Oddział ginekologiczno-położniczy w Samodzielnym Publicznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Głubczycach jest zawieszony od początku czerwca. Powód? Placówka straciła troje lekarzy. Jedna osoba przebywa na długotrwałym chorobowym, drugi lekarz i ordynator złożyli wypowiedzenia.
Dyrekcja szpitala oddział zawiesiła na dwa miesiące, prowadzi bowiem rekrutację w nadziei uzupełnienia wakatów i wznowienia jego działalności. W oświadczeniu o zawieszeniu oddziału ginekologiczno-położniczego, dyrekcja szpitala w Głubczycach wskazała, że dużą część jego pacjentek stanowią mieszkanki innych części regionu, a prawo nie obliguje władz innych powiatów do uczestniczenia w kosztach utrzymania placówki.
Likwidacja w Kędzierzynie-Koźlu
O ile w założeniach oddział ginekologiczno-położniczy w Głubczycach został tylko tymczasowo zawieszony, o tyle oddział pulmonologiczny w szpitalu powiatowym w Kędzierzynie-Koźlu zlikwidowano z dniem 15 czerwca. Powód jest ten sam: braki kadrowe. Rezygnację złożyło trzech lekarzy.
„Pomimo prowadzonych przez wiele miesięcy wielokierunkowych działań rekrutacyjnych nie udało się pozyskać lekarzy posiadających odpowiednie kwalifikacje niezbędne do zabezpieczenia działalności oddziału” – poinformował Jarosław Kończyło, dyrektor szpitala.
– Straciliśmy trzech z czterech lekarzy. Nie jesteśmy w stanie zapewnić obsługi, która wynika z kontraktu z NFZ – mówi Artur Maruszczak, starosta kędzierzyńsko-kozielski. – Nie pomaga fakt, że liczba lekarzy przypadających na 10 tys. mieszkańców jest w województwie opolskim jedną z najniższych w kraju. A pulmonologia jest jedną z rzadszych specjalności. W regionie mamy jeszcze trzy oddziały pulmonologiczne: w Głuchołazach, Kup i w Opolu. Mimo to będziemy próbować wznowić działalność tego oddziału. Warunki i miejsce mamy, brakuje lekarzy.
Z danych szpitala wynika, że notowano systematyczny spadek liczby pacjentów na tym oddziale. Jednocześnie placówka deklaruje, że nikt z zespołu nie straci pracy, a część świadczeń oferowanych na zlikwidowanym oddziale będzie dostępna w Poradni Gruźlicy i Chorób Płuc czy na oddziale chorób wewnętrznych.
Dyrekcja szpitala poinformowała o swoich planach Opolski Urząd Wojewódzki.
– Zgodnie z obowiązującymi przepisami każdy podmiot leczniczy ma obowiązek zgłaszać do rejestru wszelkie zmiany dotyczące swojej działalności - potwierdza Kinga Tokarz, rzeczniczka wojewody. - Oznacza to, że w przypadku likwidacji oddziału szpital jest zobowiązany poinformować o tym Wojewodę Opolskiego i złożyć wniosek o aktualizację danych w rejestrze podmiotów wykonujących działalność leczniczą - dodaje.
Jak na razie szpitale w Głubczycach i Kędzierzynie-Koźlu to jedyne placówki powiatowe, w których nastąpiły zmiany. W pozostałych przypadkach na tym etapie nie ma sygnałów o zamiarach likwidacji, zawieszania bądź ograniczania działalności innych oddziałów.
Konsolidacje receptą na problemy?
W rozmowach ze starostami przewija się słowo, które negatywnie kojarzy się i pacjentom, i pracownikom szpitali: konsolidacja. W jej przededniu są szpitale w Nysie i Głuchołazach, prowadzone przez nyskie starostwo. Starosta Daniel Palimąka przekonuje, że to nie jest coś złego.
– Konsolidacja to ucieczka przed czymś złym, co może nastąpić. Placówka w Głuchołazach ma kilkumilionowe zobowiązania. To nie jest komfortowa sytuacja – mówi. – Dlatego myślimy do przodu. Chcemy wykorzystać potencjał Nysy i Głuchołaz po to, by uratować te drugie. Bo Głuchołazy same sobie nie poradzą. Jednym z celów konsolidacji jest utrzymanie wszystkich świadczeń medycznych oraz by nikt nie stracił pracy.
Proces konsolidacji nie jest obcy także w powiecie strzeleckim.
– My obecnie nie ograniczamy żadnej działalności – mówi starosta Waldemar Gaida. – Natomiast próbujemy rozmawiać wewnętrznie o procesie konsolidacji z załogą medyków na poziomie ogłoszonego konkursu przez ministra zdrowia. Szukamy rozwiązań, mówimy o możliwościach, a w szpitalu pracuje zespół, który ma nam dać znać, co o tym sądzi. Konsolidacja wszystkim się kojarzy z ograniczaniem czegoś. A to wcale tak nie wygląda. Dlatego my szukamy potencjału, który mógłby pokazać, że możemy robić więcej – z kimś wspólnie – stwierdza Waldemar Gaida.
– Konsolidacje będą skutkiem zmieniającej się struktury społecznej. Przy czym nie ma tu mowy o likwidacji. Chodzi o dopasowanie struktury szpitali do potrzeb naszych mieszkańców. Po to, by jak najlepiej wykorzystać pracę lekarzy, pielęgniarek czy sprzęt, który jest w naszych szpitalach – podkreśla wicemarszałkini Zuzanna Donath-Kasiura. – Wiem, że w regionie trwają rozmowy na różnych poziomach na temat możliwości połączeń. Przy czym najpierw trzeba wypracować realne propozycje. Dopiero potem będą zapadały decyzje - zauważa.
Dodaje, że słabsza kondycja finansowa szpitali powiatowych związana jest z faktem, że część kontraktów jest dopasowana do większej liczby pacjentów.
– Jeśli mamy mniej pacjentów, to automatycznie te kontrakty nie są wyrabiane – puentuje.
O odniesienie się do tematu likwidacji oddziałów całodobowych zapytaliśmy także w Wydziale Zdrowia OUW. W odpowiedzi rzeczniczka wojewody przekazuje, że zmiany organizacyjne polegające na ograniczeniu działalności lub likwidacji oddziałów szpitalnych są najczęściej konsekwencją narastających problemów kadrowych.
– Zwłaszcza niedoboru lekarzy specjalistów, a także trudności w zapewnieniu ciągłości udzielania świadczeń zgodnie z obowiązującymi wymaganiami organizacyjnymi, jakościowymi i bezpieczeństwa pacjentów. Szczegółowe informacje pozostają w kompetencji organów tworzących dane podmioty lecznicze - informuje Kinga Tokarz.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Komentarze