Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 29 września 2026 23:55
ReklamaFilplast

Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany

Sprawa zniszczonej przez samochód kapliczki w Spóroku zamiast łączyć, zaczęła dzielić mieszkańców. Choć ludzie wzięli sprawy w swoje ręce i rozpoczęli prace odtworzeniowe za własne i społecznie zebrane pieniądze, budowę przerwano. Wszystko przez donos o samowoli budowlanej, po którym na miejsce wkroczyły policja i Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.
Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Tak obecnie wygląda kapliczka w Spóroku

Autor: BB

Wszystko zaczęło się we wrześniu ubiegłego roku od fatalnego wypadku. Kierowca uderzył w zabytkową kapliczkę stojącą na skrzyżowaniu ulic Guznera i Chrobrego. Siła uderzenia była tak duża, że zawaliła się ściana obiektu. Mieszkańcy, chcąc uniknąć zagrożenia, szybko rozebrali uszkodzoną konstrukcję. Byli przekonani, że formalności będą proste: powiat wystąpi o odszkodowanie z OC sprawcy, a uzyskane środki pozwolą na sprawną odbudowę.

Kto jest właścicielem? Problem z papierami

Rzeczywistość szybko zweryfikowała te oczekiwania. Mimo że kapliczka stoi na działce powiatu strzeleckiego (w pasie drogi powiatowej nr 1816 O), a w przeszłości gmina dzierżawiła ją od powiatu na czas remontu z funduszy unijnych, władze powiatowe odżegnały się od jednoznacznego prawa własności.

– To, że kapliczka leży w pasie przydrożnym częściowo na naszym terenie, nie oznacza, że powiat jest jej właścicielem – tłumaczył zaraz po zdarzeniu starosta strzelecki Waldemar Gaida, podkreślając, że odszkodowanie przysługuje właścicielowi, a nie użytkownikowi, i to jego formalnie należy w pierwszej kolejności ustalić.

Dla mieszkańców stanowisko to było sporym zaskoczeniem. Kaplica to dla lokalnej społeczności coś więcej niż mała architektura, bowiem zanim w Spóroku powstał kościół, to właśnie tam skupiało się życie religijne wsi.

Gorące zebranie w sprawie kapliczki

Wobec braku przełomu i niechęci powiatu do przejęcia pełnej odpowiedzialności za procedurę odszkodowawczą, pod koniec stycznia odbyło się zebranie wiejskie. Dyskusja wywołała ogromne emocje i wyraźnie podzieliła mieszkańców. Część osób wskazywała na brak uregulowań prawnych, koszty, brak formalnego właściciela oraz ryzyko, że kolejny pojazd znów uszkodzi stojący blisko jezdni obiekt. Zwolennicy przekonywali z kolei, że to symbol wsi, którego nie wolno porzucić, a wypadek był zdarzeniem incydentalnym. 

O losie kapliczki zadecydowało bardzo wyrównane głosowanie: 14 głosów – za odbudową, 11 głosów – przeciw, 2 głosy – wstrzymujące się. Mimo niewielkiej przewagi głos tradycji wygrał. Postanowiono, że na remont zostaną przeznaczone środki zebrane przez sołectwo z inicjatyw społecznych, w tym z tradycyjnego wodzenia niedźwiedzia.

Czyn społeczny zatrzymany przez donos

W wakacje mieszkańcy przeszli od słów do czynów. Podzielili się pracami i rozpoczęli własnym sumptem odbudowę. Zapał nie trwał jednak długo – do policji oraz Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego wpłynął donos informujący o prowadzeniu samowoli budowlanej, która ma stwarzać zagrożenie dla budowlańców i uczestników ruchu drogowego.

– Policja kontaktowała się ze mną w tej sprawie, rozmawiałem też z inspektorem nadzoru budowlanego. Też ubolewam, że sprawy przyjęły taki obrót, ale skoro mieszkańcy nie mogą na nikogo w tej sytuacji liczyć, to wzięli sprawę w swoje ręce i po części ich rozumiem – przyznaje sołtys Rafał Koj.

Inwestycja została natychmiast wstrzymana, a PINB otoczył obiekt taśmami ostrzegawczymi. Ponieważ kapliczka figuruje w Gminnej Ewidencji Zabytków, policja zwróciła się z zapytaniem do konserwatora zabytków, czy nie doszło do popełnienia przestępstwa. Otrzymano odpowiedź, że sprawa ma charakter procedury administracyjnej.

Co dalej z kapliczką?

Obecnie PINB prowadzi postępowanie i czeka na oficjalne stanowisko Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Opolu. Starostwo Powiatowe w Strzelcach deklaruje, że próbuje ostatecznie wyjaśnić status prawny nieruchomości.

– Inspektor Nadzoru Budowlanego zwrócił się do Opolskiego Konserwatora Zabytków z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie prowadzonych prac przy kapliczce. Czekamy na wydanie opinii. Po uzyskaniu stosownej decyzji Konserwatora i zapoznaniu się z wydanymi zaleceniami lub warunkami konserwatorskimi, Powiat Strzelecki na pewno podejmie działania i przyczyni się do stworzenia możliwości prowadzenia prac odtworzeniowych uszkodzonej kapliczki – zapewnia wicestarosta Waldemar Bednarek.

Urzędowe procedury i społeczny zapał

Na chwilę obecną w Spóroku obserwujemy równoległy bieg dwóch zupełnie niezależnych spraw.

Z jednej strony mamy urzędniczy paraliż, wnioski, zapytania do konserwatora i żmudne ustalanie statusu prawnego nieruchomości. Z drugiej fizyczną pracę mieszkańców, którzy, nie czekając na pieczątki, krok po kroku przywracają symbolowi swojej wsi dawny wygląd.

Pojawia się kluczowe pytanie: czy w tym zderzeniu społecznej determinacji z literą prawa uda się wypracować kompromis? Z wypowiedzi wicestarosty Waldemara Bednarka wynika deklaracja, że po uzyskaniu opinii konserwatora i zapoznaniu się z zaleceniami powiat podejmie działania, by umożliwić legalny przebieg prac odtworzeniowych. Wszystkim powinno przecież zależeć na tym samym, na bezpiecznym i estetycznym odtworzeniu ważnego dla wsi obiektu.

Pozostaje mieć nadzieję, że urzędnicy nie potraktują czynu społecznego mieszkańców wyłącznie jako wykroczenia do ukarania.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

L
Polak 29.09.2026 17:44
Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡
J
Jan 29.09.2026 06:58
Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.”
Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: jestem ze wsi Treść komentarza: Przecież to od ostatnich wyborów księstwo a nie gmina. Monowładza, ignorowanie zapytań radnych, przekonanie o własnej nieomylności. Do tego zgłoszenia w aplikacji, którą rządzący sami wprowadzili w życie są ignorowane, zostają bez odpowiedzi lub z opryskliwą odpowiedzią z stylu "to nie pilna sprawa". Ludzie tam na górze! My obywatele jesteśmy waszymi pracodawcami. Nie zapominajcie o tym! Data dodania komentarza: 16.09.2026, 10:00 Źródło komentarza: Radiowóz niezgody w Strzelcach Opolskich. Wielka kłótnia o pieniądze J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna"
Reklama