipcu 1994 przechodzi na emeryturę, zaś klasztor staje się jego głównym domem i miejscem pracy, która jest darem dla św. Anny.

Książka zapowiada się nie mniej ciekawie jak życie jej bohatera. Czytelnik znajdzie tu obszerny szkic o Jozafata o życiu i dziele artysty, zapiski z notatek Georga Mitschkego, teksty publicystyczne o nim oraz wspomnienia jego współpracowników i przyjaciół. Całość uzupełniają znakomite zdjęcia pokazujące pracę ojca i i syna oraz jej znakomite efekty.

Książka została złożona i wydrukowana w Wydawnictwie i Drukarni Świętego Krzyża w Opolu.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!



Podziel się
Oceń

Komentarze

Henryk 07.04.2022 21:53
Wielki Człowiek
Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: A w tym samym numerze w Strzelcach Op. piszą, że poziom wody gruntowej spadł o 7,5 metra. I trudno jakoś ludziom połączyć fakty, najlepiej zapewnić, najlepiej na stronie głównej - "WODY NIE ZABRAKNIE". Wody będzie brakować, bo jest jej coraz mniej, staw w Jemielnicy wyschnięty, w Gąsiorowicach wyschnięty, na Małej Panwi kajakami już się nie da, bo mało wody, ale gdy bobry za darmo odtwarzają nam retencję wody, to wtedy stają się pasożytami. Ludzie, opamiętajcie się, my nie szanujemy wody, za kilka, kilkanaście lat będziemy za nią płakać. Powinniśmy zrobić wszystko, by jak najwięcej jej zachować, na łąkach, w lasach, bagnach, mokradłach, by nie pozwolić jej spływać do rzek i morza. Przekopanie rowów na łąkach od razu spowoduje jej odpływ i dalsze obniżenie jej poziomu w gruncie. Bobry robią świetną robotę zatrzymując ją na miejscu, a my wylewamy ją często bezsensownie na głupie zachcianki, jak np. właśnie w Kolonowskiem naprzeciwko kościoła, gdzie dzień w dzień jakiś mieszkaniec podlewa trawkę przy drodze, bo musi przecież mieć wokół domu zielono. To czyste marnowanie tej wody stojące w czystej kontrze do coraz powszechniej się pojawiających sygnałów, że wody mamy za mało i jest jej coraz mniej. Najprościej bobry przegonić, wodę z łąk spuścić, a wodą w kranach niech się przejmują władze, w końcu one od tego są, czy nie tak? To wygodne podejście tylko, że krótkowzroczne i bardzo egoistyczne. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 08:47 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu
Reklama