Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 06:16
ReklamaFilplast

Tu tradycja nie zaginie

Mieszkańcy Kadłuba dbają o to, żeby tradycje w wiosce były ciągle żywe. Czas karnawału wyjątkowo temu sprzyja.
Tu tradycja nie zaginie
Szkubanie pierza to połączenie przyjemnego z pożytecznym

W wielu miejscowościach na terenie naszego powiatu organizowane są babskie combry. Imprezy skierowane są wyłącznie do pań, a panowie zajmują się obsługą. Na babskim combrze 19 stycznia bawiły się mieszkanki Kadłuba-Pieca i okolicznych miejscowości. Zabawa odbyła się w restauracji Bajer.

- Wszystkim dopisywał humor, panie świetnie się bawiły - mówi sołtyska Joanna Koj.

Łącznie w babskim combrze udział wzięło ok. 60 osób. Organizatorami byli sołtys i rada sołecka Kadłuba-Pieca.

- Za rok na pewno znów zorganizujemy taką zabawę, już dzisiaj zapraszamy - dodaje z uśmiechem sołtyska.

Jak pisze Dorota Simonides w książce „Mądrość ludowa. Dziedzictwo kulturowe Śląska Opolskiego”, dawniej babski comber odbywał się w środę popielcową. We wtorek do południa starsze mężatki ciągnęły te młode do karczmy, w której czekali muzykanci. Młodsze udawały, że stawiają opory, a starsze, że używają siły. Na Śląsku Opolskim babski comber określany był dniem czarownic. Miotła była symbolem latania, a kobiety tańczyły na nich i śpiewały: „Jak ostatki to ostatki, niech się bawią stare babki”. W czasie karnawału wiele obrzędów koncentrowało się na wartości małżeństwa, a niektóre zwyczaje miały piętnować wybredne dziewczyny, które nie garnęły się do zakładania rodziny. Przed północą z wtorku na środę popielcową pannom, które za bardzo „przebierały” w chłopakach, zawieszano łańcuch i kloc na szyi. Jak podają źródła, taki zwyczaj znany był już w 1652 roku jako bardzo popularna zabawa zapustna. Podczas tańców dziewczyna była pośmiewiskiem wszystkich i żałowała swojego wybrednego gustu. Historycy podkreślają, że w okresie zapustnym często ludzie tak się bawili, że księża w kościołach nawoływali ludzi do opamiętania się. Ich zdaniem, zabawowe szaleństwo było dziełem szatana.

Są też źródła, które mówią o tym, że babski comber był organizowany przede wszystkim w tłusty czwartek. Podczas spotkań młode kobiety, które w ciągu ostatniego roku wyszły za mąż, były przyjmowane do grona mężatek, najpierw musiały jednak poczęstować je wódką.

Szkubki, czyli darcie pierza

We wtorek, 21 stycznia, mieszkanki Kadłuba-Wsi spotkały się w Domu Strażaka, żeby wspólnie skubać pierze.

- Od 25 lat szkubiemy. Do starszych mieszkanek dołączają młode mamy i dziewczęta, które chętnie się uczą. Jeżeli gęsi są z marca, to szkubie się je pod koniec maja, a potem co 6 tygodni i tak trzy razy. Wtedy pierze jest dojrzałe. Jeśli czeka się dłużej, to ptaki je po prostu tracą - mówi Gabriela Puzik, sołtyska Kadłuba-Wsi. - Za każdym razem zbiera się pierze do worków, a w listopadzie ptaki się zabija. Teraz spotykamy się na darciu dopiero podczas karnawału, ale dawniej zaczynało się już w listopadzie, żeby ze wszystkim zdążyć. Na zakończenie zawsze jest fejderbal (święto podszkubka), czyli poczęstunek dla wszystkich pań - dodaje.

Z zebranego puchu powstaną poduszki i pierzyny, które trafią do ponad 100-letniego domu, który znajduje się naprzeciw straży. Od czerwca będzie tam działał skansen.

Choć obecnie zwyczaj praktykuje się coraz rzadziej, dawniej skubanie pierza było dosyć popularne. Kobiety zbierały się w domu, w którym była panna na wydaniu. Młoducha, czyli panna młoda, wstępując w związek małżeński, musiała mieć posag, na Śląsku nazywany wianem. Musiał on obejmować dwie pierzyny i cztery poduszki. Gospodarz palił w piecu, żeby skubiące miały ciepło. Panie spotykały się kilka dni z rzędu, po ukończeniu prac u jednej, przenoszono się do następnej. Wspólne darcie pierza było również świetną okazją, żeby pogawędzić i poplotkować z sąsiadkami. Stąd wzięło się powiedzenie używane na Śląsku „gołdka jak przi piyrzu”, które oznacza „lanie wody”. Panny biorące udział w szkubaniu były wtajemniczane w zasady życia małżeńskiego. Ostatniego dnia ok. godziny 22.00 do kobiet dołączali kawalerowie. Organizowano sutą ucztę z kołoczem, pączkami i alkoholem. Nie brakowało również wspólnych zabaw i tańców. Jeśli młodzieńcowi wpadła w oko któraś z dziewcząt, wtedy musiał ją odprowadzić do domu. Czasem dla żartów chłopcy wpuszczali do pokoju gołębia, przez co puch znajdujący się na stołach fruwał po całym pomieszczeniu.

Źródła:

www.bonclok.pl

Dorota Simonides, Mądrość ludowa. Dziedzictwo kulturowe Śląska Opolskiego,Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, 2007.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama