Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 21 lipca 2026 08:42
Reklama Filplast

Pokonała raka dzięki niezwykłej operacji. To pierwszy taki zabieg w Polsce

Bokowe przejdzie do historii polskiej medycyny. To tam mieszka Małgorzata Bok, która jako pierwsza w Polsce i jedna z nielicznych w Europie przeszła autotransplantację wątroby połączoną z resekcją guza. Kobieta przetarła szlak, dzięki któremu uda się uratować wielu ludzi. Wszystko zaczęło się od bólu pod żebrami i pewnego "anioła stróża" w białym kitlu, który nie zignorował objawów.
Pokonała raka dzięki niezwykłej operacji. To pierwszy taki zabieg w Polsce
Operacja trwała 11 godzin

Dolegliwości pojawiły się w ubiegłym roku. - Źle się czułam, ból promieniował pod żebra. Poszłam do lekarza. Młoda pani doktor nie zbagatelizowała mojego stanu. Wysłała mnie na badania krwi i USG, skierowała też na próby wątrobowe. Potem była tomografia i rezonans magnetyczny, na których wykryto zmianę. Pojechałam do Opola, by wykonano mi biopsję. Do niej jednak nie doszło - podejrzewano bowiem, że to naczyniak i taki zabieg mógł być niebezpieczny - opisuje swoją historię badań.

19 grudnia, po wielu tomografiach i rezonansach, pojawiła się diagnoza.

- "Mamy dla pani złą wiadomość: to rak". Kiedy się o tym dowiedziałam, poczułam, jakby ktoś strzelił mi w twarz. Święta i taki prezent… Przez dwie godziny siedziałam w przychodni i płakałam - wspomina pani Małgorzata, dla której ten moment nadal pozostaje wyjątkowo emocjonalny.

Diagnostyka i trudna decyzja

Po pięciu miesiącach badań okazało się, że mieszkanka Bokowego ma kilkunastocentymetrowego guza wątroby - nowotwór wątrobowokomórkowy. W takiej sytuacji wiele osób się załamuje. Na szczęście pani Małgorzata nie była sama.

- Rodzina zaczęła mnie wspierać, mówili, że mam dla kogo żyć i walczyć. Wsparcie przyszło ze wszystkich stron: rodzina, znajomi, sąsiedzi modlili się za mnie i dawali na msze. To dało mi taką energię, że lekarze przed operacją nie mogli uwierzyć, że jestem tak zrelaksowana i wypoczęta, że spokojnie przespałam całą noc poprzedzającą zabieg - opowiada ze wzruszeniem.

Nowatorska operacja w Warszawie

Jak to się stało, że pacjentka została poddana tak nowatorskiej operacji?

- Byłam w Opolu, tam chcieli guz zmniejszyć chemioterapią. Potem trafiłam na onkologię w Gliwicach, żeby skonsultować możliwości leczenia. Guz naciekał już na dwa płaty wątroby i żyłę wrotną. W efekcie na Śląsku nie podjęli się operacji, uznając, że jest to zbyt duże ryzyko. Zostałam skierowana do Warszawy, do Szpitala Uniwersyteckiego przy ul. Banacha, w trybie pilnym - mówi Małgorzata Bok.

10 lutego 2026 roku rozpoczęła się operacja autotransplantacji wątroby z resekcją ex situ. Na czym dokładnie polega ta procedura?

- Autotransplantacja wątroby z resekcją ex situ to jedna z najbardziej zaawansowanych technik w tzw. "ekstremalnej chirurgii wątroby". W uproszczeniu polega na czasowym wyjęciu wątroby, wykonaniu precyzyjnej resekcji guza w warunkach "bezkrwawego pola" i kontrolowanej hipotermii, a następnie ponownym wszczepieniu narządu temu samemu pacjentowi - tłumaczy Jarosław Kulczycki z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Pozwala to na radykalne leczenie guzów o złożonym anatomicznie umiejscowieniu, często z zajęciem lub bliskim sąsiedztwem kluczowych struktur naczyniowych, które w standardowych warunkach operacyjnych są trudne lub niemożliwe do bezpiecznego usunięcia - dodaje.

Operacja trwała 11 godzin, z czego wątroba poza organizmem pacjentki znajdowała się przez prawie 5 godzin.

- To zabieg z pogranicza chirurgii onkologicznej i transplantacyjnej, wymagający doświadczenia w kontroli naczyń, perfuzji (przepływu krwi - red.) i postępowaniu z narządem pozaustrojowo. Dzięki tej metodzie możemy zaoferować radykalne leczenie pacjentów, którzy nie mogą zostać zakwalifikowani do przeszczepienia wątroby od zmarłego dawcy, a klasyczna resekcja jest niemożliwa - podkreśla prof. Michał Grąt, wykonujący operację w asyście dr. Konrada Kobrynia, dr. hab. Wacława Hołowko, dr. Pawła Rykowskiego, dr. Piotra Cyrana, anestezjologa dr Marty Dec oraz pielęgniarek Anny Wąsik, Beaty Zdanowskiej, Karoliny Kuleszy i Aleksandry Grommunt.

- Międzynarodowe doniesienia wskazują, że w starannie dobranych przypadkach techniki ex situ mogą zapewniać akceptowalne ryzyko okołooperacyjne i realną szansę na dłuższe przeżycie, zwłaszcza przy nowotworach pierwotnych wątroby, przy zachowaniu celu onkologicznego, jakim jest resekcja radykalna (wycięcie) - dodaje rzecznik WUM.

Warto podkreślić, że w przeciwieństwie do klasycznego przeszczepu, tego typu zabieg nie wymaga przyjmowania leków immunosupresyjnych, ponieważ do ciała pacjentki wraca jej własny organ. Nie ma więc ryzyka jego odrzutu.

Reakcje społeczne i hejt w sieci

Po udanej operacji pani Małgorzata, chcąc nie chcąc, stała się medialną osobą. O dokonaniach lekarzy z Warszawy głośno było w środowisku medycznym i w internecie. Niestety, pod wieloma filmami pojawiły się komentarze krytyczne wobec pacjentki - zarzucano jej, że operacja odbyła się prywatnie, że za nią zapłaciła i że lekarze starali się ją wyleczyć ze względu na pieniądze.

- Spotkałam się z hejtem w sieci i niedowierzaniem, że można było przejść taki zabieg w ramach NFZ. To boli, bo nie jesteśmy bogaci, jesteśmy zwykłą, przeciętną rodziną - mówi Małgorzata Bok.

Mimo tego, kobieta odczuła ogromną ulgę.

- Ulga jest ogromna. Lekarze zrobili wszystko, co mogli. Teraz moja kolej: dieta, ruch… Nie mogę zaprzepaścić tej szansy, drugiego życia, które dostałam - podkreśla.

Milowy krok w polskiej onkologii

To, co dokonali lekarze z Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej Wątroby Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, nie jest jedynie szansą na życie dla pani Małgorzaty. To milowy krok w polskiej onkologii. Niektórzy porównują go do osiągnięcia Zbigniewa Religi i jego zespołu, który w 1985 roku dokonał pierwszego udanego przeszczepu serca w Zabrzu.

- Zabieg wykonano 10 lutego 2026 roku i stanowi istotny krok w leczeniu pacjentów z zaawansowanymi guzami wątroby, które dotąd uznawano za nieresekcyjne lub niekwalifikujące się do standardowej transplantacji - zaznacza Jarosław Kulczycki w WUM.

Być może już niedługo w Polsce przeprowadzone zostaną kolejne takie operacje, dając szansę na życie innym chorym na raka wątroby.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
L Autor komentarza: Agnieszka Grzywocz - Łoza won do piekła! Treść komentarza: Jeśli ktoś nie potrafi umiejętnie zarządzać własnym życiem, nie pozwól mu zarządzać swoim! Stop patologii łozy na naszym terenie! Data dodania komentarza: 16.07.2026, 11:29 Źródło komentarza: Burmistrz Ujazdu z absolutorium. Przedstawiono raport o stanie gminy L Autor komentarza: Agnieszka Grzywocz - Łoza won do piekła! Treść komentarza: Bardzo nie elegancko łoza, że z Karolkiem i kolegą debilem robicie to co robicie. Co tak wybiórczo usuwacie prawdę, a inne strony? Od maja się dyskusje utworzyły nawet. Pani w komisji od tornada jest 😯 Nawet tam korzyści muszą być! Wstyd i hańba dla urzędu. Wielce pomaga bo w pracy jest, a rodzin, które zniszczyła przybywa. Moralne dno. Data dodania komentarza: 16.07.2026, 11:27 Źródło komentarza: Burmistrz Ujazdu z absolutorium. Przedstawiono raport o stanie gminy J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu
Reklama