Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 18 września 2026 07:09
Reklama

Bawią, czarują i zaskakują

Tradycja tej wyjątkowej rodziny liczy już ponad 300 lat. Od kilku dni na terenie naszego powiatu mieszkańcy mogą oglądać magiczne występy rodziny Kellner z Czech. Grupa była m.in. w Szymiszowie, Rożniątowie, Grodzisku, aż wreszcie przyjechała do gminy Kolonowskie. W zeszłym tygodniu odwiedziła Spórok, teraz jest w Staniszczach Wielkich, a następnie przejedzie do Staniszcz Małych.
Bawią, czarują i zaskakują
Dominik i jego 9-miesięczna córka Sofia.
- Kiedy mała podrośnie będziemy występować razem, planuję robić sztuczkę z ogniem na motorze. Sofinka będzie stała na moich ramionach i wymachiwała płonącymi kulami, a ja będę wykonywał triki. Już ćwiczymy równowagę, mała staje mi na dłoni - opowiada.

- Wszystko zaczęło się od mojego praprapradziadka i na przestrzeni lat przechodziło z ojca na syna. Mój dziadek był bardzo mocno zaangażowany w iluzję, pomagała mu babcia i dzieci. Nawet kiedy już nie mógł występować, bo był bardzo schorowany, to jeździł z nami i np. włączał muzykę czy światła. Kochał to - mówi dwudziestoletni Dominik, który na scenie występuje jako komik Kewin.

Kilkunastoosobowa grupa to rodzina - córki, synowie, ciotki, wujek, siostry, bracia, babcia. Są tutaj wszystkie pokolenia, a najmłodsze dzieci, które podróżują z familią Kellner to niespełna dwumiesięczne bliźniaki.

- Też jak miałem dwa miesiące to jeździłem z rodzicami i rodziną w trasę. Kiedy miałem dwa lata kupili mi garnitur i już byłem na scenie. Od małego obserwowałem to, co robią moi bliscy i zawsze chciałem być komikiem. Uwielbiam rozśmieszać ludzi i cieszę się, kiedy dobrze się bawią - dodaje Dominik.

Familia w każdej wiosce występuje przez trzy dni i prezentuje dwugodzinny program. Jest śmiesznie, poważnie, momentami strasznie. Można zobaczyć pokazy iluzji, hiponozę, sztuczki z kartami, połykanie ognia.... Swój dobytek Kellnerowie przewożą w samochodach kempingowych, w busie ułożone są rekwizyty do występów, na lawecie namiot. Dodatkowo są dwie osobówki.

- W trasie jesteśmy od marca do połowy listopada, czasem nieco dłużej. Nie jest łatwo prowadzić takie życie, bo ciągle musimy znajdować chętne wioski, zadbać o reklamę, o to, żeby ludzie przyszli i żeby im się podobało. To nie jest tak, że rozłożymy namiot i cały dzień odpoczywamy, aż do występu. Od razu po śniadaniu jadę w teren, kiedy przyjeżdżam to mam chwilę, żeby się wykąpać i przygotować do występu. Później trzeba już się skupić na pokazie - mówi młody artysta.

Dominik, który na scenie czuje się jak ryba w wodzie, nie chciał nam zdradzić, ani trochę, jak wykonywane są sztuczki np. z lewitacją.

- To jest magia, po prostu - śmieje się. - Przez wiele lat pracowaliśmy na to, co teraz mamy i ciągle się uczymy. Nie odgapiamy od nikogo, bo chcemy być oryginalni i niepowtarzalni - dodaje.

Choć namiot, w którym odbywają się występy jest cyrkowy, pokaz rodziny najlepiej nazwać magicznym kabaretem z iluzją. Kellnerowie zwiedzili już sporą część świata, byli w Hiszpanii, Bułgarii, Słowacji, Włoszech... Dominik przyznaje jednak, że do Polski zawsze chętnie wracają i bardzo dobrze się tu czują.

- Jesteśmy przyzwyczajeni do bycia tutaj. Lubimy Polaków, bo jak np. coś nam się zepsuje to od razu nam pomagają, są też gościnni. Lubią dobrą zabawę i kabarety. Przez pandemię prawie dwa lata nie jeździliśmy, dlatego teraz będziemy w trasie, dopóki nas nie zatrzymają - mówi Dominik.

Rodzina w Czechach ma swój dom. Kiedy nie występuje, wtedy dzieci normalnie chodzą do szkoły. Kiedy trwa sezon uczą się zdalnie, a do szkoły jeżdżą pisać sprawdziany i zdawać egzaminy.

- Nie chciałbym prowadzić innego stylu życia. Dopóki zdrowie pozwoli to chcę być na scenie. W zimę postanowiłem sprawdzić, jakie życie prowadzą inni ludzie, dlatego poszedłem do normalnej pracy. W pierwszej wytrzymałem miesiąc, w drugiej trzy... Nie mógłbym pracować na etat przez osiem godzin. Jestem przyzwyczajony, że u nas ciągle się coś dzieje, muszę być ciągle w ruchu - dodaje Dominik.

Ci, którzy nie widzieli w tym roku występu familii Kellner mogą to jeszcze nadrobić w Staniszczach lub szukając ich w okolicznych miejscowościach. Pozostali muszą czekać co najmniej cztery lata, aż do kolejnej wizyty grupy magików w naszym powiecie.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: jestem ze wsi Treść komentarza: Przecież to od ostatnich wyborów księstwo a nie gmina. Monowładza, ignorowanie zapytań radnych, przekonanie o własnej nieomylności. Do tego zgłoszenia w aplikacji, którą rządzący sami wprowadzili w życie są ignorowane, zostają bez odpowiedzi lub z opryskliwą odpowiedzią z stylu "to nie pilna sprawa". Ludzie tam na górze! My obywatele jesteśmy waszymi pracodawcami. Nie zapominajcie o tym! Data dodania komentarza: 16.09.2026, 10:00 Źródło komentarza: Radiowóz niezgody w Strzelcach Opolskich. Wielka kłótnia o pieniądze J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach
Reklama