Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 07:57
Reklama

Co dalej z ośrodkiem zdrowia?

Co dalej z ośrodkiem zdrowia?
Jaka przyszłość czeka ośrodek zdrowia w Kielczy?

Podczas ostatniej, wrześniowej sesji rady miejskiej wpłynęła skarga na działalność burmistrza przysłana przez jedną z mieszkanek Kielczy. Sprawa dotyczy sprzedaży mieszkania w tej miejscowości a problem w szerszym zakresie ma związek z lokalnym ośrodkiem zdrowia.

Instytucja ta funkcjonowała dotąd bez większych problemów, mieszkańcami opiekował się doktor Marek Dekiel. Sytuacja zmieniła się pod koniec sierpnia bieżącego roku. Lekarz wymówił wtedy umowę najmu i poinformował, że nie będzie w stanie już pełnić swoich obowiązków.

- Doktor musiał zrezygnować z praktyki ze względów osobistych – relacjonował burmistrz Mariusz Stachowski. – Mieliśmy trzy miesiące na znalezienie zastępstwa.

Ośrodek w Kielczy działa w starym budynku. Jeżeli nie nastąpi przerwa w świadczeniu usług medycznych, to nie trzeba będzie tu jednak niczego zmieniać. Prawdziwy ból głowy zacznie się wtedy, gdy ośrodek zdrowia zostanie na jakiś czas zamknięty. Powtórne otwarcie placówki będzie potraktowane tak, jak otwarcie nowej. Trzeba będzie wtedy sprostać bardzo wyśrubowanym przepisom i całkowicie ją wyremontować.

Znaczy to tylko jedno – będzie drogo, może to być cios dla budżetu gminy. Dlatego szybkie znalezienie lekarza, który przejąłby praktykę jest bardzo ważne.

- Po długich poszukiwaniach i wielu telefonach udało się znaleźć grupę lekarzy, którzy byliby skłonni się tego podjąć. Plusem jest to, że mogą zapewnić opiekę medyczną w wielu specjalnościach. Mają jednak konkretne plany - interesuje ich tylko wykorzystanie całego budynku - podkreśla burmistrz.

Mieszkanie na piętrze

W tym miejscu dochodzimy do istoty sporu między władzami gminy a mieszkanką Kielczy. Przed laty praktykę lekarską prowadził w tej miejscowości dr Janusz Korczyński. Wraz z małżonką zajmował mieszkanie na piętrze ośrodka zdrowia. Przed dekadą lekarz niestety zmarł. Wdowa po doktorze wraz z córką zamieszkuje w mieszkaniu do dzisiaj. Lokatorka przez długi czas starała się je wykupić i wszystko wskazywało na to, że do tego dojdzie.

- W lutym 2019 roku poinformowano nas o planowanym wyłączeniu budynku z gminnego zasobu nieruchomości – informuje nas w piśmie lokatorka. – Zaraz zgłosiłyśmy chęć wykupu mieszkania. Rok później burmistrz wciąż zapewniał nas, że możemy zrobić to w każdej chwili, a my opierając się na tych słowach, spokojnie planowałyśmy naszą przyszłość w Kielczy.

Według relacji lokatorki nierozwikłany pozostawał problem podziału ogrzewania między piętrami. Potrzebna była termomodernizacja budynku, a władze gminy stwierdziły, że dofinansowanie na to uzyskać może jedynie właściciel całej nieruchomości. Na prośbę burmistrza mieszkanka zgodziła się wtedy na tymczasowe odroczenie wykupu. Tego samego roku dokonano inwentaryzacji budynku, a w marcu roku 2021 dwukrotnie gmina podniosła jej czynsz za mieszkanie. W połowie lipca otrzymała pismo informujące, że ze względu na stan budynku procedura sprzedaży mieszkania została wstrzymana.

Przez ostatnie lata gmina chciała sprzedać parter ośrodka zdrowia praktykującemu tu lekarzowi. Ten jednak nie był tym zainteresowany. Gdy w sierpniu lekarz z praktyki zrezygnował sytuacja się zmieniła.

- Na ośrodek zdrowia potrzebny jest teraz cały budynek - mówi Mariusz Stachowski. - Zaproponowałem więc lokatorce przeprowadzkę do innego lokalu. Przedstawiłem dwie propozycje - mieszkanie w Zawadzkiem lub domek z ogródkiem w Kielczy. Obie propozycje zostały odrzucone - informuje burmistrz.

W chwili obecnej panuje stan zawieszenia. Lekarze zainteresowani praktyką zgodzili się tymczasowo na ulokowanie się tylko na parterze budynku, szybko jednak chcą zagospodarować i wykupić cały budynek.

Zajmująca piętro wdowa nie zamierza się poddać.

- Wynajmowany przez nas lokal nigdy nie był częścią ośrodka ani mieszkaniem służbowym - relacjonuje. - Złożyłam propozycję wykupu nawet całego budynku z gwarancją pozostawienia w nim ośrodka zdrowia. Burmistrz jednak odmówił. Przeżyłam tu trzy dekady i myślałam, że spędzę tu resztę życia...

KUB


Podziel się
Oceń

Komentarze

Kielczanka 10.10.2021 11:15
Wygląd tego budynku komunalnego to obraz naszej gminy - niestety.
lolo 09.10.2021 11:50
Przecież wiadomo, że w gminie Zawadzkie zbyt wiele się da zrobić, bo zawsze jakiś problem się znajdzie
Ti 07.10.2021 23:36
Utwór pt: ,,spór o mur"
Qqqq 07.10.2021 20:25
Kolejna naiwna osoba uwierzyła w zapewnienia burmistrza Stachowskiego...
Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama