Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 09:39
ReklamaFilplast

Bawią, czarują i zaskakują

Tradycja tej wyjątkowej rodziny liczy już ponad 300 lat. Od kilku dni na terenie naszego powiatu mieszkańcy mogą oglądać magiczne występy rodziny Kellner z Czech. Grupa była m.in. w Szymiszowie, Rożniątowie, Grodzisku, aż wreszcie przyjechała do gminy Kolonowskie. W zeszłym tygodniu odwiedziła Spórok, teraz jest w Staniszczach Wielkich, a następnie przejedzie do Staniszcz Małych.
Bawią, czarują i zaskakują
Dominik i jego 9-miesięczna córka Sofia.
- Kiedy mała podrośnie będziemy występować razem, planuję robić sztuczkę z ogniem na motorze. Sofinka będzie stała na moich ramionach i wymachiwała płonącymi kulami, a ja będę wykonywał triki. Już ćwiczymy równowagę, mała staje mi na dłoni - opowiada.

- Wszystko zaczęło się od mojego praprapradziadka i na przestrzeni lat przechodziło z ojca na syna. Mój dziadek był bardzo mocno zaangażowany w iluzję, pomagała mu babcia i dzieci. Nawet kiedy już nie mógł występować, bo był bardzo schorowany, to jeździł z nami i np. włączał muzykę czy światła. Kochał to - mówi dwudziestoletni Dominik, który na scenie występuje jako komik Kewin.

Kilkunastoosobowa grupa to rodzina - córki, synowie, ciotki, wujek, siostry, bracia, babcia. Są tutaj wszystkie pokolenia, a najmłodsze dzieci, które podróżują z familią Kellner to niespełna dwumiesięczne bliźniaki.

- Też jak miałem dwa miesiące to jeździłem z rodzicami i rodziną w trasę. Kiedy miałem dwa lata kupili mi garnitur i już byłem na scenie. Od małego obserwowałem to, co robią moi bliscy i zawsze chciałem być komikiem. Uwielbiam rozśmieszać ludzi i cieszę się, kiedy dobrze się bawią - dodaje Dominik.

Familia w każdej wiosce występuje przez trzy dni i prezentuje dwugodzinny program. Jest śmiesznie, poważnie, momentami strasznie. Można zobaczyć pokazy iluzji, hiponozę, sztuczki z kartami, połykanie ognia.... Swój dobytek Kellnerowie przewożą w samochodach kempingowych, w busie ułożone są rekwizyty do występów, na lawecie namiot. Dodatkowo są dwie osobówki.

- W trasie jesteśmy od marca do połowy listopada, czasem nieco dłużej. Nie jest łatwo prowadzić takie życie, bo ciągle musimy znajdować chętne wioski, zadbać o reklamę, o to, żeby ludzie przyszli i żeby im się podobało. To nie jest tak, że rozłożymy namiot i cały dzień odpoczywamy, aż do występu. Od razu po śniadaniu jadę w teren, kiedy przyjeżdżam to mam chwilę, żeby się wykąpać i przygotować do występu. Później trzeba już się skupić na pokazie - mówi młody artysta.

Dominik, który na scenie czuje się jak ryba w wodzie, nie chciał nam zdradzić, ani trochę, jak wykonywane są sztuczki np. z lewitacją.

- To jest magia, po prostu - śmieje się. - Przez wiele lat pracowaliśmy na to, co teraz mamy i ciągle się uczymy. Nie odgapiamy od nikogo, bo chcemy być oryginalni i niepowtarzalni - dodaje.

Choć namiot, w którym odbywają się występy jest cyrkowy, pokaz rodziny najlepiej nazwać magicznym kabaretem z iluzją. Kellnerowie zwiedzili już sporą część świata, byli w Hiszpanii, Bułgarii, Słowacji, Włoszech... Dominik przyznaje jednak, że do Polski zawsze chętnie wracają i bardzo dobrze się tu czują.

- Jesteśmy przyzwyczajeni do bycia tutaj. Lubimy Polaków, bo jak np. coś nam się zepsuje to od razu nam pomagają, są też gościnni. Lubią dobrą zabawę i kabarety. Przez pandemię prawie dwa lata nie jeździliśmy, dlatego teraz będziemy w trasie, dopóki nas nie zatrzymają - mówi Dominik.

Rodzina w Czechach ma swój dom. Kiedy nie występuje, wtedy dzieci normalnie chodzą do szkoły. Kiedy trwa sezon uczą się zdalnie, a do szkoły jeżdżą pisać sprawdziany i zdawać egzaminy.

- Nie chciałbym prowadzić innego stylu życia. Dopóki zdrowie pozwoli to chcę być na scenie. W zimę postanowiłem sprawdzić, jakie życie prowadzą inni ludzie, dlatego poszedłem do normalnej pracy. W pierwszej wytrzymałem miesiąc, w drugiej trzy... Nie mógłbym pracować na etat przez osiem godzin. Jestem przyzwyczajony, że u nas ciągle się coś dzieje, muszę być ciągle w ruchu - dodaje Dominik.

Ci, którzy nie widzieli w tym roku występu familii Kellner mogą to jeszcze nadrobić w Staniszczach lub szukając ich w okolicznych miejscowościach. Pozostali muszą czekać co najmniej cztery lata, aż do kolejnej wizyty grupy magików w naszym powiecie.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama