Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 19 października 2026 00:22
ReklamaFilplast

Miesiąc po tornadzie w Balcarzowicach. "Musimy zaczynać wszystko od nowa"

Mija miesiąc od przejścia trąby powietrznej przez Balcarzowice. Mieszkańcy wciąż usuwają skutki żywiołu, powoli odbudowują zniszczone domy i czekają na obiecane wsparcie. Powrót do normalności potrwa jeszcze długo. Jednocześnie nie brakuje ludzi i organizacji, które wyciągnęły do poszkodowanych pomocną dłoń.
Miesiąc po tornadzie w Balcarzowicach. "Musimy zaczynać wszystko od nowa"
Mieszkańcy Balcarzowic wciąż walczą ze skutkami żywiołu

Autor: PLG

Trąba powietrzna przeszła przez Balcarzowice 30 maja. Żywioł zniszczył lub uszkodził 18 budynków, w tym 11 mieszkalnych. Dwie rodziny nadal nie mogą wrócić do swoich domów. Mieszkańcy każdego dnia walczą o odbudowę tego, co stracili w zaledwie chwilę.

- Jest jeszcze pobojowisko. Są sterty gruzu do wywiezienia, a remonty dopiero się rozpoczęły - mówi Klaudia Giemsa, sołtyska Balcarzowic, której dom i zabudowania gospodarcze również ucierpiały podczas tornada. - Każdy na swoim podwórku coś robi, porządkuje. Sąsiadka ma już położoną więźbę dachową, a my szykujemy się do rozbiórki.

Jak przyznaje, zakres prac jest ogromny.

- Musimy rozebrać ścianę szczytową, ściany kolankowe, wylać nowe wieńce. Pracy jest naprawdę dużo.

Trudnością okazało się również znalezienie firmy budowlanej, która mogłaby od razu wejść na plac budowy.

- Większość ekip ma zaplanowane zlecenia na rok czy dwa lata do przodu, więc trudno się dziwić, że ciężko znaleźć wykonawcę. Na szczęście udało nam się znaleźć firmę i wkrótce zaczynamy roboty - opowiada sołtyska. - Nie tak wyobrażaliśmy sobie tegoroczne lato...

W pracach porządkowych pomagają obecnie także osadzeni z Zakładu Karnego nr 1 w Strzelcach Opolskich.  

Pracy jest więcej, niż przypuszczano

Dom Kariny Wątroby jest jednym z dwóch, które po przejściu tornada nie nadawały się do zamieszkania. Po uzyskaniu zgody nadzoru budowlanego mogła rozpocząć odbudowę.

- Na szczęście wygrałam los na loterii. Firma murarska i dekarze od razu zgodzili się wejść na budowę. Wyburzyliśmy już część domu i rozpoczęliśmy odbudowę dachu. Mam nadzieję, że w ciągu dwóch-trzech tygodniu uda się go przykryć. To dla mnie bardzo ważne, bo zabezpieczy parter przed kolejnymi zniszczeniami - mówi.

Odbudowa wiąże się jednak z wieloma wyzwaniami.

- Gdzie tyko włożymy rękę, okazuje się, że pracy jest więcej, niż przypuszczaliśmy. Myślałam, że uda się uratować część pokoi, ale niestety tak się nie stało. Jest znacznie gorzej, niż wydawało się na samym początku, ale się nie poddajemy. Teraz najważniejsze jest doprowadzenie domu do takiego stanu, abyśmy mogli do niego wrócić.

- Rok temu wyremontowaliśmy dolną część domu, a niedawno przygotowaliśmy kotłownię. W poniedziałek po wichurze miały być kładzione płytki i montowany nowy kocioł. Okna wymieniliśmy półtora roku temu, dach miał 20 lat, więc nie był stary. Wszystko było świeżo odmalowane - opisuje pani Karina. - Myślałam, że teraz zajmiemy się ogrodem. Niestety, musimy zaczynać wszystko od nowa...

Wysokie koszty odbudowy

Koszty odbudowy i remontów są ogromne. W niektórych przypadkach wyceny sięgają nawet około 800 tys. zł. 

Poszkodowani otrzymali jednorazową pomoc doraźną w wysokości 8 tys. zł, jednak na wsparcie z budżetu państwa, które ma być znacznie wyższe, nadal czekają.

- Było dużo obietnic i wiele deklaracji, ale rzeczywistość wygląda inaczej. Pomoc doraźną otrzymaliśmy bardzo szybko, natomiast na pieniądze rządowe wciąż czekamy i nie wiadomo, jak długo to potrwa. Wnioski zostały złożone, był rzeczoznawca i teraz pozostaje czekać na decyzje - mówią poszkodowani.

Caritas z pomocą dla poszkodowanych

Ogromnym wsparciem okazała się pomoc Caritas Diecezji Opolskiej, o której poszkodowani mówią z ogromnym wzruszeniem. Już od pierwszych dni po przejściu żywiołu aż do minionego tygodnia organizacja niemal codziennie dostarczała do Balcarzowic ciepłe posiłki przygotowane przez kuchnię w Raciborzu.

- W takich momentach nie myśli się o gotowaniu, a niektórzy z mieszkańców nie mieli nawet takiej możliwości. To była pomoc bardzo praktyczna i w tamtej chwili niezwykle potrzebna - wskazuje ks. dr Arnold Drechsler, dyrektor Caritas Diecezji Opolskiej. - Posiłki trafiały nie tylko do poszkodowanych, ale także do wszystkich zaangażowanych w usuwanie skutków żywiołu.

Wsparcie nie ograniczyło się jednak wyłącznie do żywności. Organizacja na bieżąco odpowiadała na potrzeby mieszkańców, dostarczając m.in. taczki, łopaty, grabie, rękawice, worki, kubły oraz osuszacze.

- Jesteśmy cały czas w kontakcie z sołtyską i będziemy pomagać mieszkańcom tak długo, jak będzie to potrzebne. W 2008 roku również byliśmy z mieszkańcami podczas podobnej tragedii i teraz też ich nie zostawimy - mówi Mariola Matuszek, pielęgniarka Caritas w Zimnej Wódce. - Słowo "Caritas" oznacza miłosierdzie i zobowiązuje nas do niesienia pomocy tym, którzy jej potrzebują.

Caritas Diecezji Opolskiej już 1 czerwca przekazał 100 tys. zł na pomoc poszkodowanym, a w ostatnich dniach na konto parafii Kotulin, do której należą Balcarzowice, trafiło kolejne 130 tys. zł, które zostaną przekazane na dalsze wsparcie mieszkańców.

- Dziękujemy wszystkim ludziom dobrej woli, którzy poprzez nas przekazali i przekazują pomoc poszkodowanym. Solidarność w tak trudnych chwilach jest jedną z najwyższych wartości - podkreśla ks. dr Arnold Drechsler.

Wsparcie przyszło także ze strony wielu stowarzyszeń, organizacji, firm, fundacji oraz osób prywatnych.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


fot. Caritas Diecezji Opolskiej

fot. Caritas Diecezji Opolskiej

fot. Caritas Diecezji Opolskiej

fot. Caritas Diecezji Opolskiej

fot. Caritas Diecezji Opolskiej

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: jestem ze wsi Treść komentarza: Przecież to od ostatnich wyborów księstwo a nie gmina. Monowładza, ignorowanie zapytań radnych, przekonanie o własnej nieomylności. Do tego zgłoszenia w aplikacji, którą rządzący sami wprowadzili w życie są ignorowane, zostają bez odpowiedzi lub z opryskliwą odpowiedzią z stylu "to nie pilna sprawa". Ludzie tam na górze! My obywatele jesteśmy waszymi pracodawcami. Nie zapominajcie o tym! Data dodania komentarza: 16.09.2026, 10:00 Źródło komentarza: Radiowóz niezgody w Strzelcach Opolskich. Wielka kłótnia o pieniądze J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim
Reklama