Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 listopada 2026 22:20
Reklama

Dziś uroczystość Objawienia Pańskiego, czyli święto Trzech Króli

Szczęść Boże, dzień dobry! Serdecznie i gorąco pozdrawiam w nowym roku! Mam nadzieję, że będzie on lepszy dla każdego z nas, niż ten ubiegły! Przed nami dalszy ciąg obchodów związanych z dzieciństwem Jezusa. Zajmijmy się więc kolejną uroczystością - Objawieniem Pańskim.
Dziś uroczystość Objawienia Pańskiego, czyli święto Trzech Króli

Autor: fot. ilustracyjna

Magowie

Niedługo po Nowym Roku przypada wymieniona już uroczystość, którą nazywamy kolokwialnie: Trzech Króli. Chyba wszyscy o niej słyszeliśmy, zwłaszcza, że od niedawna jest to dzień wolny od pracy. Jednak jest to jak najbardziej mylne określenie.

Jak relacjonuje św. Mateusz, do Świętej Rodziny w Betlejem przybyli Mędrcy ze Wschodu, których przyprowadziła bliżej nieokreślona gwiazda. Nazywamy ich królami, co naturalnie kojarzy się z władcami, ale tak nie jest. Język grecki używa tam słowa μάγοι (czytaj: magoi), czyli: magowie, czarodzieje, astrologowie. Zupełnie odmienne od powszechnego mniemania, prawda?

 

Kim są i skąd przychodzą

Nie wiemy jednak skąd nasi podróżnicy przybyli. Tradycja mówi o Wschodzie, jednak termin ten może odnosić się zarówno do głębokiej Azji, jak i Bliskiego Wschodu. Skąd wiedzieli o narodzinach Mesjasza?

Wydaje się prawdopodobnym, że może to być wynik uprzedniego rozproszenia Żydów po ówczesnym świecie. Naród ten już dawno zamieszkiwał nie tylko Palestynę, ale i inne rejony świata. Skoro tak, to funkcjonowały tam gminy wyznaniowe, w których komentowano nie tylko Pięcioksiąg, ale i księgi prorockie. A w nich znajdowało się niejedno odniesienie do narodzin Mesjasza. Będąc astrologami, musieli widzieć, zaobserwować to, co dzieje się na nieboskłonie. Stąd ich przybycie do Betlejem.

 

Reprezentanci kontynentów

Czy było ich trzech? Tego nie wiemy. Czytelnik mógłby zarzucić, że przecież tradycja nam to tak przekazuje. Jak najbardziej się z tym zgadzam. Ale Ewangelia, która pozostaje dla nas historycznym źródłem pisanym, wskazuje jedynie na trzy dary, ale nie na trzech gości. Mogło ich być mniej, więcej lub akuratnie tylu, ilu jest w przekazach.

Przyjrzyjmy się temu, co mówi tradycja na ich temat. Przede wszystkim mieli być potomkami trzech synów Noego (tak, tego od arki i potopu), którzy reprezentują rasy ludzkie zamieszkujące wówczas znane kontynenty.

Melchior, syn Jafeta, reprezentuje Europejczyków. Przedstawiano go jako starca z brodą. Miał przybyć do Betlejem konno i podarować Dziecku złoto. Kacper, syn Sema, przedstawia ludy azjatyckie. Miał przyjechać do miasteczka na słoniu i przekazać kadzidło. W końcu Baltazar, syn Chama, wysłannik Afrykańczyków, odmalowywany jako czarnoskóry, który przyjechał na wielbłądzie. Miał podarować Jezusowi mirrę.

 

Jak świętowano u nas

W przeszłości uroczyście świętowano ten dzień w Kościele. Na Śląsku przygotowywano odświętne obiady i powtórnie przygotowywano specjały znane już z Wigilii Bożego Narodzenia. Mam tu na myśli pieczki, kołocz lub makówki. Uczestniczono we mszy św., a także święcono złoto (choćby monety; dziś jednak z użycia zostały one wyparte przez bilon, który nie ma już w sobie szlachetnego kruszcu), zioła do okadzania, kredę i wodę (nazywano ją trójkrólową). Szopki są uzupełniane o brakujące elementy - dostawia się figury mędrców i zwierząt, na których przybyli. Co prawda, okres liturgiczny Bożego Narodzenia trwa do Niedzieli Chrztu Pańskiego, to właśnie na Trzech Królach kończy się najuroczystsza forma fetowania Narodzenia Pańskiego. Trzeba jednak zaznaczyć, że zwyczajowo te elementy świąteczne są obecne w kościołach i wielu naszych domach do 2 lutego, czyli do Matki Bożej Gromnicznej.

 

Śląskie zwyczaje

Na pierwszym miejscu wspomnę tu o jednym królu, to jest Herodzie. W okolicach Mysłowic urządza się kolędnicze przedstawienia, które nazwano odimiennie - Herody. Ich treścią jest pokazanie, jak mędrcy zawędrowali do Jerozolimy, od których król dowiaduje się o narodzinach Mesjasza. Ten z zazdrości o swój tron rozkazuje zabić dzieci.

Majętność ludzi była różna, więc i o złoto było ciężko. Nie zawsze stosowano obrączki ślubne, więc do poświęcenia dawano kolczyki lub monety. Prawdziwe kadzidło robi się z żywicy niskich drzew i krzewów występujących na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Dlatego w naszych okolicach zamiennie stosowano zioła zebrane jesienią. Po powrocie z kościoła zapalano je i okadzano dom. Proszono przy tym Boga o wytrwanie w dobrym zdrowiu.

Wodą święconą świętokrólową skrapiano dom, pole i trzodę chlewną. Nie omieszkano również dodać jej odrobiny do przydomowej studni. Wyrażano w ten sposób prośbę o zachowanie dobytku w dobrym zdrowiu i błogosławieństwie.

Zagadką może być zasadność święcenia kredy. Ktoś może słusznie zauważyć, że przecież ministranci w czasie kolędowania z księdzem dokonają na progu domu odpowiedniej adnotacji. Jednak jej zastosowanie okazuje się zgoła inne. Rysowano nią krzyżyki na rogach domów, niedaleko okien i drzwi. Przechowywano ją, a w losowych trudnościach, ponownie znaczono dom z wiarą, że zostanie on uchroniony od nieszczęścia (powódź, pożar, wojna).

 

Tylko dobrze napiszcie

Najwięcej zamieszania jest przy zasygnalizowanym kilka linijek wcześniej spotkaniu duszpasterza i ministranta u parafian. Szczerze przyznam, że będąc młodym ministrantem wypisywałem na odwiedzanych domach K+M+B=2000. Wraz z nabywanym doświadczeniem i edukowaniem się w ministranckim rzemiośle zacząłem krytycznie patrzeć na ten zapis. Pomyślałem, że przecież nie wykonuję równania matematycznego, gdzie K, M i B to są jakieś niewiadome.

Po przemyśleniach poprzedzonych zasięgnięciem wiedzy w mądrych książkach, zgodziłem się z tym, że dotychczas dokonywałem błędnych zapisów. Od tego czasu uwieczniałem na drzwiach C+M+B+2000. Krzyżyki między poszczególnymi znakami nie są plusami, a używanymi w łacińskich inskrypcjach separatorami pomiędzy słowami. Ideą odwiedzin kolędowych jest błogosławieństwo dla domostwa i mieszkańców, o które ksiądz modli się z domownikami. Dlatego bezzasadne jest powoływanie się na imiona mędrców, które miałyby widnieć na pamiątkowym napisie. Stąd słusznym jest wskazanie na zasadność takiej pisowni, która po rozwinięciu będzie brzmiała Christus mansionem benedicat, co oznacza, że Chrystus błogosławi temu domowi.

 

Świętujmy!

Wspomniałem wcześniej, że ta uroczystość była kiedyś wyjątkowo fetowana. Dzisiaj może się to wydać niezrozumiałe. Ale już spieszę z wyjaśnieniem - w rzeczywistości, w której do Jezusa przyszli z pokłonem pasterze, żaden pobożny Żyd nie przejmował się poganami. Nie mieli oni zasadniczo prawa do nazywania siebie Ludem Bożym. Przez hołd Mędrców (ilu by ich nie było) wypełnia się proroctwo z Księgi Proroka Izajasza: Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi (Iz 49,6). Oznacza to nastanie czasów mesjańskich i możliwość włączenia do Ludu Bożego także tych, którzy pochodzą spośród pogan. Dla każdego wierzącego jest to więc wspaniała wiadomość, bo dotyczy większości z nas.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
L Autor komentarza: Łoza love "cookies" Treść komentarza: W jemielnicy to łoza z karolkiem pożar gasili i jeszcze w zdzieszowicach kolejny u bisexa z trójkąta! Stara betoniarnia łoza, leszcze na dwa baty... Krzywdzisz dzieci, nękasz i zastraszasz ofiary ty kreaturo w peruce! Cykl narcystycznej przemocy zatacza koło, znowu... IQ ujemne 🤥🤥🤥 Data dodania komentarza: 2.11.2026, 09:38 Źródło komentarza: Staw w Izbicku wysycha. Są obawy, że podzieli losy Jemielnicy J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama