O godzinie 10:30 rozpoczęła się uroczysta msza święta. Do pięknie przystrojonego kościoła przybyły tłumy wiernych. Oprócz ołtarza uwagę wiernych przykuwały symbole tego święta – wspaniałe korony żniwne, wniesione w uroczystej procesji. Jedną przygotowali mieszkańcy Krośnicy, drugą – Boryczy, która również należy do tej parafii. To jednak nie wszystko.
– Do mszy każda wieś przygotowała kosz z darami, w którym były między innymi warzywa, owoce, miód, kwiaty i zioła. Nie zabrakło też tradycyjnego chleba dożynkowego. Był również pokrojony bochen, którym poczęstowaliśmy wiernych na zakończenie mszy – mówi sołtyska Krośnicy Patrycja Musiał, wskazując na piękną tradycję dzielenia się ze wszystkimi chlebem, życząc, by nikomu nigdy go nie zabrakło.
– Przygotowania do tegorocznych dożynek w Krośnicy obejmowały przede wszystkim udział w uroczystej mszy dożynkowej. W tym roku wieś miała podczas uroczystości swoich przedstawicieli, starostę i starościnę dożynkową, którzy reprezentowali Krośnicę – Beata i Krzysztof Smykała – dodaje.
Zarówno Borycz, jak i Krośnica nie przygotowały w tym roku nowych koron. Te powstaną dopiero na dożynki gminne w 2027 roku. Nie oznacza to jednak, że korony wyglądały identycznie, jak rok temu. Zostały one odnowione i upiększone.
– To wszystko ogromna zasługa pani Urszuli Sklorz, która od wielu lat z wielkim zaangażowaniem przygotowuje nasze korony dożynkowe. Dba o nie i przechowuje, troszcząc się o to, aby każdego roku mogły być częścią tej pięknej tradycji – wskazuje Patrycja Musiał.


Tegoroczne dożynki parafialne odbyły się bez wydarzeń towarzyszących.
– W tym roku, ze względu na remont szkoły i konieczność wyłączenia z użytkowania placu wiejskiego, nie zorganizowaliśmy festynu. Spotykamy się dopiero w grudniu podczas Weihnachtsmarkt na placu przy straży – mówi sołtyska.
Brak imprezy nie umniejszył randze wydarzenia. Przyjęła ona bowiem bardziej domowy, rodzinny charakter.
– W Krośnicy dożynki mają w sobie coś wyjątkowego. To czas, który łączy pokolenia, przypomina o naszych korzeniach i o szacunku do pracy. Dla wielu mieszkańców to także piękne wspomnienia z dzieciństwa, rodzinne spotkania i chwile spędzone razem. Wiele rodzin będzie świętować ten wyjątkowy dzień w swoich domach, przy wspólnym stole, w gronie najbliższych. Bo dożynki to nie tylko wydarzenie – to przede wszystkim tradycja, wdzięczność i wspólnota, które możemy pielęgnować niezależnie od okoliczności. I wierzę, że właśnie dlatego ta tradycja w naszej wsi nadal jest ważna i będzie przekazywana kolejnym pokoleniom – stwierdza gospodyni wsi.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"

Komentarze