Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 13:33
ReklamaFilplast

Georg Mitschke to Michał Anioł z Góry św. Anny. Ukazała się książka o nim

Na księgarskim rynku ukazała się właśnie książka „Życie pędzlem malowane. Georg Mitschke (1930 – 2020). Jej bohater – malarz i rzeźbiarz ofiarował Górze św. Anny kilkadziesiąt lat życia. Jej redaktorem jest o. Jozafat Gohly.
Georg Mitschke to Michał Anioł z Góry św. Anny. Ukazała się książka o nim
Georg Mitschke

Redaktorem tomu jest o. Jozafat Gohly, były długoletni gwardian annogórskiego klasztoru Franciszkanów. Publikacja upamiętnia człowieka, który dożył 90 lat, a przez ostatnie ćwierć wieku poświęcał siły i zdolności renowacji bazyliki św. Anny.

- Georg Mitschke był malarzem, sztukatorem i rzeźbiarzem z bogatym dorobkiem artystycznym – pisze we wstępie o. Jozafat. Elegancki, dystyngowany, budzący szacunek a jednocześnie skromny, małomówny, pokorny. Życie i umiejętności poświęcił Bogu i Kościołowi. Zwano go „Michałem Aniołem z Góry św. Anny”, a także „annogórskim Willmanem”. Żył tak, by nikomu nie sprawiać kłopotu i tak też umarł. (Stało się to w Dzień Zaduszny. 2 listopada 2020 roku – przyp. red.).

Dzieje rodziny Mitschków mogłyby być materiałem na scenariusz filmowy. Pochodzili z Głuchołaz. Ojciec Georga, Józef był znanym na Śląsku malarzem kościelnym, zajmował się także pracami restauratorskimi i sztukaterią. Rodzina szczęśliwie przeżyła przejście frontu, a po wojnie nie przyjmuje polskiego obywatelstwa, żyjąc ponad 20 lat na granicy prawa i systemu.

- Musiałem równocześnie studiować i pracować, ponieważ były to studia prywatne, odpłatne u profesora – mówił w jednym z wywiadów. – Gdy wieczorami bywałem zmęczony, profesor przypominał mi, że van Gogh, gdy wieczór zastawał go przy sztalugach, stawiał świecę na rondzie kapelusza i malował dalej. Ja malowałem oczywiście przy świetle elektrycznym, ale często byłem zajęty od wczesnego rana do późnego wieczora.

W połowie lat 50. o. Bertold Altaner zlecił rodzinie Mitschke przygotowanie szczegółowych planów neobarokowej koncepcji malarskiej i sztukatorskiej. Ojciec Georga pracował w bazylice do 1963 roku, dokąd władze mu nie zabroniły. W 1966 rodzina wyjeżdża do Westfalii, dwa lata później ojciec umiera.

W 1989 roku Georg Mitschke przyjeżdża na Górę św. Anny. 

– Ostatnim życzeniem ojca było, bym dokończył jego dzieło. Muszę to zrobić. To cel mojego życia – wyznał. Ponownie przyjeżdża w 1992. W lipcu 1994 przechodzi na emeryturę, zaś klasztor staje się jego głównym domem i miejscem pracy, która jest darem dla św. Anny.

Książka zapowiada się nie mniej ciekawie jak życie jej bohatera. Czytelnik znajdzie tu obszerny szkic o Jozafata o życiu i dziele artysty, zapiski z notatek Georga Mitschkego, teksty publicystyczne o nim oraz wspomnienia jego współpracowników i przyjaciół. Całość uzupełniają znakomite zdjęcia pokazujące pracę ojca i i syna oraz jej znakomite efekty.

Książka została złożona i wydrukowana w Wydawnictwie i Drukarni Świętego Krzyża w Opolu.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!



Podziel się
Oceń

Komentarze

Henryk 07.04.2022 21:53
Wielki Człowiek
Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama