Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 07:06
ReklamaFilplast

Bobry znów stanowią poważny problem w Kielczy

Bobry znów stanowią poważny problem w Kielczy
Rozlewisko powstałe w Kielczy przez działanie bobrów. Zgodnie z prawem może zlikwidować je jedynie właściciel cieku i to tylko do końca października

Temat tych uroczych stworzonek przypomina serię filmów o Matrixie. Niby wszystko już opowiedziano, a tu znów wychodzi kolejna część. Bobry, bo o nich mowa, znów stanowią poważny problem w gminie.

- Gryzonie zbudowały ostatnio tamę na Kieleczce - relacjonuje Grzegorz Wieszołek z referatu ochrony środowiska. - Spiętrzona woda rozlała się na sąsiednie łąki należące do prywatnego właściciela. Takich problemów spotyka się na naszym terenie coraz więcej.

Bóbr miał się przez wieki w Polsce albo fantastycznie, albo fatalnie. Jako że przeznaczony był tylko na pańskie stoły i polować na niego mogli tylko szlachetnie urodzeni, jego populacja była początkowo bardzo obfita. Mniej więcej przed XIV wiekiem prawo przestało karać chłopa za zabicie tego zwierzęcia, więc szybko przetrzebiono go tak, że w XVII wieku zapisano w Statucie Litewskim prawa bobry chroniące. Nie można było na przykład uprawiać pola czy karczować lasu w odległości rzutu kijem od ich żeremi. Przepisy te istniały aż do roku 1840 i do II wojny światowej przetrzebiono gatunek niemal do cna głównie za sprawą cenionych futer. Od 1976 roku bóbr stał się gatunkiem ściśle chronionym i od tego czasu Polska jest dla niego rajem. Liczono na to, że populacja zwierzęcia wzrośnie do kilku tysięcy osobników, a jest ich obecnie w kraju ponad 100 tysięcy. Bobry nadal są zwierzętami chronionym, lecz określa się je jako gatunek najmniejszej troski, czyli taki, który stał się już pospolity. Rolnikom bobry przysparzają coraz więcej trosk, a nie mogą nic zrobić, by się ich pozbyć.

- Tylko właściciel cieku wodnego ma prawo zlikwidować bobrzą tamę - relacjonuje sytuację urzędnik. - Za każdym razem, gdy taka konstrukcja powstaje i jakiś teren jest podtapiany, musimy wysyłać pismo do Państwowego Gospodarstwa Wodnego z prośbą o przegląd koryta cieku i jego udrożnienie.

Zgodę na taką operację wydać musi także Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska, więc procedura owinięta o kilka aktów prawnych i pieczątek oczywiście musi trwać. Zanim w Kielczy pojawi się ekipa, która zlikwiduje zaporę, może minąć wiele czasu. Dodatkowo likwidację taką można wykonać zgodnie z prawem tylko w określonych porach roku. Tymczasem po zlikwidowaniu tamy już następnego dnia bobry mogą ze zdwojoną siłą zabrać się za jej odbudowę, co zresztą bardzo często się zdarza. Cała procedura zaczyna się wtedy od nowa...

- Prawo wyraźnie zakazuje jakichkolwiek działań na własną rękę - ostrzega urzędnik. - Właściciel terenu nie może zniszczyć tamy ani płoszyć zwierząt. Grozi za to kara grzywny, a nawet aresztu.

Przypadek z Kielczy na pewno nie jest odosobniony. W gminie jest wiele miejsc wprost wymarzonych do zatamowania wody i stworzenia nowego rozlewiska, więc bobry nieraz dadzą się jeszcze we znaki. Jeżeli padniemy ofiarą ich działalności, warto wiedzieć, że można ubiegać się z tego tytułu o odszkodowanie od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Najprościej jest zrobić to wchodząc na stronę internetową: bip.opole.rdos.gov.pl i w wyszukiwarce wpisać słowo „odszkodowanie”.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Smok 02.11.2021 11:51
Z artykułu wynika, że problemem są procedury, a nie bobry. Może więc zamiast zwalać winę na niewinnego, lepiej uderzyć się w pierś. Z grubsza wiadomo, w czyją: właściciel, Regionalny Dyrektor, Państwowe Gospodarstwo Wodne. I zapewniam, nie trzeba tam będzie gadać z bobrami.
Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama