Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 1 sierpnia 2026 21:57
ReklamaFilplast

Trzeba widzieć i chcieć więcej...

Trzeba widzieć i chcieć więcej...
Jan Mela mówił wolontariuszom o odwadze i przekraczaniu granic, które mamy w głowie...

O tym kim jesteśmy i jaka jest wartość naszego życia nie decyduje ile masz nóg i rąk, ale to jakim jesteś człowiekiem. - to słowa Jana Meli, który jako 13 latek, w 2002 roku, stracił w wypadku rękę i nogę. W wieku 15 lat, razem z podróżnikiem Markiem Kamińskim, zdobył dwa bieguny Ziemi, jako najmłodszy w historii i pierwsza osoba z niepełnosprawnością. W następnych latach odbył kolejne wyprawy: w 2008 roku na najwyższy szczyt Afryki - Kilimandżaro, rok później na Elbrus, najwyższy szczyt Kaukazu. Towarzyszyli mu niewidomy od urodzenia Łukasz Żelichowski i Piotr Pogon, walczący z nowotworem. Przebiegł też nowojorski maraton, wziął udział w programie „Taniec z gwiazdami”...

Jego droga do samoakceptacji, pokonania traumy kalectwa była bolesna, ale w końcu zwycięska. Teraz dzieli się swoimi doświadczeniami, motywuje innych, by wbrew swoim ograniczeniom, uwierzyli w siebie i by pomagali innym. Spotyka się z uczniami, bezdomnymi, osadzonymi w więzieniach, chorymi w szpitalach, z każdym, kto chce słuchać...

10 lat temu założył fundację „Poza horyzonty”. Pomaga ona osobom po amputacjach kończyn zdobyć nowoczesne protezy. Jak jednak przyznaje Mela, najważniejsze w pomaganiu jest nie to, by wypełnić komuś nogawkę spodni lub rękaw protezą, ale żeby dać mu odczuć, że jest wartościowym. - Dobrem można się dzielić na różne sposoby - przekonuje Mela. - Jestem tym, kim jestem, dzięki innym - podkreślał wielokrotnie.

Opolskie Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych 7 września zorganizowało w Opolu spotkanie z Janem Melą pt. „Warto być wolontariuszem”.

- Opowiedział nam o swoich dokonaniach i zachęcił do pomagania, podpowiadał też jak to robić - dzieli się wrażeniami nauczycielka ze szkoły podstawowej w Krośnicy Edyta Bieniek. W spotkaniu uczestniczyły też uczennice tej szkoły Shalin Richter i Julia Jagusz.

- Jasiu był w naszym wieku kiedy stracił rękę i nogę. Nie mogę sobie wyobrazić jak to jest, że z dnia na dzień nie masz kończyn! Pokonał wiele przeciwności, wziął udział w tak ekstremalnych wyprawach.... Ile go to kosztowało wyrzeczeń i poświęcenia... A my ludzie zdrowi narzekamy, że nam się nie chce - mówi Shalin. - Aby osiągnąć cel potrzeba wytrwałości i odwagi, przekroczyć pewne granice komfortu. Dowiedziałam się, że wolontariat powinien być długoterminowy i relacyjny - oparty na wzajemnym zaufaniu i partnerstwie. Ważne, aby nie wmawiać sobie, że nie nadajemy się do takiej czy innej pracy, pomocy.

- Trzeba doceniać, to co się ma, nie narzekać i umieć współpracować, być otwartym na drugiego człowieka, na zmiany - dodaje Julia. - Podziwiam Melę za to, co osiągnął i za to co robi teraz.

Wsparcie w trudnych sytuacjach ma być inspirujące, zachęcać do działania, do wyjścia z kryzysu.. Osoby potrzebujące nie chcą litości, chcą potwierdzenia, że są coś warte, że mogą więcej.

- Nie ma takiej trudności, której nie da się pokonać, a „kalectwo” tak naprawdę tkwi w każdym z nas, w naszych ograniczeniach, które bywają częściej w głowie niż w ciele - twierdzi Mela.

W Krośnicy działa koło wolontariatu. Skupia 24 uczniów. Podejmują oni wyzwania na miarę swoich możliwości: robią kartki okolicznościowe, np. dla hospicjum, zbierają dary dla potrzebujących (włączają się np. w akcję Góra grosza), pomagają osobom starszym np. w odśnieżaniu, czy robieniu zakupów, w święta roznoszą seniorom robione przez siebie pierniki, pomagają w świetlicy etc.

- Na razie uczą się empatii, zwracania uwagi na kogoś, kto jest bardziej poszkodowany, kto słabiej od nas sobie radzi - mówi nauczycielka. - W przyszłości może to zaowocować większymi działaniami - pracą w fundacji, czy jakimś ośrodku wsparcia. Ale najważniejsze, by młodzi ludzie nauczyli się, że nikt nie powinien pozostać sam ze swoimi problemami, że każde niepowodzenie może prowadzić do pozytywnej zmiany. Wiele zależy od nas samych.

Takie spotkania, jak to z Janem Melą, dodają wiatru w żagle, dzięki nim rodzą się nowe pomysły.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala
Reklama