Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 02:39
ReklamaFilplast

W Żędowicach szkubią, jak pierwej bywało. Miejscowe stowarzyszenie kobiet pielęgnuje tradycję

Moje wspomnienie z dzieciństwa: wszystkie sąsiadki schodziły się do mojego domu, by w zimowe wieczory usiąść wokół stołu w kuchni i szkubać pierze. Pracowicie piórko po piórku oddzielały gęsi puch od twardych części, których nikt nie chciał mieć w poduszce. Stół był za mały, żeby pomieścić wszystkie panie z okolicy, więc przystawiało się inny z pokoju i łączyło jakimiś deskami. Cała kuchnia pełna była pierza, plotek i zapachu kafeju. A po tygodniu czy dwóch, pracowite ręce zdołały uskubać tyle gęsiego puchu, by starczyło na pierzynę, a czasem i poduszkę.
W Żędowicach szkubią, jak pierwej bywało. Miejscowe stowarzyszenie kobiet pielęgnuje tradycję
Wspólne szkubanie w Żędowicach

To wszystko działo się nie na wsi, a w środku miasta, w Strzelcach Opolskich, i to wcale nie było tak dawno. Tradycja przetrwała.

Na Śląsku ludzie zawsze byli tak pracowici, że nawet w zimowe krótkie dni, kiedy pole czekało na wiosenne ocieplenie a roboty w gospodarstwie było mniej, trzeba było czymś zająć ręce. Z opowieści wiem, że ołpa w zimie brał stare gwoździe i prostował je na kopycie, by zaoszczędzić kilka groszy.

Te czasy odeszły już bezpowrotnie i młode pokolenie nie ma pojęcia, jak żyli przodkowie. Na szczęście coraz częściej można spotkać się z takimi inicjatywami, jak w Żędowicach, gdzie panie od kilku lat ożywiają dawne zwyczaje.

- Pomysł powstał przed czterema laty - opowiada Edyta Koj, prezes Stowarzyszenia Kobiet Żędowickich. - Rozmawiałyśmy z dziećmi o dawnych zwyczajach i zapytałyśmy się, skąd się biorą poduszki. Wszystkie odpowiedziały - z Ikei.

Panie postanowiły więc zorganizować tradycyjne szkubanie pierza, żeby pokazać najmłodszym, jak kiedyś radzono sobie w tych sprawach.

- Pierwsze szkubanie trwało tydzień - opowiada Edyta Koj. - Wszystko było jak pierwej. Pierze, kafej, ciasto, rozprołwianie i kolacja. Dla dzieci był jeszcze podwieczorek.

Efektem pierwszego żędowickiego szkubania były jaśki z naturalnego pierza, które zostały później podarowane dzieciom.

ODKURZANIE TRADYCJI

Rok później impreza była już zorganizowana z większym rozmachem, a skubanie trwało dwa tygodnie.

- Ekipa pań była stała - opowiada przewodnicząca stowarzyszenia. - Skubanie było też magnesem dla wielu mieszkańców Żędowic. Zwykle każdego wieczoru spotykało się 20-25 osób.

Tym razem panie wykonały 20 wsypek do jaśków 40x40 centymetrów. Uszyły też do nich kolorowe poszewki. Poduszki zostały podarowane przedszkolom i powędrowały na licytacje na cele dobroczynne.

- Zwykle spotykałyśmy się między 1600 a 2030 - mówi Edyta Koj. - W ostatnim dniu był jeszcze doszkubek, kiedy posiedziałyśmy sobie dłużej przy czymś dobrym.

Jak co roku żędowiczanki mogły spotykać się przy gęsim pierzu dzięki uprzejmości jednej z rodzin, która te ptaki hoduje. Za każdym razem pani Aniela ofiarowuje mieszkańcom wioski kilka worków pierza, które można potem oczyścić.

Dobrą passę przerwała fala pandemii, która rok temu uniemożliwiła zorganizowanie wspólnego skubania. W tym roku żędowiczanki postanowiły więc, że znów odkurzą tradycję i od tygodnia każdego wieczoru spotykają się tak jak ich ołmy w zimowe wieczory.

- Skubanie potrwa jeszcze tydzień - deklaruje Edyta Koj. - Zapraszamy wszystkie panie do wieczornych spotkań w świetlicy wiejskiej. Poduszki wypełnione naskubanym pierzem będzie można potem kupić lub trafią na szczytny cel.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama