Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 23:51
Reklama
Reklama

Góra św. Anny i tajemnicze tunele. Kto je wykonał i do czego służyły?

Góra świętej Anny to jedno z najbardziej znanych miejsc w powiecie strzeleckim. Nie tylko ze względu na centrum pielgrzymkowe, ale również przepiękny park krajobrazowy i niestety coraz bardziej niszczejący w ostatnim czasie amfiteatr. Góra św. Anny była areną walk III powstania śląskiego, którego setną rocznicę będziemy obchodzili w tym roku.
Góra św. Anny i tajemnicze tunele. Kto je wykonał i do czego służyły?
Mariusz Lipok przy wejściu do jednego z tuneli na Górze św. Anny

Autor: fot. zbiory Mariusza Lipoka

Miejscowość skrywa również tajemnice, a jedną z nich są zagadkowe tunele. Na ich temat powstało wiele teorii, nie wiadomo dokładnie kto, kiedy i w jakim celu je zbudował. Nie ma też żadnych przekazów historycznych na ten temat, ani planów i dokumentów dotyczących obiektów. 

 - Tunele znajdują się na stromym zboczu w gęstym lesie, nieopodal drogi prowadzącej z Góry św. Anny do Zdzieszowic. Do maja 2013 roku można było jeszcze zajrzeć do ich wnętrza i próbować je zwiedzić. To tzw. "Hamburgi", których potoczna nazwa przyjęła się od wydrapanego nad jednym z wejść do tunelu napisu. Drugi taki sam napis wydrapany jest także na cegłach – na prawo od wejścia na bocznej wewnętrznej ścianie tunelu - mówi Mariusz Lipok, pasjonat historii ze Strzelec Opolskich. 

Wojsko wysadziło tunele?

 "Hamburgi" są obiektami zbudowanymi z czerwonej cegły, mają szerokość ok. 2,5 metra. Prowadzą do nich dwa wejścia, jedno oddalone jest od drugiego o ok. 50 metrów. Niektórzy mówią, że mogły prowadzić do nich nawet trzy lub cztery wejścia, ale do tej pory nie udało się potwierdzić tej informacji.  

- Obydwa tunele przebiegają równolegle na długości ok. 20 metrów, potem skręcają lekko w lewo, a po następnych niecałych 20 metrach zasypane są piachem (tworząc zwały). Czy te dwa tunele łączą się pod ziemią w jeden większy obiekt? Istnieją plotki, że zawały powstały w wyniku wysadzenia tuneli przez wojsko tuż po wojnie - mówi Mariusz Lipok. - Byłem wewnątrz tuneli, ale nie zauważyłem śladów wybuchu, np. zawalonego w wyniku eksplozji stropu sufitu, zniszczonych i popękanych cegieł. Tak przynajmniej było do momentu, gdy nawet za pomocą latarki można było oglądać strop - dalej był już tylko sam piach. Wydaje się, że nawieziono go celowo, żeby coś zabezpieczyć lub ukryć. Tylko co? - zastanawia się strzelczanin. 

Nocki i monitoring

Obecnie tego nie zobaczymy, bo wejścia zostały zamurowane i zabezpieczone specjalnymi metalowymi drzwiami z otworami wlotowymi dla mieszkających w ich wnętrzu nietoperzy. Zamieszkują tam nocki duże, które w Polsce są pod ścisłą ochroną.

- W jednym z tuneli został zainstalowany monitoring, mający zapewne na celu odpędzenie nieproszonych gości. Tunele zostały zabezpieczone przez leśników z Nadleśnictwa Strzelce Opolskie. Wykonanie tych prac zostało skonsultowane z przyrodnikami oraz Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Opolu. Można było o tym przeczytać w 2013 roku na stronie strzeleckiego nadleśnictwa. Właśnie z uwagi na te współczesne zabezpieczenia i brak dostępu do wnętrza, powstają w internecie niestworzone historie i legendy na temat tuneli - mówi pasjonat historii. 

Kraty, które zostały zamontowane przy wejściach możemy często zaobserwować również w innych podobnych obiektach, które mają na celu ochronę nietoperzy np. w sztolniach na Dolnym Śląsku.  

Dlaczego "Hamburgi"?

- Trudno stwierdzić, dlaczego wybrano takie określenie. Obok tego widocznego na bocznej ścianie napisu można było także zauważyć wydrapaną datę: "10 V 44". Według niektórych data sugeruje czas powstania tych tuneli, czyli okres II wojny światowej i wybudowanie ich przez Niemców. Wydaje mi się jednak, że ta data nie mówi o powstaniu tuneli. W 1944 roku Niemcy zaczęli przegrywać wojnę na wszystkich frontach, jest więc mało prawdopodobne by pomimo pracy robotników przymusowych (w bliskiej odległości znajdował się przecież obóz pracy – Zwangsarbeitslager Annaberg ) zdążyli wydrążyć taki tunel i obudować go przy pomocy cegieł. To byłoby to zbyt pracochłonne i czasochłonne - stwierdza Lipok. 

W tamtych czasach do budowy wszystkich schronów używano wyłącznie cementu.

- Przyglądając się dokładnie cegłom, na których występuje ta data zauważyć można także litery, wyglądające niczym inicjały. Zostawili je robotnicy przymusowi, niemieccy żołnierze, a może powstały jeszcze w późniejszym okresie? Co oznacza ta data – czy to dzień, w którym zaczęły tutaj spadać bomby, a może w ich wnętrzu zdarzył się jakiś wypadek? Może po prostu ktoś​ pozostawił po sobie ślad w postaci tych napisów, jak to i dziś robi młodzież w niektórych odwiedzanych przez siebie miejscach? - zastanawia się pan Mariusz. 

Teorii jest wiele 

Zdaniem wielu osób tunele pełniły rolę schronu przeciwlotniczego dla pracowników fabryki benzyny syntetycznej w pobliskich Zdzieszowicach. To wytłumaczenie wydaje się być jednak trochę naciągane, bo droga z zakładu do tuneli ma kilka kilometrów i prowadzi pod górkę. Gdyby rozpoczął się atak, pracownicy nie zdążyliby tu dobiegnąć. Jest też teoria mówiąca o tym, że tunele pełniły punkcję magazynu na paliwo, które produkowane było w Zdzieszowicach, a wykorzystywane przez wojska niemieckie stacjonujące w pobliskiej okolicy.

- Same tunele nie posiadają śladów bezpośredniego trafienia bombą lotniczą, ale są one bardzo widoczne w bliskiej okolicy, np. na trasie dojścia do tuneli. Po drodze możemy zauważyć wiele zachowanych do dzisiaj lejów powstałych w wyniku bombardowania. Ich liczba oraz bliskie skupienie mogą sugerować o dużym znaczeniu militarnym tych obiektów oraz o tym, że alianci robili wszystko, żeby je zniszczyć - uważa strzelczanin.

W tamtym czasie annogórskie zbocza nie były tak gęsto zalesione jak obecnie, dzięki czemu łatwiej można były wypatrzyć cel i go zaatakować. 

- Interesujące efekty daje obraz tej okolicy, który powstaje po laserowym skanowaniu terenu z wykorzystaniem systemu LIDAR. Metoda lotniczego skaningu laserowego polega na tworzeniu modelu powierzchni terenu na podstawie pomiaru odległości pomiędzy aparaturą pomiarową znajdującą się na pokładzie samolotu, a punktami terenowymi. Mówiąc w skrócie, LIDAR pozwala przeniknąć przez gęste zalesione tereny pokazując użytkownikowi sam poziom gruntu w miejscu, które najbardziej go interesuje. W ten sposób możemy wypatrzeć niewidoczne fundamenty nieistniejących już budynków i zlokalizować okopy, dawne forty, stare trakty czy nawet zaginione wsie i miasta - opowiada pasjonat historii. 

Kamieniołom i wagoniki

Istnieje też przypuszczenie, że "Hamburgi" mogły powstać już w XIX wieku i służyć jako magazyny lub schrony dla pracowników pobliskiego kamieniołomu. Ten znajdował się w miejscu, gdzie obecnie mamy amfiteatr i Pomnik Czynu Powstańczego.

-  Przez dziesięciolecia w kamieniołomie wydobywane były wapienie triasowe. Na mapie z 1749 roku nie widać jeszcze kamieniołomu ani wapiennika. Oznacza to, że w czasie gdy budowany był annogórski klasztor (lata 1733-1749) na miejscu nie było odkrywek, a surowiec potrzebny do budowy przywożony był m.in. z pobliskiego Kadłubca. Wydobycie kamienia wapiennego na Górze św. Anny rozpoczęło się na początku XIX wieku i skoncentrowane było wzdłuż wąskiej Doliny Krowioka. Zaczyna się ona poniżej dzisiejszego parkingu przy autostradzie, przechodzi przez amfiteatr i ciągnie w kierunku Zdzieszowic - mówi Mariusz Lipok.

Najpierw kamień łamano w dolnej części doliny, a później wapień przewożono do pieca wapienniczego, który znajdował się u wylotu Krowioka. W połowie XIX wieku wybudowano dwa nowe piece, z których jeden do dziś się zachował (na południowym skraju amfiteatru). 

- Wokół pieców rozpoczęto wzmożoną eksploatację górnej części Krowioka i do 1882 roku stare i nowe odkrywki utworzyły duży ciąg skalnych ścian na długości ok. 1 km. Całość była połączona kolejką wąskotorową ze stacją kolejową w Zdzieszowicach i trzema wapiennikami, które stały tuż obok torów, niedaleko obecnego przejazdu kolejowego w centrum miasta. Rozwój linii kolejowych w latach osiemdziesiątych XIX sprawił, że wyrobiska na Górze św. Anny przestały być konkurencyjne. Transport kamienia i wapna z leżących na nizinach kamieniołomów Strzelec Opolskich, Kamienia Śląskiego czy Gogolina był dużo tańszy niż zwożenie go ze szczytu Chełma, gdzie typowa kolej nie mogła dotrzeć. Wyrobisko powtórnie uruchomiono w pierwszym dziesięcioleciu XX wieku, jednak na bardzo krótko i po I wojnie światowej ostatecznie zaprzestano jego eksploatacji - opowiada strzelczanin. 

Można przypuszczać, że tunele były połączone kolejką wąskotorową. Osoby, które zwiedzały ich wnętrza wspominają o istnieniu śladów takiej kolejki w ich wnętrzu.

- Czy kiedyś poznamy prawdziwe informacje na temat przeznaczenia i budowy tych tuneli? Co kryje się za zwałami piasku? Jest wiele pytań, na które dobrze byłoby znać odpowiedź - uśmiecha się Mariusz Lipok. 

A może ktoś z naszych Czytelników posiada wiedzę na temat tajemniczych annogórskich tuneli? Piszcie na [email protected] lub dzwońcie pod numer 697 714 975. 

Tekst powstał przy współpracy z Mariuszem Lipokiem, autorem bloga "Historie znane i te mniej znane", www.historianbloog.blogspot.com. 


fot. Mariusz Lipok

fot. Mariusz Lipok

Wnętrze jednego z tuneli, gdy były jeszcze dostępne


Podziel się
Oceń

Komentarze

D
Damian 30.07.2023 23:44
Przypadkiem natknąłem się na ten artykuł i przypomniałem sobie opowieść mojej świętej pamięci ołmy. Gdy miałem 7 może 9 lat a wiec było to 35 lat temu moja ołma opowiadała mi ze w Żyrowej był tunel który prowadził aż do Góry św. Anny. Miał za zadanie umożliwić ucieczkę hrabiemu i hrabinie w przypadku jakiejś tragedii. Nie wiem czy można ten wątek jakaś połączyć z omawianym oraz ile jest w tym prawdy ale pomyślałem że szkoda aby ta informacja przepadła. Moja ołma była wie lat kucharką na zamku w Żyrowej zatem informacje te mogą być prawdziwe.
Silesian 08.06.2022 21:27
Skład materiałów wybuchowych na potrzeby kamieniołom wykonany zgodnie z obowiązującymi w Prusach normami. Dwa chodniki załamane, wejście i wyjście, dalej musi by" komora wydawca i zestaw komór składowych oraz chodnik wentylacyjny z szybikiem i tyle. Reszta to bajki z zamachem na Furera włącznie, bo kto niby miałby wrogie zamiary wobec niego w szczycie jego popularności terenie gdzie mieszkali wyłącznie Niemcy?
G. R 15.02.2022 08:43
To były schrony dla poczty Niemieckiej.
ss 23.03.2021 18:48
Byłem za piaskiem
F 27.09.2021 11:39
I co tam było?
ss 02.10.2021 16:41
dziwne to było
Max 09.12.2021 12:16
Byłem tam w latach 80-tych. Jeden po kilkunastu metrach był zasypany tak jak obecnie. Drugi trochę dłuższy też kończył się ścianą ziemi. Odniosłem wrażenie że one były ze sobą połączone bo skręcały w swoją stronę. Żadnych napisów typu Hamburg nie widziałem. Pewnie ktoś wyrył współcześnie i tyle. Obstawiam że to był schron dla pracowników kamieniołomów albo jakiś magazyn.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 18 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama