Do wypadku doszło w piątek 7 sierpnia na drodze krajowej nr 94. Kierowca Toyoty najpewniej zasłabł i stracił panowanie nad pojazdem, który wjechał do przydrożnego rowu.
– Na widok auta poza jezdnią mł. asp. Marcin Golec zatrzymał się, aby sprawdzić, czy osoby znajdujące się w pojeździe potrzebują pomocy. Jak się okazało, samochodem podróżowało dwóch mężczyzn. Obaj byli przytomni, jednak odnieśli obrażenia. Przy poszkodowanych znajdowały się już inne osoby, które starały się im pomóc i pilnowały, aby ranni nie zmieniali swojej pozycji – relacjonuje Dorota Janać, oficer prasowy policji w Strzelcach Opolskich.
Policjant z posterunku w Leśnicy u pasażera stwierdził uraz głowy. Natomiast kierujący doznał poważnych obrażeń prawej nogi, w tym rozległych ran w okolicy kolana oraz stawu skokowego. Mundurowy upewnił się, że służby ratunkowe zostały powiadomione o wypadku i przekazał dyżurnemu informacje na temat stanu poszkodowanych.
- Po chwili na miejsce dotarli strażacy z OSP Izbicko. Wśród nich był również ratownik medyczny. Policjant wspólnie z nim przystąpił do udzielania pomocy najbardziej poszkodowanemu kierowcy. Zabezpieczyli jego rany, a następnie unieruchomili ranną kończynę przy użyciu szyny. Następnie mężczyzna został ostrożnie przeniesiony na nosze i przekazany przybyłemu na miejsce zespołowi ratownictwa medycznego – mówi Dorota Janać.
- Postawa mł. asp. Marcina Golca pokazuje, że policyjna służba nie kończy się wraz z zakończeniem zmiany. Funkcjonariusz, mimo że wracał już do domu, bez chwili wahania zatrzymał się i przystąpił do pomocy rannym – podkreśla policjantka.
Chwali też współpracę osób, które jako pierwsze znalazły się na miejscu: policjanta, strażaków z OSP Izbicko oraz zespołu ratownictwa medycznego.
- W sytuacjach zagrażających życiu i zdrowiu współdziałanie wszystkich służb ma szczególne znaczenie – stwierdza Dorota Janać.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Komentarze