Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 02:51
Reklama Żabka

Tradycja wyryta na jajku

Kroszonka wielkanocna - barwne, zdobione jajo to nieodłączny element kultury regionu. Mimo tego, iż początki zwyczaju sięgają dawnych dziejów, pielęgnowany jest on nadal w różnych zakątkach Opolszczyzny. Od wielu lat, kroszeniem jaj, zajmuje się Teresa Sobota, która jest twórczynią ludową mieszkającą w Olszowej. Kroszonkarka podzieliła się z nami swoimi doświadczeniami.
Tradycja wyryta na jajku

Autor: fot. Błażej Duk

- Zwyczaj ten zawsze praktykowany był w moim rodzinnym domu, zwłaszcza w okresie wielkanocnym. Od najmłodszych lat podpatrywałam, jak jajka przygotowywane były przez mamę i babcię. Bardzo mnie to ciekawiło i inspirowało. Właśnie wtedy zrodziła się moja pasja. Po raz pierwszy swoich sił spróbowałam, kiedy uczęszczałam jeszcze do szkoły podstawowej i tak zostało do dziś - wspomina Teresa Sobota.

Na przestrzeni lat, spod ręki pani Teresy, wyszły setki rozmaitych kroszonek. Każda z nich jest wyjątkowa i niepowtarzalna...

- Nigdy nie zdarzyło mi się wydrapać takiego samego wzoru. Zawsze się coś zmienia. Kiedy biorę jajko do ręki, nigdy nie wiem, jaka będzie ostateczna wersja. Tworzę zarys i kontury, które pomocne są w wydrapywaniu, a także pozwalają na osiągnięcie lepszego efektu. Wszystko wychodzi jednak w trakcie pracy. Kiedy zaczynałam wykonywać kroszonki, wykorzystywałam do skrobania brzytwę mojego dziadka. Teraz dostępne są bardzo precyzyjne i solidne narzędzia oraz nożyki, które bardzo ułatwiają zadanie - mówi twórczyni.

Wydrapywanie wzorów poprzedza odpowiednie przygotowanie jaja.

- Kiedyś proces ten zajmował zdecydowanie więcej czasu, samo gotowanie trwało od trzech do czterech godzin. Obecnie bardzo często korzysta się z wydmuszek, jednak i te trzeba należycie przygotować. Dopiero po wydmuchaniu zawartości oraz oczyszczeniu wnętrza, można przejść do barwienia, a następnie skrobania. Dziś odchodzi się również od tradycyjnych sposobów nadawania koloru, jak np. przy pomocy cebuli, wykorzystuje się natomiast specjalne barwniki do tkanin, które posiadają szeroką paletę barw - tłumaczy Teresa Sobota.

 Kroszonkarka pracuje głównie na jajach kurzych, gęsich i strusich. Drapania wykonała także na jaju gołębim i kaczym. Przygotowania do okresu wielkanocnego trwają cały rok.

- W ciągu dwunastu miesięcy gromadzę, szykuję, suszę wydmuszki... Wolny czas chętnie poświęcam również na tworzenie innych kompozycji, które związane są z opolskim wzorem - zdradza twórczyni.

Kolekcja oraz osiągnięcia są pokaźne... Pani Teresa przygotowała także specjalną kroszonkę, którą przekazała naszej redakcji. Można zobaczyć ją na okładce najnowszego wydania Strzelca Opolskiego. 


Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 8°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama