Wydawałoby się, że nagłośnienie sprawy ostudzi zapał „śmieciarzy”. Jednak tak się nie stało. W ubiegłym tygodniu na miejscu pojawiły się kolejne hałdy wszelakich odpadów. Skala bezczelności przeraża – sprawcy nie boją się kamer ani białego dnia.
Zarząd Dróg Wojewódzkich w Opolu, który zarządza tym terenem, bije na alarm.
Choć parking ten powinien służyć kierowcom do odpoczynku, zmienił się w nielegalne wysypisko, które z każdym dniem „rozlewa się” coraz głębiej w stronę lasu.
Jak wskazują nagrania z fotopułapek, większość procederów odbywa się w biały dzień. Na jednym z nagrań udostępnionych przez zarządcę widać kobietę, która podjeżdża autem na śląskich tablicach rejestracyjnych i z bagażnika wyciąga śmieci, układając je obok kontenera. Nie krępuje jej obecność innych kierowców ani świadomość monitoringu.
Lista znalezisk na parkingu jest długa i przerażająca. To już nie tylko drobne śmieci, lecz również odpady wielkogabarytowe: stare materace, opony, odzież, styropian oraz odpady poremontowe.
Zarządca drogi jest załamany, ale zapowiada walkę do końca. – Każdy przypadek zarejestrowany przez fotopułapkę zgłaszany jest na policję – mówi Arkadiusz Branicki z ZDW w Opolu. – W roku ubiegłym ukarano już pięć osób na podstawie nagrań. Na pewno tak tego nie zostawimy. Jeśli trzeba, zamontujemy więcej takich urządzeń rejestrujących. Apelujemy również do innych kierowców: jeśli są świadkami takich sytuacji, niech reagują.
„Śmieciarze” są na tyle zuchwali, że kradną kamery-atrapy, a nawet ścięli drzewo, żeby zabrać fotopułapkę, która najwyraźniej zarejestrowała delikwenta wyrzucającego swoje odpady.
Fotopułapki okazują się skutecznym narzędziem w walce ze „śmieciarzami”. Pod koniec lutego, w trakcie jednego z patroli, strażnicy leśni na terenie Nadleśnictwa Zawadzkie zlokalizowali nielegalne wysypisko. Sprawca został ujęty na gorącym uczynku dzięki fotopułapkom zastawionym w lesie. Kamery zarejestrowały moment, gdy mężczyzna podjechał busem i wyrzucił śmieci. Nałożono na niego mandaty karne na łączną kwotę 2000 zł.
Zgodnie z przepisami, w przypadku stwierdzenia dowozu śmieci z premedytacją, kary mogą sięgać pięciu tysięcy złotych, a w szczególnych przypadkach grozi skierowanie sprawy do sądu, z możliwością nałożenia kary do 20 tys. zł.
Trudno zrozumieć, co kieruje osobami, które wyrzucają śmieci na leśnych parkingach, ryzykując wysoką grzywnę. Niestety efekt tych działań jest opłakany: śmieci z czasem są rozwlekane przez zwierzęta w głąb lasu. Parking, zamiast być wizytówką regionu, staje się niechlubną wizytówką mieszkańców.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!










Komentarze