Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 12 września 2026 03:40
ReklamaFilplast

Stuletnia marka Pawellek stawia na rozwój. "Sprzedajemy chwile szczęścia"

– Dla mnie to nie jest zwykły biznes. To kontynuacja rodzinnej historii i pracy kilku pokoleń. Największą satysfakcją są ludzie wychodzący od nas z uśmiechem i rodziny spędzające czas razem przy lodach czy kawie – mówi Adrian Pawełek, właściciel sieci cukierni „Pawellek”.
Stuletnia marka Pawellek stawia na rozwój. "Sprzedajemy chwile szczęścia"

Marka Pawellek to prawdziwa perełka, jeśli chodzi o tradycje cukiernicze w regionie. Już w nazwie odwołujecie się państwo do początków – roku 1918.

- Nasza rodzina z piekarstwem i cukiernictwem związana jest od ponad 100 lat. Dziś tradycję trzech pokoleń kontynuujemy idąc z duchem czasu, nie zapominając o korzeniach. Prowadzimy biznes w trzech miejscach: od początku w urządzonej tradycyjnie siedzibie głównej „Pawellek 1918” (cukiernia i restauracja) przy strzeleckim rynku oraz w nowocześnie zaaranżowanych lodziarniach z kawiarnią: w „Słodkiej Chmurce” w Opolu od marca oraz „Pawellek i Kolorowe Misie” od 1 czerwca - również w Strzelcach Opolskich przy rynku.

Zdaje się, że bardzo szybko pan poznał realia tej pracy…

- Właściwie to od dzieciństwa miałem styczność z piekarstwem i cukiernictwem.  Już jako mały chłopiec pomagałem przed szkołą. 

Ale historia biznesu rodziny Pawellek sięga znacznie dalej. Jak wyglądały początki?

- Jeszcze przed wojną dziadek prowadził cukiernię przy obecnej ulicy Dąbrowskiego, a sezonowo sprzedawał lody w charakterystycznych wózkach w różnych częściach miasta. Po wojnie zaczął piec chleb i bułki. Działalność rozwijała się stopniowo, a wielu mieszkańców Strzelec Opolskich do dziś te początki pamięta, na czele z naszą babcią.
Gdy interes przejął ojciec, cukiernictwa było coraz więcej. I tu ogromną rolę odegrała moja mama. Włożyła w biznes bardzo dużo serca i rodzinnego ciepła. Słynne były szczególnie jej drożdżowe kołacze na maśle. Ten jej przepis mamy do dziś. A ja sam pamiętam jak je pochłaniałem – zaczynając od wyjadania kruszonki. Były też słynne ciastka, Amerykany, bombki z suchego mleka, ciasta francuskie…

Wzorce miał pan z pierwszej ręki.

- Tak, bo to dzięki rodzicom nauczyłem się, że w tej pracy najważniejsi są ludzie, jakość i atmosfera. 

Teraz stawia pan mocno na rozwój, nowe trendy.

- Chcieliśmy stworzyć miejsca wywołujące emocje, kojarzące się z czymś pozytywnym. Tak powstała „Słodka Chmurka” w Opolu. Można tu zwolnić, usiąść przy dobrej kawie, deserze i lodach. I oczywiście poczuć się jak w niebie, wśród chmurek (śmiech). A „Pawellek i Kolorowe Misie” to klimat, którym chcemy wywołać uśmiech i radość, zarówno u małych i dużych gości. Pomysł się przyjął. Widzimy, jak chętnie dzieci robią sobie zdjęcia z naszymi misiami, a dorośli przy tym wracają myślami do beztroskiego dzieciństwa.  

Lodziarnia to jedno, ale jest też miejsce na dodatkowe atrakcje. 

- Prowadzimy warsztaty dla dzieci. Na przykład pieczenia i dekorowania pierników oraz ciastek w święta. Czy pieczenia pizzy.

Mimo rozbudowy o nowe lokale, wciąż siedzibą główną jest cukiernia z restauracją.

- To niezmiennie ważna część naszej działalności. Restauracja oparta jest na tradycyjnej kuchni śląskiej. Chcemy pielęgnować lokalne smaki i receptury, które wielu osobom kojarzą się z domem i rodzinnymi spotkaniami. Wierzymy, że ludzie nadal szukają autentycznych smaków. 

Co jest kluczowe w prowadzeniu rodzinnej marki mającej ponad sto lat?

- Stawiam na autentyczność. Żyjemy w czasach szybkiej gastronomii i masowej produkcji. Natomiast my nadal wierzymy, że ludzie czują, kiedy coś jest tworzone z sercem. Bardzo ważni są nasi pracownicy: piekarze, cukiernicy, kucharze, lodziarze i obsługa. Bez nich ta historia nie mogłaby trwać dalej. To właśnie oni codziennie współtworzą atmosferę tych miejsc i dbają o jakość. Chciałbym, żeby nasi goście wychodzili od nas z lepszym humorem. Nie sprzedajemy tylko lodów, ciast i chleba. To są też małe chwile szczęścia, które smakują trochę jak dzieciństwo.



Podziel się
Oceń

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego
Reklama