Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 6 września 2026 14:24
Reklama

Pokonała raka dzięki niezwykłej operacji. To pierwszy taki zabieg w Polsce

Bokowe przejdzie do historii polskiej medycyny. To tam mieszka Małgorzata Bok, która jako pierwsza w Polsce i jedna z nielicznych w Europie przeszła autotransplantację wątroby połączoną z resekcją guza. Kobieta przetarła szlak, dzięki któremu uda się uratować wielu ludzi. Wszystko zaczęło się od bólu pod żebrami i pewnego "anioła stróża" w białym kitlu, który nie zignorował objawów.
Pokonała raka dzięki niezwykłej operacji. To pierwszy taki zabieg w Polsce
Operacja trwała 11 godzin

Dolegliwości pojawiły się w ubiegłym roku. - Źle się czułam, ból promieniował pod żebra. Poszłam do lekarza. Młoda pani doktor nie zbagatelizowała mojego stanu. Wysłała mnie na badania krwi i USG, skierowała też na próby wątrobowe. Potem była tomografia i rezonans magnetyczny, na których wykryto zmianę. Pojechałam do Opola, by wykonano mi biopsję. Do niej jednak nie doszło - podejrzewano bowiem, że to naczyniak i taki zabieg mógł być niebezpieczny - opisuje swoją historię badań.

19 grudnia, po wielu tomografiach i rezonansach, pojawiła się diagnoza.

- "Mamy dla pani złą wiadomość: to rak". Kiedy się o tym dowiedziałam, poczułam, jakby ktoś strzelił mi w twarz. Święta i taki prezent… Przez dwie godziny siedziałam w przychodni i płakałam - wspomina pani Małgorzata, dla której ten moment nadal pozostaje wyjątkowo emocjonalny.

Diagnostyka i trudna decyzja

Po pięciu miesiącach badań okazało się, że mieszkanka Bokowego ma kilkunastocentymetrowego guza wątroby - nowotwór wątrobowokomórkowy. W takiej sytuacji wiele osób się załamuje. Na szczęście pani Małgorzata nie była sama.

- Rodzina zaczęła mnie wspierać, mówili, że mam dla kogo żyć i walczyć. Wsparcie przyszło ze wszystkich stron: rodzina, znajomi, sąsiedzi modlili się za mnie i dawali na msze. To dało mi taką energię, że lekarze przed operacją nie mogli uwierzyć, że jestem tak zrelaksowana i wypoczęta, że spokojnie przespałam całą noc poprzedzającą zabieg - opowiada ze wzruszeniem.

Nowatorska operacja w Warszawie

Jak to się stało, że pacjentka została poddana tak nowatorskiej operacji?

- Byłam w Opolu, tam chcieli guz zmniejszyć chemioterapią. Potem trafiłam na onkologię w Gliwicach, żeby skonsultować możliwości leczenia. Guz naciekał już na dwa płaty wątroby i żyłę wrotną. W efekcie na Śląsku nie podjęli się operacji, uznając, że jest to zbyt duże ryzyko. Zostałam skierowana do Warszawy, do Szpitala Uniwersyteckiego przy ul. Banacha, w trybie pilnym - mówi Małgorzata Bok.

10 lutego 2026 roku rozpoczęła się operacja autotransplantacji wątroby z resekcją ex situ. Na czym dokładnie polega ta procedura?

- Autotransplantacja wątroby z resekcją ex situ to jedna z najbardziej zaawansowanych technik w tzw. "ekstremalnej chirurgii wątroby". W uproszczeniu polega na czasowym wyjęciu wątroby, wykonaniu precyzyjnej resekcji guza w warunkach "bezkrwawego pola" i kontrolowanej hipotermii, a następnie ponownym wszczepieniu narządu temu samemu pacjentowi - tłumaczy Jarosław Kulczycki z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Pozwala to na radykalne leczenie guzów o złożonym anatomicznie umiejscowieniu, często z zajęciem lub bliskim sąsiedztwem kluczowych struktur naczyniowych, które w standardowych warunkach operacyjnych są trudne lub niemożliwe do bezpiecznego usunięcia - dodaje.

Operacja trwała 11 godzin, z czego wątroba poza organizmem pacjentki znajdowała się przez prawie 5 godzin.

- To zabieg z pogranicza chirurgii onkologicznej i transplantacyjnej, wymagający doświadczenia w kontroli naczyń, perfuzji (przepływu krwi - red.) i postępowaniu z narządem pozaustrojowo. Dzięki tej metodzie możemy zaoferować radykalne leczenie pacjentów, którzy nie mogą zostać zakwalifikowani do przeszczepienia wątroby od zmarłego dawcy, a klasyczna resekcja jest niemożliwa - podkreśla prof. Michał Grąt, wykonujący operację w asyście dr. Konrada Kobrynia, dr. hab. Wacława Hołowko, dr. Pawła Rykowskiego, dr. Piotra Cyrana, anestezjologa dr Marty Dec oraz pielęgniarek Anny Wąsik, Beaty Zdanowskiej, Karoliny Kuleszy i Aleksandry Grommunt.

- Międzynarodowe doniesienia wskazują, że w starannie dobranych przypadkach techniki ex situ mogą zapewniać akceptowalne ryzyko okołooperacyjne i realną szansę na dłuższe przeżycie, zwłaszcza przy nowotworach pierwotnych wątroby, przy zachowaniu celu onkologicznego, jakim jest resekcja radykalna (wycięcie) - dodaje rzecznik WUM.

Warto podkreślić, że w przeciwieństwie do klasycznego przeszczepu, tego typu zabieg nie wymaga przyjmowania leków immunosupresyjnych, ponieważ do ciała pacjentki wraca jej własny organ. Nie ma więc ryzyka jego odrzutu.

Reakcje społeczne i hejt w sieci

Po udanej operacji pani Małgorzata, chcąc nie chcąc, stała się medialną osobą. O dokonaniach lekarzy z Warszawy głośno było w środowisku medycznym i w internecie. Niestety, pod wieloma filmami pojawiły się komentarze krytyczne wobec pacjentki - zarzucano jej, że operacja odbyła się prywatnie, że za nią zapłaciła i że lekarze starali się ją wyleczyć ze względu na pieniądze.

- Spotkałam się z hejtem w sieci i niedowierzaniem, że można było przejść taki zabieg w ramach NFZ. To boli, bo nie jesteśmy bogaci, jesteśmy zwykłą, przeciętną rodziną - mówi Małgorzata Bok.

Mimo tego, kobieta odczuła ogromną ulgę.

- Ulga jest ogromna. Lekarze zrobili wszystko, co mogli. Teraz moja kolej: dieta, ruch… Nie mogę zaprzepaścić tej szansy, drugiego życia, które dostałam - podkreśla.

Milowy krok w polskiej onkologii

To, co dokonali lekarze z Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej Wątroby Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, nie jest jedynie szansą na życie dla pani Małgorzaty. To milowy krok w polskiej onkologii. Niektórzy porównują go do osiągnięcia Zbigniewa Religi i jego zespołu, który w 1985 roku dokonał pierwszego udanego przeszczepu serca w Zabrzu.

- Zabieg wykonano 10 lutego 2026 roku i stanowi istotny krok w leczeniu pacjentów z zaawansowanymi guzami wątroby, które dotąd uznawano za nieresekcyjne lub niekwalifikujące się do standardowej transplantacji - zaznacza Jarosław Kulczycki w WUM.

Być może już niedługo w Polsce przeprowadzone zostaną kolejne takie operacje, dając szansę na życie innym chorym na raka wątroby.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie?
Reklama