Dziewczynka już od wczesnych lat wyróżniała się pasją do nauki. W przedszkolu świetnie czytała i pisała, bardzo dobrze radziła sobie z matematyką, a język angielski, którego uczy się od trzeciego roku życia, opanowała na tyle, że obecnie mówi w nim płynnie. Jak podkreślają rodzice Poli, w szkole ma możliwość rozwijania swoich zainteresowań w szerszym zakresie. Uczy się języka angielskiego w większym wymiarze godzin, rozpoczęła naukę języka hiszpańskiego, ponadto ma możliwość indywidualnej nauki gry na pianinie.
Dziewczynka, pomimo bardzo młodego wieku, zaskakuje swoją determinacją, dojrzałością i wielką pasją do nietypowych dyscyplin - szermierki i szachów. Swoją przygodę z nimi rozpoczęła jeszcze w przedszkolu. Dają jej dużo radości.
Pola szermierkę odkryła zupełnie przypadkowo.
- Wszystko zaczęło się od książki, którą czytała - mówi Mirela Barton-Kaliciak, mama dziewczynki. - W książce pojawił się wątek dziewczynki trenującej szermierkę. Pola zapytała, czy ona również mogłaby spróbować. Postanowiliśmy ją w tym wesprzeć i poszukaliśmy klubu.
Okazało się, że w Opolu działa sekcja szermiercza.
- Pojechaliśmy tam pierwszy raz, nie wiedząc, kto będzie prowadził zajęcia, ale okazało się, że to była świetna decyzja. Trenerem Polis został Czesław Wojciechowski. Ma już 89 lat, a mimo to jest obecny na każdym treningu. Ma tytuł fechmistrza - najwyższy tytuł trenerski w szermierce. Między innymi to właśnie jego wychowanek zdobył srebrny medal olimpijski - opowiada pani Mirela.
- Oprócz niego, Polę trenują również Mariola Wojciechowska, Michał Rachwalik i Patrycja Pelon. Jesteśmy ogromnie zadowoleni, że Pola trafiła pod opiekę tak wspaniałych, doświadczonych i zaangażowanych trenerów. Widzieliśmy już po pierwszych zajęciach, że Pola zakochała się w tym sporcie - dodaje.
- Byłam trochę przestraszona - Pola wspomina swój pierwszy trening szermierki. - Kiedy weszłam na salę i zobaczyłam znacznie starsze dzieci, bałam się, ale teraz to kocham. Choć jestem najmłodsza na treningach, uczę się tak samo jak moi starsi koledzy. Znam już wszystkie podstawowe techniki i walczę tak, jak wygląda to w prawdziwych pojedynkach i te momenty najbardziej mi się podobają, kiedy przechodzimy do walk. Lubię pojedynki z kolegami i koleżankami, choć najczęściej walczę z chłopakami, bo jestem jedyną dziewczyną wśród siedmiolatków. Bardzo lubię dzieci, które trenują ze mną szermierkę, a szczególnie czas spędzany w szatni ze starszymi dziewczynami.

Szermierka nie należy do tanich sportów. Strój szermierczy może kosztować kilka tysięcy złotych, ale na szczęście kupuje się go raz na kilka lat. Największe wyzwanie to jednak logistyka i determinacja.
Mimo że Pola kończy lekcje często dopiero o 16.00, zawsze z ogromnym zaangażowaniem idzie prosto na trening. W dni, kiedy ma ćwiczenia, wraca do domu późno, po 19.00, ale z uśmiechem, bo wie, czego chce i naprawdę kocha to robić. W jej kategorii wiekowej zawody nie odbywają się często, a starty są na poziomie ogólnopolskim. Wymaga to zaangażowania od całej rodziny i poświęcenia czasu na podróże do miast takich jak Warszawa, Szczecin czy miejscowości na całym Śląsku. Pola traktuje ten sport bardzo poważnie i chce się rozwijać, co oznacza, że czeka ją wiele startów w zawodach.
- Z pełnym przekonaniem wspieramy pasję córki i znajdujemy czas na dojazdy, treningi i zapewnienie jej wszystkiego, czego potrzebuje - zapewniają rodzice Poli.
Intensywne treningi przekładają się na imponujące wyniki. Ostatnie tygodnie przyniosły Poli spektakularne sukcesy. W zawodach szermierczych w Kalwarii Zebrzydowskiej Pola zdobyła trzecie miejsce. Po tym sukcesie wzięła udział w zawodach w Opolu, gdzie zajęła pierwsze miejsce indywidualnie, a następnego dnia razem z dziewczynkami ze swojego klubu - pierwsze miejsce drużynowo. Pola była najmłodszą zawodniczką w swojej drużynie, a mimo to walczyła z dziewczynkami przypisanymi do starszej kategorii wiekowej i poradziła sobie świetnie.
Oprócz walki na planszy, Pola z równym zapałem pasjonuje się szachami. W szkole, do której uczęszcza, zajęcia szachowe są zapisane w programie nauczania, a dodatkowo dziewczynka uczęszcza na szkolne kółko szachowe. Jednak najwięcej daje jej gra z bliskimi.
- To mama nauczyła mnie i tatę grać w szachy - przyznaje dziewczynka. - Gram niemal codziennie i sprawia mi to ogromną przyjemność, ale największą to kiedy ogrywam tatę. Lubię spędzać w ten sposób czas wolny z rodzicami. Nauczyłam nawet grać dziadka Huberta - dodaje z uśmiechem Pola.
Dziewczynka regularnie bierze udział w comiesięcznych turniejach organizowanych przez Szkołę Szachową "Czarny Koń" w Opolu. W październiku i listopadzie dwukrotnie zajęła drugie miejsce w kategorii dzieci rocznika 2018. W grudniu Pola po raz kolejny zdobyła pierwsze miejsce w turnieju szachowym w Opolu.
Jak przekonuje Pola, obie te dyscypliny mają wspólną cechę:
- Zarówno w szachach, jak i w szermierce trzeba przewidywać ruchy przeciwnika do przodu - zauważa siedmiolatka.
Życzymy Poli i jej rodzicom dalszych sukcesów - zarówno na szermierczej planszy, jak i na szachownicy - oraz niesłabnącego zapału w nowym roku.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!







Komentarze