Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 05:25
ReklamaFilplast

Dzieciątku urwało głowę

Dzieciątku urwało głowę
Główka Jezuska leżała u stóp figury

Na granicy Zawadzkiego i Żędowic stoi niewielka kapliczka z figurą Matki Boskiej. Na kapliczce znajduje się napis „Matko pięknej miłości” w języku polskim i niemieckim. Nad obiektem roztacza opiekę mniejszość niemiecka z Zawadzkiego. Seniorzy związani z organizacją dbają, by zawsze były tu świeże kwiaty i znicze. Z tego powodu kapliczka bywa nazywana „niemiecką”.

Na murze widnieje data 1934. Istnieje kilka historii związanych z jej powstaniem, może opiszemy je kiedyś w osobnym artykule. Dość, że mieszkańcy czują się silnie związani z tym miejscem i bardzo o nie dbają. W maju odbywają się tu regularnie nabożeństwa majowe.

W środę, 12 lutego, okolice kapliczki patrolował dzielnicowy Grzegorz Bartosik i zauważył, że stojąca w kapliczce figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem jest zdewastowana.

Jak udało nam się dowiedzieć od okolicznych mieszkańców, jeszcze we wtorek wczesnym popołudniem figura była cała, we wtorkowy wieczór jedna z kobiet zauważyła zniszczenia: Dzieciątko ma urwaną głowę, rączki i nóżki, Maryja zerwaną koronę, stłuczoną część twarzy i oderwaną jedną dłoń.

Sprawą zbulwersowani są najbliżsi sąsiedzi kapliczki, którzy odmówili już różaniec wynagradzający za zniszczenia na figurze. Mieszkańcy są przekonani, że Maryja z Dzieciątkiem została zniszczona w akcie wandalizmu.

Mniejszość niemiecka planuje omówić sprawę naprawy figury na najbliższym zebraniu.

- To bulwersujące - mówi Jan Stanek. - To przecież pewnego rodzaju obiekt sakralny, kto mógł się tego dopuścić?!

Sprawa wstrząsnęła także Piotrem Smykałą, lokalnym historykiem, który interesował się przeszłością tego miejsca.

- Ludzie sami tę kapliczkę naprawiają, utrzymują, komu to przeszkadza? - mówi. - To nie pierwsza taka dewastacja w tym miejscu. W 1980 roku pracownik pobliskiej spółdzielni rolnej rozbił stojącą tu figurę, ale ją naprawiono - opowiada Smykała.

Walter Plank, którego dziadek wybudował kapliczkę w 1934 roku, potwierdza, że figura była już kilka razy naprawiana i odnawiana.

Kto kiedykolwiek był przy kapliczce, wie, że jest ona bardzo zadbana: czysta i odmalowana. Po wydarzeniach w ubiegłym tygodniu jej konstrukcja nie została naruszona, nie rozbito szyby, za którą stoi Maryja, uszkodzono tylko figurę.

Ojciec Lucjan, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Zawadzkiem, także odwiedził to miejsce po pojawieniu się zniszczeń. Jego zadaniem figurę uszkodził wiatr.

- Nie ma tam żadnych napisów, innych śladów dewastacji - podkreśla. - Nie wiem, jak to się stało, ale nie szukałbym tu sensacji - uważa franciszkanin.

Kapliczką od kilku lat opiekuje się Krzysztof Prus z rodziną. Mężczyzna uważa, że gdyby figurę faktycznie uszkodził wiatr, zniszczone byłyby też drzwiczki i szyba.

- Tę szybę w ubiegłym roku wprawialiśmy dwa razy, ona najczęściej jest uszkadzana - mówi. - Często dochodzi w tym miejscu do wandalizmów - przyznaje. - Wiele starszych osób codziennie przychodzi się tu modlić, ale też wielu młodych imprezuje, bo to miejsce na uboczu - dodaje.

Po oględzinach dzielnicowego policja prowadzi postępowanie sprawdzające w sprawie zniszczenia figury pod kątem art. 196 kodeksu karnego, który mówi o znieważaniu publicznie przedmiotu czci religijnej lub miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania obrzędów religijnych. Za taki czyn grozi do 2 lat więzienia.

W piątek, 14 lutego, Walter Plank zabrał figurę Matki Bożej z kapliczki, aby poddać ją renowacji. Zapowiada, że posąg nie wróci już na swoje miejsce - to rodzinna pamiątka, którą zachowa w domu. Plank zapowiada, że do kapliczki kupi nową figurę.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama