Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 10:47
Reklama

Szypułka prawdę ci powie

Polska wiosenna truskawka intensywnie pachnie, a jej szypułka jest świeża, soczyście zielona, sztywna i delikatnie odstaje od owocu. Koszt jej produkcji sprawia, że jest droższa od importowanej z południa Europy i północnej Afryki. Jak rozpoznać polską truskawkę jeszcze przed jej spróbowaniem? Świeża szypułka prawdę nam powie – przypominają wielkopolscy plantatorzy truskawek.
Źródło: PolskieSuperowoce.pl
Szypułka prawdę ci powie

Autor: fot. PolskieSuperowoce.pl

Truskawki to według badań Kantar ulubiony owoc Polaków i najbardziej wyczekiwany owoc sezonowy. Polskie truskawki wiosenne są uprawiane w szklarniach i mają smak tych polowych. Dla wielu jest on wspomnieniem dzieciństwa. Owoce są średnio jędrne, soczyste, lekko poziomkowe i kwaskowate.

Warto wiedzieć, że nasze truskawki, uprawiane w strefie klimatu umiarkowanego, są uznawane za wyjątkowo smaczne. To kolejny argument za tym, by już wczesną wiosną szukać tych polskich.

Jak rozpoznać polską truskawkę?

Barwa i kształt są charakterystyczne dla danej odmiany, ale generalnie polskie truskawki mają stożkowaty lub sercowaty kształt. Postrzegamy go jako znany, tradycyjny. Dojrzałe owoce są jasnoczerwone i błyszczące. Są duże i pachną. Zapach jest najbardziej intensywny przy szypułce. Jest ona świeża i soczyście zielona, sztywna i delikatnie odstaje od owocu. Jak mówią producenci – szypułka zawsze prawdę powie.

Jak rozpoznać truskawkę importowaną?

Truskawki importowane są bardziej podłużne. Owoce mają jaśniejszy kolor przy szypułce, ponieważ musiały być zbierane „na blado”. Kondycja szypułki zdradza najwięcej. Nie jest ona świeża i sztywna, nie odstaje już od owocu. Szypułki truskawek marokańskich są nieproporcjonalnie duże i długie.

„Zapraszamy do poszukiwania naszych polskich owoców w sklepach i do sprawdzenia, że to jest nasz produkt. Warto, bo jej smak jest zachwycający” – mówił Janusz Cieśla, ekspert ds. produkcji szklarniowej.

„Zbierana dzisiaj, jutro ona będzie na półce. Nie mija nawet doba. Można ją poznać po smaku, jędrności i po szypułce. Szypułka po czterech dnia transportu, z dalekich krajów, nie jest świeża, jest zmęczona. Różnica jest też taka, że my zbieramy truskawkę czerwoną, taką jaka powinna być. Jej smak pochodzi w 100% od słońca. Importowana zbierana jest >>na blado<<, żeby wytrzymała podróż. Dokładnie tak jak banany. Dlatego w Europie nie znamy dobrego smaku banana. Gdybyśmy pojechali tam, gdzie one rosną poznalibyśmy smak, który przypomina miód rozpływający się w ustach. Trzeba to wiedzieć” – przekonują Aldona i Jarosław Radola, którzy od kilku lat prowadzą gospodarstwo szklarniowe, w którym uprawiają truskawki.

„Truskawka ma w szklarniach idealny klimat. Dojrzewa od stycznia, dlatego już w kwietniu i maju jest gotowa do zerwania. Truskawka odbierana jest od producentów w dniu zerwania, maksymalnie na drugi dzień rano, wtedy po dobrym schłodzeniu. Tak świeżego towaru w markecie życzylibyśmy wszystkim. Nie musi podróżować przez pół świata, nie pozostawia śladu węglowego. Polską truskawkę bezbłędnie poznamy po smaku i po szypułce. Szypułka świeżej truskawki też jest świeża. Ona prawdę wam powie” – mówią Wiesława i Zenon Janiak, pionierzy uprawy w szklarniach.

„Produkcja szklarniowa i tunelowa rośnie. Owoców zawsze jest za mało. Rośnie bowiem zapotrzebowanie i świadomość konsumentów. Polska ma olbrzymi potencjał, produkujemy znakomite owoce, wydłużając sezon na miarę naszych ambicji i możliwości jakie cały czas rosną” - mówi Krzysztof Żabówka z Daifressh Berry, firmy uprawiającej i dostarczającej świeże owoce.

„Życzę, aby konsumenci nie mylili się w zakupie polskich owoców. Jako branża podpowiadamy, jak odróżnić nasze lokalne owoce od importowanych. Truskawki z zachodnich upraw są często przepakowywane. Jeśli ktoś kupi takie owoce i nie będzie zadowolony, i pomyśli, że nie umiemy produkować” - mówi Mariusz Chenczke.

„Współdziałamy, tak by pokazywać różnice i aby namawiać na bardziej świadome zakupy. Patrzmy na etykiety, szukajmy informacji o gospodarstwie, w którym owoce są produkowane” – dodaje Chenczke.

Współpraca pomaga budować nawyk świadomych zakupów i codziennej konsumpcji polskich owoców jagodowych. Działania liderów są wspierane przez „Czas na polskie superowoce!” - projekt integrujący producentów i przetwórców.

Więcej o arkanach produkcji truskawek w szklarniach na https://bit.ly/3o7lyLR

Opracowanie sfinansowano ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw w ramach realizacji przez Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw kampanii „Czas na polskie superowoce! III edycja".


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama