Po ponad 30 latach pracy Ewa Ploch, właścicielka kultowego kiosku, podjęła decyzję o przejściu na zasłużoną emeryturę.
– Nawet nie wiem, kiedy to minęło – przyznaje pani Ewa. – Teraz trzeba troszeczkę odpocząć i spędzić więcej czasu z wnukami. Jak to się mówi: trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść...
Decyzja o zamknięciu kiosku nie należała do najłatwiejszych, pojawiła się nawet chwila zawahania.
– To był spory kawałek mojego życia, tak naprawdę wszystko kręciło się wokół kiosku – wspomina właścicielka. – Bywały dni, że pracowało się od świtu do późnego wieczora, bo na początku sama prowadziłam całą księgowość.
Prawdziwą wartość swojej wieloletniej pracy pani Ewa odkryła dopiero wtedy, gdy podjęła decyzję o zamknięciu punktu. Reakcja mieszkańców przerosła jej najśmielsze oczekiwania. Lawina podziękowań, ciepłych słów i pożegnalnych prezentów od stałych klientów sprawiła, że pojawiły się wątpliwości.
– Człowiek nawet nie zdawał sobie sprawy, jak był odbierany przez mieszkańców – opowiada wzruszona pani Ewa. – Dopiero kiedy pojawiła się informacja o zamknięciu kiosku, klienci zaczęli przychodzić i mówili, że nie wyobrażają sobie tego miejsca bez kiosku. Nie zdawałam sobie sprawy, że byli tak bardzo przywiązani. Dostałam tyle pięknych słów i prezentów, że miałam chwilę zawahania, czy się nie wycofać, ale ostatecznie zdecydowałam się zamknąć kiosk. Najbardziej będzie mi brakować tych wszystkich ludzi, którzy przychodzili do mnie jak do rodziny. Rozmawialiśmy, dzieliliśmy się codziennymi troskami. Dzieci, które wychowywały się na osiedlu, traktowały mnie jak ciocię. Dziękuję wszystkim za te lata współpracy, rozmów i odwiedzin. Bardzo mi tego będzie brakowało, ale teraz czas na odpoczynek.
Jak przekazała pani Ewa, jest osoba zainteresowana przejęciem i ponownym prowadzeniem kiosku. Czas pokaże, czy kiosk przy ulicy Moniuszki zostanie reaktywowany.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!









Komentarze