Maluchy, za sprawą teatrzyku kamishibai (teatru rysowanych plansz), przeniosły się do świata „Czerwonego Kapturka”. Dzieci wzięły udział w warsztatach ruchowych i plastycznych. Spotkały też na żywo bohaterów z bajki. W świetlicy pojawili się Wilk i Czerwony Kapturek – animatorzy, którzy zaprosili je do gier i zabaw na dworze.
Po harcach przyszedł czas na sen. Maluchy nie wróciły jednak do domów. Czekała ich kolejna atrakcja – biwak w świetlicy. Wydarzenie zakończyło się rano wspólnym śniadaniem.
Spotkanie miało również wymiar edukacyjny.
– Na początku dzieci uczestniczyły w krótkiej rundzie zapoznawczej, która pozwoliła im oswoić się z tym, że cały projekt będzie prowadzony w języku niemieckim – mówi organizatorka Eliza Borowczyk. – Początkowo były one nieco nieśmiałe, jednak z każdą kolejną aktywnością coraz chętniej i odważniej włączały się do zabawy. Pod koniec projektu zaczęły spontanicznie odpowiadać po niemiecku. Zapamiętałam sytuację, w której jedno z nich zwróciło uwagę drugiemu, aby powiedziało coś po niemiecku zamiast po polsku. Pokazuje to, jak szybko dzieci potrafią odnaleźć się w nowym środowisku językowym i jak dużą mają otwartość oraz elastyczność w jego przyswajaniu.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Komentarze