Staw na Pasiece w Izbicku jest jedną z wizytówek sołectwa i gminy. To popularne miejsce spędzania wolnego czasu, spacerów i odpoczynku na świeżym powietrzu.
– Bardzo dużo inwestujemy, rozwijając to miejsce tak, by stało się przyjazne dla całych rodzin – mówi wójt Marzena Baksik, wskazując choćby na niedawny program LEADER, z którego udało się pozyskać 225 tysięcy złotych na stworzenie tam między innymi placu zabaw z huśtawkami, bujakami i zjeżdżalnią linową, siłowni plenerowej oraz miejsca do apiterapii.
W ostatnim czasie mieszkańcy i władze z pewnym strachem patrzą na znajdujący się tam zbiornik wodny.
– Bardzo niepokoi nas zmniejszająca się ilość wody w stawie w Izbicku. Od wiosny zauważamy, że poziom lustra się obniża. Nie chcielibyśmy, by doszło do sytuacji, jaką znamy z Jemielnicy, gdzie staw kompletnie wysechł – mówi wójt.
– Podobne sytuacje zdarzały się już wcześniej, jednak ten rok jest wyjątkowo trudny ze względu na długotrwałą suszę – dodaje sołtys Izbicka Justyna Mientus.
Samorząd nie zostawi zbiornika samemu sobie.
– Zamierzamy w najbliższym czasie oczyścić rowy doprowadzające wodę do stawu, tak by ułatwić jej przepływ, usuwając niepotrzebną roślinność, gałęzie czy śmieci – mówi wójt. – Rozważamy też, czy są inne rozwiązania, aby zwiększyć ilość wody docierającej do zbiornika. Chcemy przeanalizować, czy w przyszłości byłaby możliwość, aby połączyć staw z rzeką lub stawami w Utracie – wskazuje Marzena Baksik.
Takie dodatkowe źródło zaopatrzenia w wodę uczyniłoby bowiem izbicki staw dużo odporniejszym na susze i okresy, w których obniża się poziom wód gruntowych. Nie jest to jednak prosta sprawa. Działania tego typu wymagałyby dogłębnej analizy i uzyskania wielu zgód i pozwoleń. Na chwilę obecną trzeba więc liczyć w głównej mierze na pogodę.
– Mamy nadzieję, że oczyszczenie rowu doprowadzającego wodę do stawu oraz obfita, mokra zima pomogą odbudować jego poziom. Nie ukrywamy, że obawy pozostają, bo staw jest ważnym elementem naszego lokalnego krajobrazu i bardzo zależy nam na jego przyszłości – mówi pani sołtys.
Obniżający się poziom wody doskonale pokazuje, jak w ostatnim czasie zmienia się sytuacja hydrologiczna w regionie.
– Jeszcze niedawno wody w stawie potrafiło być tak dużo, że okoliczni mieszkańcy prosili nas, abyśmy ją spuszczali, bo inaczej zaczynało im podciekać w piwnicach – mówi wójt, wskazując, iż staw stał się naocznym przykładem problemów, z jakimi od pewnego czasu musi zmagać się gmina i które wymusiły między innymi budowę nowych studni.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Komentarze