Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 26 lipca 2026 02:21
Reklama Filplast

Liderzy Mniejszości Niemieckiej w Ministerstwie Edukacji i Nauki. "Mogliśmy wylać swoje żale"

Poseł Ryszard Galla, przewodniczący VdG Bernard Gaida i lider TSKN Rafał Bartek spotkali się w Warszawie z Tomaszem Rzymkowskim, sekretarzem stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki. Tematem rozmów było zmniejszenie subwencji na nauczanie języka niemieckiego, jako języka mniejszości.
Liderzy Mniejszości Niemieckiej w Ministerstwie Edukacji i Nauki. "Mogliśmy wylać swoje żale"
Rozmowy z ministerstwie prowadzili (od lewej): Rafał Bartek, Bernard Gaida i Ryszard Galla

- Pan minister przyjął nas i wysłuchał – relacjonuje spotkanie Rafał Bartek. – Ale nie miał dla nas oferty wyjścia z sytuacji. Oczywiście, dobrze, że do spotkania doszło, bo problem z obcięciem subwencji i ograniczeniem o dwie trzecie liczby lekcji niemieckiego jako języka mniejszości trwa od grudnia, a my po raz pierwszy mogliśmy w ministerstwie przedstawić swoje racje, a nawet wylać swoje żale. Zwróciłem też uwagę, że skutkiem rządowych decyzji w skali całej Polski może być zwolnienie z pracy około 500 germanistów. Oni są – jak wszyscy nauczyciele – bardzo potrzebni i wcale nie chcą z zawodu odchodzić, ale nie będą mieli wyboru.  

Przewodniczący TSKN zwraca uwagę, że mniejszość niemiecka nie może brać na siebie roli pośrednika w sprawach relacji władz niemieckich z Polakami w Niemczech.

- Dokładnie tak samo my nie zgadzaliśmy się, kiedy ziomkostwa były gotowe nas reprezentować w Brukseli czy Strasbourgu. Oni nie mieszkają tutaj, my nie żyjemy Berlinie czy Hanowerze – dodaje Rafał Bartek.

Obie strony umówiły się na kontynuowanie rozmów. 

– Uważamy natomiast, że nie ma potrzeby, aby uczestniczyli w nim przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych, bo my nie mamy sporu ze  stroną niemiecką – podkreśla Bernard Gaida. - Oczekujemy natomiast udziału przedstawicieli polskiego MSWiA, które kompleksowo zajmuje się tematami dotyczącymi mniejszości niemieckiej w Polsce.

- Najważniejsze, że do rozmowy w ogóle doszło – uważa poseł Ryszard Galla. – Zarówno na tematy merytoryczne, jak i polityczne. Światełko w tunelu na pewno jest, ale nie da się określić, jak ono jest odległe. Uważam za kluczowe podjęcie rozmów z udziałem ambasadora Niemiec w Warszawie i przedstawicieli niemieckiego MSW. Niestety, na razie już kilka razy spotkanie takie było przekładane.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: A w tym samym numerze w Strzelcach Op. piszą, że poziom wody gruntowej spadł o 7,5 metra. I trudno jakoś ludziom połączyć fakty, najlepiej zapewnić, najlepiej na stronie głównej - "WODY NIE ZABRAKNIE". Wody będzie brakować, bo jest jej coraz mniej, staw w Jemielnicy wyschnięty, w Gąsiorowicach wyschnięty, na Małej Panwi kajakami już się nie da, bo mało wody, ale gdy bobry za darmo odtwarzają nam retencję wody, to wtedy stają się pasożytami. Ludzie, opamiętajcie się, my nie szanujemy wody, za kilka, kilkanaście lat będziemy za nią płakać. Powinniśmy zrobić wszystko, by jak najwięcej jej zachować, na łąkach, w lasach, bagnach, mokradłach, by nie pozwolić jej spływać do rzek i morza. Przekopanie rowów na łąkach od razu spowoduje jej odpływ i dalsze obniżenie jej poziomu w gruncie. Bobry robią świetną robotę zatrzymując ją na miejscu, a my wylewamy ją często bezsensownie na głupie zachcianki, jak np. właśnie w Kolonowskiem naprzeciwko kościoła, gdzie dzień w dzień jakiś mieszkaniec podlewa trawkę przy drodze, bo musi przecież mieć wokół domu zielono. To czyste marnowanie tej wody stojące w czystej kontrze do coraz powszechniej się pojawiających sygnałów, że wody mamy za mało i jest jej coraz mniej. Najprościej bobry przegonić, wodę z łąk spuścić, a wodą w kranach niech się przejmują władze, w końcu one od tego są, czy nie tak? To wygodne podejście tylko, że krótkowzroczne i bardzo egoistyczne. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 08:47 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu
Reklama