Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 22 marca 2026 07:53
Reklama

Pokonała raka dzięki niezwykłej operacji. To pierwszy taki zabieg w Polsce

Bokowe przejdzie do historii polskiej medycyny. To tam mieszka Małgorzata Bok, która jako pierwsza w Polsce i jedna z nielicznych w Europie przeszła autotransplantację wątroby połączoną z resekcją guza. Kobieta przetarła szlak, dzięki któremu uda się uratować wielu ludzi. Wszystko zaczęło się od bólu pod żebrami i pewnego "anioła stróża" w białym kitlu, który nie zignorował objawów.
Pokonała raka dzięki niezwykłej operacji. To pierwszy taki zabieg w Polsce
Operacja trwała 11 godzin

Dolegliwości pojawiły się w ubiegłym roku. - Źle się czułam, ból promieniował pod żebra. Poszłam do lekarza. Młoda pani doktor nie zbagatelizowała mojego stanu. Wysłała mnie na badania krwi i USG, skierowała też na próby wątrobowe. Potem była tomografia i rezonans magnetyczny, na których wykryto zmianę. Pojechałam do Opola, by wykonano mi biopsję. Do niej jednak nie doszło - podejrzewano bowiem, że to naczyniak i taki zabieg mógł być niebezpieczny - opisuje swoją historię badań.

19 grudnia, po wielu tomografiach i rezonansach, pojawiła się diagnoza.

- "Mamy dla pani złą wiadomość: to rak". Kiedy się o tym dowiedziałam, poczułam, jakby ktoś strzelił mi w twarz. Święta i taki prezent… Przez dwie godziny siedziałam w przychodni i płakałam - wspomina pani Małgorzata, dla której ten moment nadal pozostaje wyjątkowo emocjonalny.

Diagnostyka i trudna decyzja

Po pięciu miesiącach badań okazało się, że mieszkanka Bokowego ma kilkunastocentymetrowego guza wątroby - nowotwór wątrobowokomórkowy. W takiej sytuacji wiele osób się załamuje. Na szczęście pani Małgorzata nie była sama.

- Rodzina zaczęła mnie wspierać, mówili, że mam dla kogo żyć i walczyć. Wsparcie przyszło ze wszystkich stron: rodzina, znajomi, sąsiedzi modlili się za mnie i dawali na msze. To dało mi taką energię, że lekarze przed operacją nie mogli uwierzyć, że jestem tak zrelaksowana i wypoczęta, że spokojnie przespałam całą noc poprzedzającą zabieg - opowiada ze wzruszeniem.

Nowatorska operacja w Warszawie

Jak to się stało, że pacjentka została poddana tak nowatorskiej operacji?

- Byłam w Opolu, tam chcieli guz zmniejszyć chemioterapią. Potem trafiłam na onkologię w Gliwicach, żeby skonsultować możliwości leczenia. Guz naciekał już na dwa płaty wątroby i żyłę wrotną. W efekcie na Śląsku nie podjęli się operacji, uznając, że jest to zbyt duże ryzyko. Zostałam skierowana do Warszawy, do Szpitala Uniwersyteckiego przy ul. Banacha, w trybie pilnym - mówi Małgorzata Bok.

10 lutego 2026 roku rozpoczęła się operacja autotransplantacji wątroby z resekcją ex situ. Na czym dokładnie polega ta procedura?

- Autotransplantacja wątroby z resekcją ex situ to jedna z najbardziej zaawansowanych technik w tzw. "ekstremalnej chirurgii wątroby". W uproszczeniu polega na czasowym wyjęciu wątroby, wykonaniu precyzyjnej resekcji guza w warunkach "bezkrwawego pola" i kontrolowanej hipotermii, a następnie ponownym wszczepieniu narządu temu samemu pacjentowi - tłumaczy Jarosław Kulczycki z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Pozwala to na radykalne leczenie guzów o złożonym anatomicznie umiejscowieniu, często z zajęciem lub bliskim sąsiedztwem kluczowych struktur naczyniowych, które w standardowych warunkach operacyjnych są trudne lub niemożliwe do bezpiecznego usunięcia - dodaje.

Operacja trwała 11 godzin, z czego wątroba poza organizmem pacjentki znajdowała się przez prawie 5 godzin.

- To zabieg z pogranicza chirurgii onkologicznej i transplantacyjnej, wymagający doświadczenia w kontroli naczyń, perfuzji (przepływu krwi - red.) i postępowaniu z narządem pozaustrojowo. Dzięki tej metodzie możemy zaoferować radykalne leczenie pacjentów, którzy nie mogą zostać zakwalifikowani do przeszczepienia wątroby od zmarłego dawcy, a klasyczna resekcja jest niemożliwa - podkreśla prof. Michał Grąt, wykonujący operację w asyście dr. Konrada Kobrynia, dr. hab. Wacława Hołowko, dr. Pawła Rykowskiego, dr. Piotra Cyrana, anestezjologa dr Marty Dec oraz pielęgniarek Anny Wąsik, Beaty Zdanowskiej, Karoliny Kuleszy i Aleksandry Grommunt.

- Międzynarodowe doniesienia wskazują, że w starannie dobranych przypadkach techniki ex situ mogą zapewniać akceptowalne ryzyko okołooperacyjne i realną szansę na dłuższe przeżycie, zwłaszcza przy nowotworach pierwotnych wątroby, przy zachowaniu celu onkologicznego, jakim jest resekcja radykalna (wycięcie) - dodaje rzecznik WUM.

Warto podkreślić, że w przeciwieństwie do klasycznego przeszczepu, tego typu zabieg nie wymaga przyjmowania leków immunosupresyjnych, ponieważ do ciała pacjentki wraca jej własny organ. Nie ma więc ryzyka jego odrzutu.

Reakcje społeczne i hejt w sieci

Po udanej operacji pani Małgorzata, chcąc nie chcąc, stała się medialną osobą. O dokonaniach lekarzy z Warszawy głośno było w środowisku medycznym i w internecie. Niestety, pod wieloma filmami pojawiły się komentarze krytyczne wobec pacjentki - zarzucano jej, że operacja odbyła się prywatnie, że za nią zapłaciła i że lekarze starali się ją wyleczyć ze względu na pieniądze.

- Spotkałam się z hejtem w sieci i niedowierzaniem, że można było przejść taki zabieg w ramach NFZ. To boli, bo nie jesteśmy bogaci, jesteśmy zwykłą, przeciętną rodziną - mówi Małgorzata Bok.

Mimo tego, kobieta odczuła ogromną ulgę.

- Ulga jest ogromna. Lekarze zrobili wszystko, co mogli. Teraz moja kolej: dieta, ruch… Nie mogę zaprzepaścić tej szansy, drugiego życia, które dostałam - podkreśla.

Milowy krok w polskiej onkologii

To, co dokonali lekarze z Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej Wątroby Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, nie jest jedynie szansą na życie dla pani Małgorzaty. To milowy krok w polskiej onkologii. Niektórzy porównują go do osiągnięcia Zbigniewa Religi i jego zespołu, który w 1985 roku dokonał pierwszego udanego przeszczepu serca w Zabrzu.

- Zabieg wykonano 10 lutego 2026 roku i stanowi istotny krok w leczeniu pacjentów z zaawansowanymi guzami wątroby, które dotąd uznawano za nieresekcyjne lub niekwalifikujące się do standardowej transplantacji - zaznacza Jarosław Kulczycki w WUM.

Być może już niedługo w Polsce przeprowadzone zostaną kolejne takie operacje, dając szansę na życie innym chorym na raka wątroby.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 3°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1019 hPa
Wiatr: 14 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Dzięki dzielnicy Fosowskie w 1973 roku kolonowskie otrzymało prawa miejskie.Gdyby nie połączenie tych dwóch miejscowości,kolonowskie dalej byłoby wiochą.Data dodania komentarza: 20.03.2026, 06:45Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: Jan2Treść komentarza: Pożar był w Kolonowskiem. Ta wasza dzielnica to do zaorania a nie wypisywania na każdym kroku o niej…Data dodania komentarza: 19.03.2026, 09:53Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej
Reklama