Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 1 sierpnia 2026 19:40
ReklamaFilplast

Co zrobić, żeby rodzinne spotkanie przy stole nie zamieniło się w awanturę?

Czas świąteczny jest wyjątkowy, pozwala zwolnić, spotkać się z najbliższymi, porozmawiać, nadrobić zaległości w byciu z samym sobą. Przy wspólnym stole nie tylko wspominamy, rozmawiamy o tym, co było, co będzie, ale też o tematach trudnych, drażliwych, wywołujących emocje. Są wśród nich sprawy polityki, pandemii, obostrzeń z nią związanych, kwestia uchodźców i wiele innych.
Co zrobić, żeby rodzinne spotkanie przy stole nie zamieniło się w awanturę?

Co zrobić, aby bycie razem przy świątecznym stole nie zamieniło się w rodzinną awanturę? Na ten temat rozmawiamy z Grażyną Górską, mediatorem, mentorem i trenerem.

- Najprościej nie rozmawiać o tym wcale. Wiele rodzin przyjmuje taką strategię, że nie porusza tematów drażliwych przy świątecznym stole. Zapewne jest to podyktowane obawą, że ta rozmowa przyniesie więcej złego niż dobrego, że może niepotrzebnie popsuć świąteczną atmosferę i radość bycia razem. Albo po prostu wychodzą z założenia, że jest tyle innych tematów, o których warto porozmawiać, obejrzeć rodzinne zdjęcia i pamiątki, podzielić się planami na przyszłość - mówi mentorka. - Ale kiedy już chcemy o tym rozmawiać, to ważne, żeby rozmowa przebiegała w taki sposób, by każdy miał przestrzeń na spokojną komunikację, na zabranie głosu, wypowiedzenie swojego zdania, podzielenie się swoimi spostrzeżeniami i przemyśleniami z poczuciem, że jest słuchany, z poczuciem poszanowania.

Co jest najtrudniejsze w takich rozmowach?

- Niewątpliwie to, że bardzo często biorą górę emocje i przestajemy siebie słuchać. W pewnym momencie pojawia się rywalizacja o to, kto ma rację, kto pokona rozmówcę, udowodni mu, że się myli. Jakże często pojawiają się przy tym błędy komunikacyjne, które dolewają oliwy do ognia, takie jak: generalizowanie, obwinianie, krytykowanie, porównywanie, ośmieszanie. To wszystko nie sprzyja spokojnej rozmowie i podsyca spór.

Czy wtedy nie ma szans na porozumienie?

- Oczywiście są, ale jest to trudne. Nasze przekonania z czegoś wynikają. Mamy swoje wartości, światopogląd, nasz "moralny kręgosłup", coś co jest dla nas ważne, z czego nie zrezygnujemy, za co wiele jesteśmy w stanie poświęcić. Z tych powodów cel rozmowy, jakim jest przekonanie drugiej strony do własnych racji, jest niemożliwy do osiągnięcia. A z reguły taki chcemy osiągnąć: udowodnić drugiej stronie, że to my mamy rację. I nawet jeśli tak rzeczywiście jest, to nasz rozmówca często może się do tego nie przyznać, po prostu z własnej dumy, chęci wyjścia z twarzą, z tego, że sam się wstydzi swojej pomyłki.

Jak się wówczas zachować? Co zrobić?

- Zmienić cel rozmowy jako przestrzeń do tego, aby każdy mógł w szacunku i spokoju podzielić się swoimi przemyśleniami, doświadczeniami, pomysłami (bo pomysłów na rozwiązanie sytuacji mamy wiele), ale z takim założeniem, że każdy ma prawo mieć swoje zdanie, że nasze zdania mogą być inne, odmienne, że nie musimy się ze sobą zgadzać. Żeby każdy miał poczucie, że odmienne zdanie wynika z tego, że jesteśmy różni, i to jest w porządku. I mimo że się nie zgadzamy w jednej bądź nawet kilku kwestiach, to szanujemy siebie jako ludzi, tym bardziej jako członków rodziny.

Celem rozmowy powinno być nienarzucanie swoich poglądów innym, ale chęć posłuchania tego, co inni o tym sądzą, jak oceniają, co uważają. Jeżeli będziemy pilnowali tych zasad, swoich emocji i uczuć (złości, irytacji, gniewu), a przede wszystkim szanowali siebie i swoją odmienność, dając sobie prawo do tego, że każdy może mieć inne zdanie, to możemy rozmawiać o najtrudniejszych sprawach, bo te rozmowy będą konstruktywne. Mogą nas ubogacić, pokazać inne punkty widzenia, otworzyć na argumenty drugiej strony.

Często też, kiedy wychodzi na jaw, że mamy inne zdania na temat polityki, pandemii czy kwestii uchodźców, warto pomyśleć, co mamy wspólne, co nas łączy, w czym się zgadzamy. Uświadamia to nam, że mimo tych różnic w wielu innych kwestiach jesteśmy podobni, myślimy tak samo, zgadzamy się. Najczęściej podkreślamy bowiem różnice i to, co nas dzieli, zapominając, że przecież tak wiele mamy wspólnego, podobnego. Warto skupić się na podobieństwach, a nie różnicach - zachęca mediatorka.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala
Reklama