Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 27 lipca 2026 10:59
Reklama Filplast

Parkingowa wojna na strzeleckim osiedlu. Mieszkańcy kłócą się o każdy skrawek

Miejsc dla samochodów jest za mało, co skutkuje konfliktami i wzywaniem policji. Największy problem mają osoby z niepełnosprawnościami.
Parkingowa wojna na strzeleckim osiedlu. Mieszkańcy kłócą się o każdy skrawek
Stanisław Horoszczak pokazuje pismo, w którym spółdzielnia zadeklarowała zrobić dwa parkingi dla inwalidów. Inne miejsca parkingowe blokuje np. ten wrak - i to od lat

Autor: BES

Pomiędzy zmotoryzowanymi mieszkańcami bloków przy ulicach Klonowej i Topolowej w Strzelcach Opolskich trwa ostra rywalizacja o miejsca do parkowania. Komplikuje ją dodatkowo fakt, że część budynków należy do wspólnoty, a część do spółdzielni mieszkaniowej. 

Już w momencie przyjazdu na interwencję (mieszkańcy poprosili o to naszą redakcję) jako autorka tego tekstu mogłam się o tym sama przekonać, bezskutecznie próbując zaparkować: z dwóch kolejnych miejsc byłam przeganiana, bo „to tylko dla mieszkańców”, i straszona: „Już dzwonię po policję”.

– Tylko tutaj tygodniowo leci po dziesięć mandatów, bo wzywamy patrol każdorazowo, gdy zaparkuje ktoś nie z naszego bloku. Jest znak i pisze na nim, że to nasze miejsca – tłumaczył mieszkaniec bloku nr 16.

Ta sytuacja pokazuje, jak mocno problem jest nabrzmiały. Chwilę później zresztą mieszkańcy położonej po sąsiedzku „ósemki” przyznali, że wzywają policję, skarżąc na tych z „szesnastki”, bo ci nagminnie wjeżdżają przez trawnik, by parkować na boisku do koszykówki, które de facto jest zastawione na okrągło i nie da się z niego korzystać. Zresztą ktoś rozsypał tam warstwę szkła: jakby smarkaczom się jednak zachciało odbijać piłkę między samochodami, działa to odstraszająco.

Problemy z parkowaniem były zawsze, ale pogłębiły się z początkiem roku, gdy spółdzielnia zmieniła zasady. Przez dekady mieszkańcy płacili po kilkanaście zł miesięcznie za parcelę parkingową – ale tylko wybrani, ci, którzy robili to od lat. Nowi nie mieli szans „się wbić”, nie było też miejsc dla inwalidów.

– Teściowa jest niepełnosprawna i mimo że ma kartę parkingową, ponad rok prosiłem o wyznaczenie miejsca dla osoby z niepełnosprawnością pod blokiem nr 8. Dla nas to duży problem, żeby ją zabrać na przykład do lekarza – mówi Stanisław Horoszczak. – Spotkało mnie przez to wiele nieprzyjemności. Jeden prezes spółdzielni powiedział mi, że przeze mnie muszą ludziom powypowiadać umowy parkingowe, żeby znaleźć miejsce, i że ludzie mnie za to zlinczują. I faktycznie są pyskówki, ktoś mnie potrącił, ktoś szturchnął, ostatnio jeden powiedział, że mi zęby powybija... Drugi z prezesów doradzał, że zamiast „się wykłócać” o parking dla osoby z niepełnosprawnością, powinienem nosić teściową! Nie wiem: na plecach, na rękach – tego nie powiedział. Jakbym prosił o coś, co się prawnie nie należy. Nawet podwójnie: nie tylko wynika z przepisów, ale mieszkanie jest własnościowe i oprócz samego lokalu dotyczy to też części terenu przy bloku, za którą naliczane są podatki.

Spółdzielnia obiecała (na piśmie) wykonać dwa takie oznakowane parkingi w pierwszym kwartale tego roku. Zrobiła jeden. I od razu znów zrobił się konflikt, bo okazało się, że osób z niepełnosprawnościami jest więcej: kto pierwszy, ten lepszy.

– Mimo że to ja wydeptałem i wyprosiłem ten parking, przeważnie jest on zajęty, bo spółdzielnia odmówiła, by był on imienny. Nie ma też ograniczeń postoju, a sprawiłoby to, że każdy mógłby z niego skorzystać, gdy potrzebuje. Najlepiej, by były dwa. Co najmniej, bo przecież niepełnosprawni są też w innych blokach – dodaje Horoszczak.

Sytuację parkingową komplikuje dodatkowo fakt, że część uliczek pod blokami jest tak wąska, że samochody zastawiają je całkowicie i aby wyjechać, muszą robić to przez trawniki lub chodniki. Tymczasem na osiedlu jest kilka samochodów, które zepsute stoją tu od miesięcy, a nawet wielu lat, i blokują parkingi. Wywołuje to niezadowolenie mieszkańców – podobnie jak to, że część tutejszych „terenów zielonych” to pokrzywy i inne chwasty do kolan, więc równie dobrze mogłyby tu być miejsca na auta. 

Natomiast na ulicy pomiędzy Topolową i Klonową obowiązuje obustronny zakaz postoju. Nie przeszkadza to kierowcom w parkowaniu... tyle że od czasu do czasu trzeba zapłacić mandat.

– Stoją, stoją... aż ktoś zadzwoni po policję i wtedy jest nalot, jedni skarżą na drugich, tu jest taki trochę Dziki Zachód – przyznaje Romuald Wiśniewski z Topolowej. – Sprawa nie jest prosta, ale też brakuje regulacji. Przydałoby się, aby ktoś pochylił się nad tym z dobrą wolą i poszukał rozwiązania wspólnie z mieszkańcami i zarządcami bloków.

Konflikty nabrzmiały już tak bardzo, że w jednym z bloków pojawiła się nielegalna kamera, która prawdopodobnie ma nagrywać, kto i gdzie parkuje. Ale podglądana poczuła się lokatorka bloku naprzeciwko:

– Mieszkam na parterze, ta kamera filmuje moje okna. Zgłaszałam to w spółdzielni, ale nikt się nie pofatygował – mówi mieszkanka „szóstki”. – Proszę, może redakcja pomoże?

O komentarz w sprawie wszystkich opisanych powyżej problemów zwróciliśmy się do prezesa spółdzielni mieszkaniowej. Usłyszeliśmy, że nie ma jednak możliwości, by zwiększyć liczbę miejsc postojowych na osiedlu. Równocześnie prezes zdementował też pogłoski, jakoby spółdzielnia miała przerobić boisko na parking.

– Jeżeli ktoś tam parkuje, robi to bez naszego przyzwolenia – mówi prezes Piotr Bomba. – Możemy jeszcze raz przeanalizować mapy, czy udałoby się coś wygospodarować, ale teren jest ograniczony, więc nie widzę takiej możliwości.

Równocześnie prezes zapewnia, że spółdzielnia prowadzi działania mające na celu usunięcie z osiedla wraków samochodów – tyle że to też „nie jest proste” – oraz że sprawdza zgłoszenie o nielegalnej kamerze. Nie dowiedzieliśmy się, kiedy będzie więcej parkingów dla osób z niepełnosprawnościami.

– Jeśli coś obiecaliśmy, to zrobimy – zapewnia. – Ale jeśli chodzi o parkowanie na drodze miejskiej, to mieszkańcy powinni zwrócić się w tej sprawie do urzędu miasta, spółdzielnia nic nie może zrobić.

Jeśli zarządcy budynków nie podejmą tematu, Dziki Zachód będzie trwał dalej, a problem dotyczy też bezpieczeństwa: dojazdu straży pożarnej czy karetki. Drogi są pozastawiane, a na dodatek wspólnoty montują słupki, aby odgrodzić swoje miejsca postojowe.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: A w tym samym numerze w Strzelcach Op. piszą, że poziom wody gruntowej spadł o 7,5 metra. I trudno jakoś ludziom połączyć fakty, najlepiej zapewnić, najlepiej na stronie głównej - "WODY NIE ZABRAKNIE". Wody będzie brakować, bo jest jej coraz mniej, staw w Jemielnicy wyschnięty, w Gąsiorowicach wyschnięty, na Małej Panwi kajakami już się nie da, bo mało wody, ale gdy bobry za darmo odtwarzają nam retencję wody, to wtedy stają się pasożytami. Ludzie, opamiętajcie się, my nie szanujemy wody, za kilka, kilkanaście lat będziemy za nią płakać. Powinniśmy zrobić wszystko, by jak najwięcej jej zachować, na łąkach, w lasach, bagnach, mokradłach, by nie pozwolić jej spływać do rzek i morza. Przekopanie rowów na łąkach od razu spowoduje jej odpływ i dalsze obniżenie jej poziomu w gruncie. Bobry robią świetną robotę zatrzymując ją na miejscu, a my wylewamy ją często bezsensownie na głupie zachcianki, jak np. właśnie w Kolonowskiem naprzeciwko kościoła, gdzie dzień w dzień jakiś mieszkaniec podlewa trawkę przy drodze, bo musi przecież mieć wokół domu zielono. To czyste marnowanie tej wody stojące w czystej kontrze do coraz powszechniej się pojawiających sygnałów, że wody mamy za mało i jest jej coraz mniej. Najprościej bobry przegonić, wodę z łąk spuścić, a wodą w kranach niech się przejmują władze, w końcu one od tego są, czy nie tak? To wygodne podejście tylko, że krótkowzroczne i bardzo egoistyczne. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 08:47 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu
Reklama