Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 7 listopada 2026 21:31
Reklama

Cmentarz bez kościoła

W Staniszczach Wielkich zanim jeszcze powstał obecny, murowany kościół i odrębna parafia, wierni chodzili na msze najpierw do Szczedrzyka, a później do bliżej położonego Krasiejowa i to w tamtych miejscowościach chowano zmarłych. Wiadomo jednak, że ponad sto lat przed powstaniem świątyni w Staniszczach były już wyznaczone miejsca do pochówku.

Pierwszy cmentarz był przy kaplicy przy drewnianym zameczku myśliwskim, w okolicach obecnego Placu Targowego. Nie są znane szczegóły związane z czasem istnienia tej nekropolii. dowodem na to, że była, są ludzkie kości, na które natrafiano przy okazji wykonywania w tym miejscu różnych inwestycji. Między innymi miał tam powstać basen przeciwpożarowy, ale gdy natrafiono na szczątki - zaniechano dalszych prac. Szacuje się, że ów cmentarz miał około 42 m2 powierzchni.

Druga nekropolia powstała w 1785 roku w miejscu, gdzie dziś znajduje się plebania w Staniszczach Wielkich. Była zdecydowanie większa, bo liczyła 594 m2. O jej istnieniu wiemy na pewno, bo prowadzono już wtedy księgi cmentarne. Ten cmentarz zamknięto w 1833 roku. 26 lat później przekształcono go w park: powstały rabaty kwiatowe z siecią ścieżek spacerowych, a wokół posadzono drzewa. W parku, jako że była to poświęcona ziemia, odprawiano msze po pożarze drewnianego kościołka, zanim powstał ten murowany.

3 maja 1833 roku otwarto nekropolię w Fosowskiem i tam do dziś grzebani są zmarli z parafii w Staniszczach Wielkich. Dziś Fosowskie jest częścią miasta Kolonowskie, kiedyś było samodzielną miejscowością. Dzielnica od XIX wieku należy do parafii w Staniszczach Wielkich. Nie zmieniło się to nawet, kiedy w połowie XX wieku powstała świątynia w Kolonowskiem.

Nekropolia w Fosowskiem jest najstarszą istniejącą w gminie Kolonowskie. Od kościoła parafialnego oddalona jest o blisko 1,5 kilometra. Dziś nie jest to może dużym obciążeniem, ale w czasach, gdy nie było samochodów, był to spory kłopot. Do transportu zmarłych wynajmowano powozy konne. Właściciel takiego karawanu musiał brać dzień wolnego, aby obsłużyć pogrzeb w parafii Staniszcze Wielkie: najpierw należało ciało zmarłego przewieźć w towarzystwie pieszego konduktu pogrzebowego z domu do kościoła, a później jeszcze ze świątyni na cmentarz.

Grunt o powierzchni dwóch mórg pod cmentarz w Fosowskiem ofiarował właściciel tych ziem, hrabia Andrzej Renard. Pod koniec lat 50. XIX wieku cmentarz powiększono w stronę zachodnią o 1250 m2. W 1893 roku mistrz murarski Künel z Osieka wybudował na terenie nekropolii kaplicę cmentarną. W 1964 roku cmentarz ponownie powiększono, tym razem od strony południowej i wschodniej. Teren trzeba było wyrównać, więc zaangażowano wszystkich furmanów z okolicy do przewożenia 300 m3 piasku z oddalonej na szczęście tylko o kilkaset metrów piaskowni. To wystarczyło do wyrównania części wschodniej cmentarza. Do tej południowej zamontowano wąskie tory, którymi przewieziono 38 m3 ziemi. Od tamtej pory cmentarz ma powierzchnię 0,8 ha.

Na wprost wejścia w owym czasie utworzono "Golgotę". Stojący tu dotychczas drewniany krzyż zastąpiono betonowym, wykonanym w zakładzie betoniarskim Wiktora Janowskiego w Staniszczach Małych. Krzyż umieszczono na podniesieniu, otoczonym dużymi kamieniami - pozostałymi po budowie kościoła oraz zebranymi z okolicznych pól. Kopczyk ma około dwa metry wysokości i średnicę ponad 6 metrów. Pod krzyżem ustawiono później figury Matki Bożej i świętego Jana.

Przy powiększeniu cmentarza zinwentaryzowano wszystkie groby, a cmentarz podzielono na kwatery oznaczone literami od A do L, co ciekawe, bez litery J. Kwatera E przeznaczona była dla dzieci, a D - na groby protestantów. Tę ostatnią część z niewiadomych przyczyn zlikwidowano i dziś już nie ma po niej śladu. Wszystkie prace renowacyjne w latach 60. XX wieku wykonali nieodpłatnie parafianie. Pracowali przez ponad 1200 godzin, co skrupulatnie odnotowano w kronice prowadzonej w owym czasie przez Michała Pakosza. W parafialnym archiwum jest nawet imienny wykaz osób pracujących przy remoncie.

Do dziś na cmentarzu nie ma miejsca, gdzie można by odprawić nabożeństwa żałobne. Budynek stojący na cmentarzu, nazywany kaplicą, jest kostnicą z pomieszczeniem gospodarczym, a parafianie ze Staniszcz Wielkich na swój cmentarz muszą wędrować do sąsiedniej miejscowości, żeby pochować swoich zmarłych.

Źródło: K. Kunysz, Na niebieskiej niwie czyli rzecz o cmentarzach w gminie Kolonowskie.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama