Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 17 września 2026 08:26
ReklamaFilplast

Trzeba widzieć i chcieć więcej...

Trzeba widzieć i chcieć więcej...
Jan Mela mówił wolontariuszom o odwadze i przekraczaniu granic, które mamy w głowie...

O tym kim jesteśmy i jaka jest wartość naszego życia nie decyduje ile masz nóg i rąk, ale to jakim jesteś człowiekiem. - to słowa Jana Meli, który jako 13 latek, w 2002 roku, stracił w wypadku rękę i nogę. W wieku 15 lat, razem z podróżnikiem Markiem Kamińskim, zdobył dwa bieguny Ziemi, jako najmłodszy w historii i pierwsza osoba z niepełnosprawnością. W następnych latach odbył kolejne wyprawy: w 2008 roku na najwyższy szczyt Afryki - Kilimandżaro, rok później na Elbrus, najwyższy szczyt Kaukazu. Towarzyszyli mu niewidomy od urodzenia Łukasz Żelichowski i Piotr Pogon, walczący z nowotworem. Przebiegł też nowojorski maraton, wziął udział w programie „Taniec z gwiazdami”...

Jego droga do samoakceptacji, pokonania traumy kalectwa była bolesna, ale w końcu zwycięska. Teraz dzieli się swoimi doświadczeniami, motywuje innych, by wbrew swoim ograniczeniom, uwierzyli w siebie i by pomagali innym. Spotyka się z uczniami, bezdomnymi, osadzonymi w więzieniach, chorymi w szpitalach, z każdym, kto chce słuchać...

10 lat temu założył fundację „Poza horyzonty”. Pomaga ona osobom po amputacjach kończyn zdobyć nowoczesne protezy. Jak jednak przyznaje Mela, najważniejsze w pomaganiu jest nie to, by wypełnić komuś nogawkę spodni lub rękaw protezą, ale żeby dać mu odczuć, że jest wartościowym. - Dobrem można się dzielić na różne sposoby - przekonuje Mela. - Jestem tym, kim jestem, dzięki innym - podkreślał wielokrotnie.

Opolskie Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych 7 września zorganizowało w Opolu spotkanie z Janem Melą pt. „Warto być wolontariuszem”.

- Opowiedział nam o swoich dokonaniach i zachęcił do pomagania, podpowiadał też jak to robić - dzieli się wrażeniami nauczycielka ze szkoły podstawowej w Krośnicy Edyta Bieniek. W spotkaniu uczestniczyły też uczennice tej szkoły Shalin Richter i Julia Jagusz.

- Jasiu był w naszym wieku kiedy stracił rękę i nogę. Nie mogę sobie wyobrazić jak to jest, że z dnia na dzień nie masz kończyn! Pokonał wiele przeciwności, wziął udział w tak ekstremalnych wyprawach.... Ile go to kosztowało wyrzeczeń i poświęcenia... A my ludzie zdrowi narzekamy, że nam się nie chce - mówi Shalin. - Aby osiągnąć cel potrzeba wytrwałości i odwagi, przekroczyć pewne granice komfortu. Dowiedziałam się, że wolontariat powinien być długoterminowy i relacyjny - oparty na wzajemnym zaufaniu i partnerstwie. Ważne, aby nie wmawiać sobie, że nie nadajemy się do takiej czy innej pracy, pomocy.

- Trzeba doceniać, to co się ma, nie narzekać i umieć współpracować, być otwartym na drugiego człowieka, na zmiany - dodaje Julia. - Podziwiam Melę za to, co osiągnął i za to co robi teraz.

Wsparcie w trudnych sytuacjach ma być inspirujące, zachęcać do działania, do wyjścia z kryzysu.. Osoby potrzebujące nie chcą litości, chcą potwierdzenia, że są coś warte, że mogą więcej.

- Nie ma takiej trudności, której nie da się pokonać, a „kalectwo” tak naprawdę tkwi w każdym z nas, w naszych ograniczeniach, które bywają częściej w głowie niż w ciele - twierdzi Mela.

W Krośnicy działa koło wolontariatu. Skupia 24 uczniów. Podejmują oni wyzwania na miarę swoich możliwości: robią kartki okolicznościowe, np. dla hospicjum, zbierają dary dla potrzebujących (włączają się np. w akcję Góra grosza), pomagają osobom starszym np. w odśnieżaniu, czy robieniu zakupów, w święta roznoszą seniorom robione przez siebie pierniki, pomagają w świetlicy etc.

- Na razie uczą się empatii, zwracania uwagi na kogoś, kto jest bardziej poszkodowany, kto słabiej od nas sobie radzi - mówi nauczycielka. - W przyszłości może to zaowocować większymi działaniami - pracą w fundacji, czy jakimś ośrodku wsparcia. Ale najważniejsze, by młodzi ludzie nauczyli się, że nikt nie powinien pozostać sam ze swoimi problemami, że każde niepowodzenie może prowadzić do pozytywnej zmiany. Wiele zależy od nas samych.

Takie spotkania, jak to z Janem Melą, dodają wiatru w żagle, dzięki nim rodzą się nowe pomysły.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: jestem ze wsi Treść komentarza: Przecież to od ostatnich wyborów księstwo a nie gmina. Monowładza, ignorowanie zapytań radnych, przekonanie o własnej nieomylności. Do tego zgłoszenia w aplikacji, którą rządzący sami wprowadzili w życie są ignorowane, zostają bez odpowiedzi lub z opryskliwą odpowiedzią z stylu "to nie pilna sprawa". Ludzie tam na górze! My obywatele jesteśmy waszymi pracodawcami. Nie zapominajcie o tym! Data dodania komentarza: 16.09.2026, 10:00 Źródło komentarza: Radiowóz niezgody w Strzelcach Opolskich. Wielka kłótnia o pieniądze J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach
Reklama