Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 29 lipca 2026 00:47
Reklama

Zamiast tofu dali mi kurczaka

Zamiast tofu dali mi kurczaka
Marta od 6 lat nie je mięsa

Wegetarianizm to obecnie jedna z najpopularniejszych diet roślinnych na świecie. Jej zwolennicy całkowicie wyeliminowali ze swojego jadłospisu mięso, ryby i owoce morza.

Marta od 6 lat nie je mięsa. Kiedy zaczynała swoją przygodę z wegetarianizmem, wege nie było jeszcze tak modne jak teraz.

- Nie podobała mi się produkcja mięsa, to co dzieje się ze zwierzętami, zanim trafią na nasz stół, czyli w moim przypadku wynikało to przede wszystkim z kwestii światopoglądowych. Potem zaczęłam się również interesować negatywnym wpływem mięsa na zdrowie - mówi Marta. - Na początku jadłam sporo makaronu i dopiero po pewnym czasie uświadomiłam sobie, że posiłki nie są odpowiednio zbilansowane. Później zaczęłam bardziej otwierać się na nowe smaki i zawsze staram się mieć na talerzu różne ciekawe produkty. Jem dużo warzyw, owoców, makaronu, jajek, kasz i ryżu. Jeśli chodzi o białko to lubię sięgać po tofu, chętnie jem też rośliny strączkowe - dodaje.

Marcie zdarzyło się kilka razy zamówić wegejedzenie do domu i po otwarciu pudełka okazywało się, że w środku zamiast tofu jest...kurczak.

- Nie wiem, czy restauracja liczyła na to, że nie zauważę tej pomyłki. W końcu obydwa produkty mają jasny kolor... Myślałam nawet o tym, żeby spróbować je zjeść, żeby się nie zmarnowało, jednak było to dla mnie po prostu niesmaczne. Nie ukrywam, że czasami zjem rybę. Zazwyczaj są to sytuacje, kiedy idę do restauracji, a w menu nie ma nic wegetariańskiego. Wtedy wybieram mniejsze zło... Kiedy jestem u babci na rodzinnym obiedzie, to też zjem rosół, nie chce jej sprawiać przykrości. Ale mięsa nie tknę - opowiada Marta.

Jej rodzina zaakceptowała to, że nie je mięsa, jednak czasami zachęcają ją do spróbowania mięsnego dania.

- Mówią wtedy, że przecież mi się nic nie stanie, że to jest takie dobre. Ja jednak jestem nieugięta i dziękuję - śmieje się Marta.

Wydaje się, że dieta wegetariańska jest droga, jednak nie do końca tak jest...

- Ważne jest, żeby jeść sezonowe owoce i warzywa. Wtedy na pewno za nie nie przepłacimy. Wiele rzeczy można również samemu przygotować np. pasty warzywne czy sosy - mówi wegetarianka.

Marta regularnie się bada i wie, że jest zdrowa. Dieta wege nie zaszkodziła jej i nie spowodowała żadnych niedoborów.

- Zawsze czułam się zdrowo, ale kiedy przestałam jest mięso poczułam się lżejsza. Zastanawiałam się, czy może przejść bardziej na radykalną wersję wegetarianizmu, czyli weganizm, ale ze względów zdrowotnych nie mogę sobie na to pozwolić. Mimo to zachęcam każdego do spróbowania przygody z roślinną kuchnią. Naprawdę warto - dodaje Marta.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: A w tym samym numerze w Strzelcach Op. piszą, że poziom wody gruntowej spadł o 7,5 metra. I trudno jakoś ludziom połączyć fakty, najlepiej zapewnić, najlepiej na stronie głównej - "WODY NIE ZABRAKNIE". Wody będzie brakować, bo jest jej coraz mniej, staw w Jemielnicy wyschnięty, w Gąsiorowicach wyschnięty, na Małej Panwi kajakami już się nie da, bo mało wody, ale gdy bobry za darmo odtwarzają nam retencję wody, to wtedy stają się pasożytami. Ludzie, opamiętajcie się, my nie szanujemy wody, za kilka, kilkanaście lat będziemy za nią płakać. Powinniśmy zrobić wszystko, by jak najwięcej jej zachować, na łąkach, w lasach, bagnach, mokradłach, by nie pozwolić jej spływać do rzek i morza. Przekopanie rowów na łąkach od razu spowoduje jej odpływ i dalsze obniżenie jej poziomu w gruncie. Bobry robią świetną robotę zatrzymując ją na miejscu, a my wylewamy ją często bezsensownie na głupie zachcianki, jak np. właśnie w Kolonowskiem naprzeciwko kościoła, gdzie dzień w dzień jakiś mieszkaniec podlewa trawkę przy drodze, bo musi przecież mieć wokół domu zielono. To czyste marnowanie tej wody stojące w czystej kontrze do coraz powszechniej się pojawiających sygnałów, że wody mamy za mało i jest jej coraz mniej. Najprościej bobry przegonić, wodę z łąk spuścić, a wodą w kranach niech się przejmują władze, w końcu one od tego są, czy nie tak? To wygodne podejście tylko, że krótkowzroczne i bardzo egoistyczne. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 08:47 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu
Reklama