Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 16 marca 2026 13:03
Reklama Żabka

Bobry znów stanowią poważny problem w Kielczy

Bobry znów stanowią poważny problem w Kielczy
Rozlewisko powstałe w Kielczy przez działanie bobrów. Zgodnie z prawem może zlikwidować je jedynie właściciel cieku i to tylko do końca października

Temat tych uroczych stworzonek przypomina serię filmów o Matrixie. Niby wszystko już opowiedziano, a tu znów wychodzi kolejna część. Bobry, bo o nich mowa, znów stanowią poważny problem w gminie.

- Gryzonie zbudowały ostatnio tamę na Kieleczce - relacjonuje Grzegorz Wieszołek z referatu ochrony środowiska. - Spiętrzona woda rozlała się na sąsiednie łąki należące do prywatnego właściciela. Takich problemów spotyka się na naszym terenie coraz więcej.

Bóbr miał się przez wieki w Polsce albo fantastycznie, albo fatalnie. Jako że przeznaczony był tylko na pańskie stoły i polować na niego mogli tylko szlachetnie urodzeni, jego populacja była początkowo bardzo obfita. Mniej więcej przed XIV wiekiem prawo przestało karać chłopa za zabicie tego zwierzęcia, więc szybko przetrzebiono go tak, że w XVII wieku zapisano w Statucie Litewskim prawa bobry chroniące. Nie można było na przykład uprawiać pola czy karczować lasu w odległości rzutu kijem od ich żeremi. Przepisy te istniały aż do roku 1840 i do II wojny światowej przetrzebiono gatunek niemal do cna głównie za sprawą cenionych futer. Od 1976 roku bóbr stał się gatunkiem ściśle chronionym i od tego czasu Polska jest dla niego rajem. Liczono na to, że populacja zwierzęcia wzrośnie do kilku tysięcy osobników, a jest ich obecnie w kraju ponad 100 tysięcy. Bobry nadal są zwierzętami chronionym, lecz określa się je jako gatunek najmniejszej troski, czyli taki, który stał się już pospolity. Rolnikom bobry przysparzają coraz więcej trosk, a nie mogą nic zrobić, by się ich pozbyć.

- Tylko właściciel cieku wodnego ma prawo zlikwidować bobrzą tamę - relacjonuje sytuację urzędnik. - Za każdym razem, gdy taka konstrukcja powstaje i jakiś teren jest podtapiany, musimy wysyłać pismo do Państwowego Gospodarstwa Wodnego z prośbą o przegląd koryta cieku i jego udrożnienie.

Zgodę na taką operację wydać musi także Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska, więc procedura owinięta o kilka aktów prawnych i pieczątek oczywiście musi trwać. Zanim w Kielczy pojawi się ekipa, która zlikwiduje zaporę, może minąć wiele czasu. Dodatkowo likwidację taką można wykonać zgodnie z prawem tylko w określonych porach roku. Tymczasem po zlikwidowaniu tamy już następnego dnia bobry mogą ze zdwojoną siłą zabrać się za jej odbudowę, co zresztą bardzo często się zdarza. Cała procedura zaczyna się wtedy od nowa...

- Prawo wyraźnie zakazuje jakichkolwiek działań na własną rękę - ostrzega urzędnik. - Właściciel terenu nie może zniszczyć tamy ani płoszyć zwierząt. Grozi za to kara grzywny, a nawet aresztu.

Przypadek z Kielczy na pewno nie jest odosobniony. W gminie jest wiele miejsc wprost wymarzonych do zatamowania wody i stworzenia nowego rozlewiska, więc bobry nieraz dadzą się jeszcze we znaki. Jeżeli padniemy ofiarą ich działalności, warto wiedzieć, że można ubiegać się z tego tytułu o odszkodowanie od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Najprościej jest zrobić to wchodząc na stronę internetową: bip.opole.rdos.gov.pl i w wyszukiwarce wpisać słowo „odszkodowanie”.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Smok 02.11.2021 11:51
Z artykułu wynika, że problemem są procedury, a nie bobry. Może więc zamiast zwalać winę na niewinnego, lepiej uderzyć się w pierś. Z grubsza wiadomo, w czyją: właściciel, Regionalny Dyrektor, Państwowe Gospodarstwo Wodne. I zapewniam, nie trzeba tam będzie gadać z bobrami.
ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
intensywne opady deszczu

Temperatura: 9°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 13 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama