Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 3 września 2026 17:41
ReklamaFilplast

Miesiąc po tornadzie w Balcarzowicach. "Musimy zaczynać wszystko od nowa"

Mija miesiąc od przejścia trąby powietrznej przez Balcarzowice. Mieszkańcy wciąż usuwają skutki żywiołu, powoli odbudowują zniszczone domy i czekają na obiecane wsparcie. Powrót do normalności potrwa jeszcze długo. Jednocześnie nie brakuje ludzi i organizacji, które wyciągnęły do poszkodowanych pomocną dłoń.
Miesiąc po tornadzie w Balcarzowicach. "Musimy zaczynać wszystko od nowa"
Mieszkańcy Balcarzowic wciąż walczą ze skutkami żywiołu

Autor: PLG

Trąba powietrzna przeszła przez Balcarzowice 30 maja. Żywioł zniszczył lub uszkodził 18 budynków, w tym 11 mieszkalnych. Dwie rodziny nadal nie mogą wrócić do swoich domów. Mieszkańcy każdego dnia walczą o odbudowę tego, co stracili w zaledwie chwilę.

- Jest jeszcze pobojowisko. Są sterty gruzu do wywiezienia, a remonty dopiero się rozpoczęły - mówi Klaudia Giemsa, sołtyska Balcarzowic, której dom i zabudowania gospodarcze również ucierpiały podczas tornada. - Każdy na swoim podwórku coś robi, porządkuje. Sąsiadka ma już położoną więźbę dachową, a my szykujemy się do rozbiórki.

Jak przyznaje, zakres prac jest ogromny.

- Musimy rozebrać ścianę szczytową, ściany kolankowe, wylać nowe wieńce. Pracy jest naprawdę dużo.

Trudnością okazało się również znalezienie firmy budowlanej, która mogłaby od razu wejść na plac budowy.

- Większość ekip ma zaplanowane zlecenia na rok czy dwa lata do przodu, więc trudno się dziwić, że ciężko znaleźć wykonawcę. Na szczęście udało nam się znaleźć firmę i wkrótce zaczynamy roboty - opowiada sołtyska. - Nie tak wyobrażaliśmy sobie tegoroczne lato...

W pracach porządkowych pomagają obecnie także osadzeni z Zakładu Karnego nr 1 w Strzelcach Opolskich.  

Pracy jest więcej, niż przypuszczano

Dom Kariny Wątroby jest jednym z dwóch, które po przejściu tornada nie nadawały się do zamieszkania. Po uzyskaniu zgody nadzoru budowlanego mogła rozpocząć odbudowę.

- Na szczęście wygrałam los na loterii. Firma murarska i dekarze od razu zgodzili się wejść na budowę. Wyburzyliśmy już część domu i rozpoczęliśmy odbudowę dachu. Mam nadzieję, że w ciągu dwóch-trzech tygodniu uda się go przykryć. To dla mnie bardzo ważne, bo zabezpieczy parter przed kolejnymi zniszczeniami - mówi.

Odbudowa wiąże się jednak z wieloma wyzwaniami.

- Gdzie tyko włożymy rękę, okazuje się, że pracy jest więcej, niż przypuszczaliśmy. Myślałam, że uda się uratować część pokoi, ale niestety tak się nie stało. Jest znacznie gorzej, niż wydawało się na samym początku, ale się nie poddajemy. Teraz najważniejsze jest doprowadzenie domu do takiego stanu, abyśmy mogli do niego wrócić.

- Rok temu wyremontowaliśmy dolną część domu, a niedawno przygotowaliśmy kotłownię. W poniedziałek po wichurze miały być kładzione płytki i montowany nowy kocioł. Okna wymieniliśmy półtora roku temu, dach miał 20 lat, więc nie był stary. Wszystko było świeżo odmalowane - opisuje pani Karina. - Myślałam, że teraz zajmiemy się ogrodem. Niestety, musimy zaczynać wszystko od nowa...

Wysokie koszty odbudowy

Koszty odbudowy i remontów są ogromne. W niektórych przypadkach wyceny sięgają nawet około 800 tys. zł

Poszkodowani otrzymali jednorazową pomoc doraźną w wysokości 8 tys. zł, jednak na wsparcie z budżetu państwa, które ma być znacznie wyższe, nadal czekają.

- Było dużo obietnic i wiele deklaracji, ale rzeczywistość wygląda inaczej. Pomoc doraźną otrzymaliśmy bardzo szybko, natomiast na pieniądze rządowe wciąż czekamy i nie wiadomo, jak długo to potrwa. Wnioski zostały złożone, był rzeczoznawca i teraz pozostaje czekać na decyzje - mówią poszkodowani.

Caritas z pomocą dla poszkodowanych

Ogromnym wsparciem okazała się pomoc Caritas Diecezji Opolskiej, o której poszkodowani mówią z ogromnym wzruszeniem. Już od pierwszych dni po przejściu żywiołu aż do minionego tygodnia organizacja niemal codziennie dostarczała do Balcarzowic ciepłe posiłki przygotowane przez kuchnię w Raciborzu.

- W takich momentach nie myśli się o gotowaniu, a niektórzy z mieszkańców nie mieli nawet takiej możliwości. To była pomoc bardzo praktyczna i w tamtej chwili niezwykle potrzebna - wskazuje ks. dr Arnold Drechsler, dyrektor Caritas Diecezji Opolskiej. - Posiłki trafiały nie tylko do poszkodowanych, ale także do wszystkich zaangażowanych w usuwanie skutków żywiołu.

Wsparcie nie ograniczyło się jednak wyłącznie do żywności. Organizacja na bieżąco odpowiadała na potrzeby mieszkańców, dostarczając m.in. taczki, łopaty, grabie, rękawice, worki, kubły oraz osuszacze.

- Jesteśmy cały czas w kontakcie z sołtyską i będziemy pomagać mieszkańcom tak długo, jak będzie to potrzebne. W 2008 roku również byliśmy z mieszkańcami podczas podobnej tragedii i teraz też ich nie zostawimy - mówi Mariola Matuszek, pielęgniarka Caritas w Zimnej Wódce. - Słowo "Caritas" oznacza miłosierdzie i zobowiązuje nas do niesienia pomocy tym, którzy jej potrzebują.

Caritas Diecezji Opolskiej już 1 czerwca przekazał 100 tys. zł na pomoc poszkodowanym, a w ostatnich dniach na konto parafii Kotulin, do której należą Balcarzowice, trafiło kolejne 130 tys. zł, które zostaną przekazane na dalsze wsparcie mieszkańców.

- Dziękujemy wszystkim ludziom dobrej woli, którzy poprzez nas przekazali i przekazują pomoc poszkodowanym. Solidarność w tak trudnych chwilach jest jedną z najwyższych wartości - podkreśla ks. dr Arnold Drechsler.

Wsparcie przyszło także ze strony wielu stowarzyszeń, organizacji, firm, fundacji oraz osób prywatnych.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


fot. Caritas Diecezji Opolskiej

fot. Caritas Diecezji Opolskiej

fot. Caritas Diecezji Opolskiej

fot. Caritas Diecezji Opolskiej

fot. Caritas Diecezji Opolskiej

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie?
Reklama