Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 29 lipca 2026 02:21
Reklama Filplast

O Kaśce i Baśce ze strzeleckiego parku

Strzelecką górkę Kaśkę, która mieści się w parku, znają już nawet małe dzieci. Dzięki staraniom urzędu miasta i zakupieniu odpowiedniego sprzętu, zimą maluchy mogą z niej zjeżdżać na sankach. Górka ma również swoją koleżankę, górkę Baśkę, która znajduje się w pobliżu ruin zamku. Obie powstały przy okazji rozbudowy parku.
O Kaśce i Baśce ze strzeleckiego parku
Gdy spadnie śnieg na Kaśce nie brakuje amatorów zimowego szaleństwa

Autor: archiwum SO

Usypali je pracownicy, którzy tworzyli stawy i strumyki, nawadniające drzewa i roślinność w parku. Ogrodnik hrabiego Renarda, niejaki Schmidt, po powrocie z Anglii, gdzie zdobywał wiedzę i informacje na temat angielskich parków, zajął się całym przedsięwzięciem od samych podstaw. Prawdopodobnie było to pomiędzy 1832 a 1862 rokiem. Strzelecki park jest jednym z większych w południowej Polsce. W 1984 roku został wpisany do krajowego rejestru zabytków. 

Kaśka i bogini Ceres

Po II wojnie światowej ówczesna młodzież nazwała górkę Kaśką na cześć najpopularniejszego w powiecie imienia kobiecego.

- W tamtych czasach stał tam zniszczony przez radzieckich żołnierzy pomnik bogini Ceres. Wojacy podczas wkraczania do miasta dla zabawy odstrzelili jej głowę i w takim stanie przetrwała ona do połowy lat sześćdziesiątych XX wieku. Później pomnik został rozebrany, podobno przeszkadzał ówczesnym włodarzom miasta - mówi Mariusz Lipok, pasjonat lokalnej historii.

Jak podają źródła, oryginalny pomnik stał w tym miejscu od XIX wieku. Składał się z kamiennego postumentu oraz porcelanowej figury. Całość mierzyła około 4 metrów. Była to figura niewiasty, która w lewej ręce trzymała róg obfitości, a w prawej sierp. U jej stóp zaś znajdował się snopek zboża. Ceres w mitologii rzymskiej jest boginią wegetacji i urodzajów, utożsamiana z grecką boginią Demeter (boginią płodności, rolnictwa i urodzaju, kwitnienia i owocowania). Uczyła ludzi życia w harmonii z matką Ziemią, a dla tych, którzy jej nie szanowali była surowa. Uczestniczyła w sumiennym zbieraniu plonów oraz w obchodzeniu się z nimi. Uczyła sumienności, metodyczności i odpowiedzialności. W XIX wieku jej posągi zaczęły być popularne w pałacowych i zamkowych parkach.

- Przed wojną wzgórze nazywane było "Templeberg", a stojący tam pomnik bogini Ceres umiejscowiony był w miejscu wznoszącej się tu niegdyś antycznej świątyni. Co do jej lokalizacji w źródłach występują sprzeczności. Niektórzy twierdzą, że mogła się ona znajdować na pagórku, na południe od dużego stawu. Wzgórze miało również charakter widokowy, roztaczał się stąd szeroki widok na pałac oraz parkowy krajobraz, aż po samą Górę św. Anny - wyjaśnia Mariusz Lipok.

W 2009 podczas spaceru niedaleko górki Kaśki mężczyzna znalazł kamienie, które przypominały narożniki, zdobione po bokach. 

- Dobrze, że zrobiłem im wtedy zdjęcia, bo później już ich tam nie było. Przypuszczam, że były to ostatnie fragmenty należące do postumentu, na którym stała porcelanowa figura bogini Ceres. Mogę to stwierdzić po porównaniu zdobienia boków kamieni z widokówkami oraz zdjęciami przedstawiającymi ten pomnik za czasów jego świetności - opowiada Lipok.

Baśka, czyli kasztanowa góra

Druga górka, mniej znana, to Baśka, która znajduje się niedaleko ruin zamku. Jak podają źródła, wnętrze górki zostało wykonane w celu stworzenia piwnicy-chłodni. Kiedy podejdziemy bliżej, zobaczymy dwa otwory, a w nich mnóstwo pustych puszek i butelek. 

- Od razu widać, że jest tam jakieś pomieszczenie. Włożyłem aparat do środka i moja ciekawość w pewnym stopniu została zaspokojona, pojawiły się też nowe pytania, na które szukam odpowiedzi. Analizując fotografie, można zauważyć, że we wnętrzu znajdują się co najmniej cztery pomieszczenia, których ściany zbudowane zostały z czerwonej cegły, a później otynkowane - mówi lokalny historyk.

Zdjęcia zrobione z drugiego otworu wskazują, że mogło to być główne pomieszczenie. Na wprost widoczne jest przejście do następnego, na prawej i lewej ścianie również przejścia do innych pomieszczeń. Widoczne na wprost wejście do drugiego pomieszczenia musiało mieć drzwi, można tak stwierdzić po widocznych śladach. Jednak bez wejścia do środka i spenetrowania obiektu są to tylko przypuszczenia. 

 

Opracowano na podstawie informacji znajdujących się na blogu Mariusza Lipoka "Historie znane i te mniej znane" (www.historianbloog.blogspot.com).


Górka Baśka znajduje się przy zamku. Tu w wiosennej odsłonie

Prawdopodobnie jest to jeden z ostatnich fragmentów postumentu, na którym stała figura bogini Ceres. Fot. Mariusz Lipok

Wnętrze górki Baśki...


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: A w tym samym numerze w Strzelcach Op. piszą, że poziom wody gruntowej spadł o 7,5 metra. I trudno jakoś ludziom połączyć fakty, najlepiej zapewnić, najlepiej na stronie głównej - "WODY NIE ZABRAKNIE". Wody będzie brakować, bo jest jej coraz mniej, staw w Jemielnicy wyschnięty, w Gąsiorowicach wyschnięty, na Małej Panwi kajakami już się nie da, bo mało wody, ale gdy bobry za darmo odtwarzają nam retencję wody, to wtedy stają się pasożytami. Ludzie, opamiętajcie się, my nie szanujemy wody, za kilka, kilkanaście lat będziemy za nią płakać. Powinniśmy zrobić wszystko, by jak najwięcej jej zachować, na łąkach, w lasach, bagnach, mokradłach, by nie pozwolić jej spływać do rzek i morza. Przekopanie rowów na łąkach od razu spowoduje jej odpływ i dalsze obniżenie jej poziomu w gruncie. Bobry robią świetną robotę zatrzymując ją na miejscu, a my wylewamy ją często bezsensownie na głupie zachcianki, jak np. właśnie w Kolonowskiem naprzeciwko kościoła, gdzie dzień w dzień jakiś mieszkaniec podlewa trawkę przy drodze, bo musi przecież mieć wokół domu zielono. To czyste marnowanie tej wody stojące w czystej kontrze do coraz powszechniej się pojawiających sygnałów, że wody mamy za mało i jest jej coraz mniej. Najprościej bobry przegonić, wodę z łąk spuścić, a wodą w kranach niech się przejmują władze, w końcu one od tego są, czy nie tak? To wygodne podejście tylko, że krótkowzroczne i bardzo egoistyczne. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 08:47 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu
Reklama